Ateizm a wojna religijna

Ateizm a wojna religijna

W świetle ostatnich zamachów terrorystycznych do jakich doszło w Londynie należy się zastanowić nad etiologią tych zamachów. Z jednej strony mamy zlaicyzowaną Europę, która przyjmuje rzekomych imigrantów arabskich a z drugiej strony bojowników i wojnę religijną.

O konflikt nietrudno, gdyż celem islamistów jest opanowanie lub przynajmniej zniszczenie Europy. Takie kraje jak Arabia Saudyjska drukują zmieniony Koran – najświętszą księgę Islamu, w której nawołuje się do zniszczenia Izraela i USA oraz nawołuje się do wojny z Europą. Dodatkowo przyjeżdżający „emigranci” są zwykłymi szowinistami a nacjonalizm w Europie jest postrzegany, jako coś złego. Ale jaki nacjonalizm? Islamiści są szowinistami, nacjonalistami religijnymi i fanatykami, ale ich nacjonalizm i szowinizm jest tolerowany natomiast wszelkie przejawy nacjonalizmu europejskiego są piętnowane. Trzeba wreszcie powiedzieć, że Europa jest w stanie wojny hybrydowej z islamistami i wojnę tą przegrywa i będzie przegrywać tak długo póki nie zrozumie że jest to wojna religijna lub całkowicie nie zamknie swoich granic.

Ateizacja, jaką wywołał Karol Marks doprowadziła, że zanikło dziedzictwo chrześcijańskie Europy natomiast powstały enklawy ludzi, którzy ostentacyjnie obnoszą się ze swoim przywiązaniem do Islamu. Nie ma naturalnej bariery wyznaniowej, która powstrzymałaby islamizację. Co gorsze nikt nie bada, że to dopiero początek tego, co islamiści nazywają „higieną rasową” i „higieną wyznaniową”. Ich zdaniem wyznawcy „proroka” mają sprawić by osoby niebędące wyznawcami islamu nie mogły się rozmnażać. Sprzyja temu już istniejący trend ujemnego przyrostu wśród Europejczyków wywołany po części wygodą życia a po części źle propagowanym feminizmem. I od razu rodzi się tu pytanie o prawo kobiety do aborcji – protestantyzm i ewangelikaizm reprezentuje bardzo różne postawy wobec aborcji. Ogólnie nie potępia antykoncepcji (z wyjątkiem antykoncepcji hormonalnej „po stosunku płciowym” i innych metod, związanych z niszczeniem zapłodnionej komórki). Nie istnieje żadna ogólna wykładnia tego problemu, każda grupa wyznawców ustala własny pogląd na zasadzie większościowej. Przykładowo w USA przeważa opinia, iż aborcja jest formą dzieciobójstwa, nawet w przypadkach kazirodztwa i zgwałcenia. Jednak wielu amerykańskich protestantów dopuszcza aborcję w takich przypadkach, a także, jeśli życie matki jest zagrożone. W większości amerykańskich Kościołów protestanckich istnieją grupy zwolenników i przeciwników legalnej aborcji. Wyjątkiem jest Południowa Konwencja Baptystów – zadeklarowany przeciwnik aborcji. Aborcji przeciwne są Kościoły ewangelikalne zrzeszone w Aliansie Ewangelicznym w RP. Reformiści dopuszczają aborcje jedynie w przypadku, kiedy życie matki jest zagrożone.

Chociaż islam podkreśla ważność życia danego przez Boga (Koran 12: 85), to nie potępia aborcji tak jednoznacznie, jak większość wyznań chrześcijańskich. Wynika to z przekonania, iż życie (ar. ruh) nie zaczyna się od momentu zapłodnienia. Prawo islamskie (Szariat), m.in. na podstawie hadisów i opisu rozwoju embriologicznego zawartego w Koranie stwierdza, iż początkowo zarodek istnieje, jako zapłodnione jajo, następnie, jako „skrzep krwi”; większość interpretacji przyjmuje, że Bóg obdarza embrion duszą dopiero po upływie 120 dni od zapłodnienia. Aborcja jest, więc zakazana dopiero od 4 miesiąca ciąży. Do tego czasu islam zezwala na dokonanie aborcji w takich przypadkach, jak: zgwałcenie, kazirodztwo, prawdopodobieństwo ojcostwa osoby upośledzonej umysłowo, różnego rodzaju wady i uszkodzenia, embrionu (np. zarażenie różyczką). Szariat zawsze zezwala na aborcję, jeśli zagrożone jest życie kobiety. Zakazana jest aborcja z powodów takich, jak trudne warunki materialne lub wybieranie płci dziecka.

Druga kwestia to dzietność – kobiety w islamie zobowiązane są rodzić dzieci, w całej UE muzułmanki posiadają dzietność wyższą niż autochtonki. Tak rozmnożona społeczność natomiast charakteryzuje się potem częstszym niż społeczność europejska pozostawaniem na garnuszku państwa oraz radykalizacją swoich postaw islamskich.

Muzułmanie stanowią dziś ok. 6 proc. populacji Europy. W najbardziej „muzułmańskich” miastach UE, odsetek wyznających islam dochodzi do 25 proc. Wiele państw nie prowadzi statystyki uwzględniających wyznanie, stąd sprzeczne i niepełne dane. Według różnych szacunków, w Amsterdamie, Rotterdamie, Brukseli i Marsylii populacja wyznawców islamu stanowi od 15 do 25 proc., w Birmingham, Bradford i w Paryżu to ok. 10-15 proc. mieszkańców. Podobnie jest również w Londynie, Kopenhadze, Malmö i w Wiedniu. Według „The Telegraph”, siedem imion najczęściej nadawanych chłopcom w Brukseli to Mohamed, Adam, Rayan, Ayoub, Mehdi, Amine i Hamza. Odsetek wyznawców islamu zwiększa się nie tylko z powodu fali migracji z państw muzułmańskich. Na trend głębokiego niżu demograficznego doprowadzającego do wymierania narodów europejskich, nakłada się duża liczba dzieci rodzących się w rodzinach muzułmańskich imigrantów. W niemal wszystkich krajach UE, muzułmanie mają znacznie więcej dzieci niż pozostali obywatele. Zwykle ilość dzieci rodzonych przez muzułmanki jest większa o 30-90 proc. W Hiszpanii proporcje są znacznie bardziej nierówne – wyznawczynie islamu rodzą niemal trzykrotnie więcej dzieci niż inne kobiety.

Wśród islamistów europejskich dochodzi do radykalizacji poglądów. Dlaczego tak się dzieje? W współczesnej psychologii znane jest pojęcie „kompleksu Herostratesa”, a więc chęci uczynienia czegokolwiek, co przyniesie rozgłos i sławę, zwróci uwagę i dowartościuje sfrustrowaną jednostkę, a jeśli do tego dochodzi religijny przekaz mamy gotową mieszankę wybuchową.

Na ostatniej konferencji, jaka odbyła się w ubiegłym roku w Londynie wielebny Dee zwracał uwagę, że nadmierna laicyzacja państwa jako organu nadrzędnego prowadzi wśród jednostek napływowych które nie chcą się przystosować do norm obowiązujących w danym państwie do gloryfikacji siły jako jedynej i najskuteczniejszej metody walki politycznej. Okrucieństwo i brak skrupułów moralnych w podejmowanych akcjach pokazać ma z jednej strony siłę i determinację terrorystów, z drugiej zaś wzmocnić strach przed terrorystami. Działania terrorystów ukierunkowane są na wzbudzenie silnego i powszechnego poczucia zagrożenia poprzez zastraszenie nie tylko elit politycznych, ale i całego społeczeństwa; uzyskanie rozgłosu i zaistnienie w mass mediach dla masowego audytorium, bowiem terrorysta jest nikim i nikt nie zwraca uwagi na jego poglądy; polityczny szantaż i wymuszenie określonych zmian politycznych – terroryzm ideowy – terroryści poprzez zbrodnie starają się wcielać w życie idee, które wyznają np. wprowadzenie Szarijatu, dostosowanie praw społeczeństw europejskich do norm, jakie emigranci przynoszą. Głoszona jest przy tym teza, że islamiści nie walczą z ludźmi, ale z konkretnymi państwami, które nie pozwalają się szerzyć islamowi, jako jedynej prawdziwej religii. Islamscy ekstermiści starają się też wykazać, że ci którzy nie wierzą – ateiści i laickie państwa – żyją chwilą obecną, bo nic ich nie czeka, w przyszłości nie ma nagrody ani kary, nie trzeba opiekować się swoimi rodzicami, bowiem jak już nie będą sprawni można wykonać eutanazję (dopuszczone jest to w Holandii). Tym samym społeczeństwo się degeneruje a jednostki zdegenerowane nie powinny się rozmnażać. Mówią przy tym o selektywnym rozmnażaniu ludzi, aby ulepszać społeczeństwo z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. Wskazują tu, że należy zachęcać do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników (to znaczy wyznawców Islamu) oraz zniechęcać do reprodukcji osobników mniej wartościowych, czyli niewiernych. Jak dla mnie jest to najczarniejsza wizja eugeniki.

Na konferencji w Londynie poruszony został także temat wypaczania przez islamistów ewangelii według św. Jana (1: 19-25) oraz św. Łukasza, (7) poprzez twierdzenie, iż jest tam mowa o Mahomecie jako proroku. Dla chrześcijan nawet przeciętnie znających Nowy Testament nie ma większych trudności z obaleniem tej tezy, bowiem prorokiem mógł być tylko Izraelita. Ale już ateiści i laicy twierdzą co innego argumentując per negati, iż nie ma zapisu, kto może być prorokiem. Muzułmańscy duchowni podnoszą także kwestię, iż w Księdze Powtórzonego Prawa (18: 18) mówi się o szeregu proroków takich jak Mojżesz, którzy mają nadejść później i wskazują tu, że chodzi o Mahometa, bowiem on tak jak Mojżesz przyniósł prawo – znowu jest to niebezpieczne wypaczenie naszej Biblii, ale tu państwa laickie są wyrozumiałe i tolerancyjne.

Zadajmy sobie pytanie, co to znaczy laicka tolerancja? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bowiem w zależności od kraju i jego „poprawności” politycznej będzie to uznanie, że nacje napływowe mogą narzucać miejscowej ludności swoje normy zachowania lub uznawanie, że małżeństwa homoseksualne są normą albo uznawanie, że głoszenie przez autochtonów swojej odrębności narodowej i kulturowej jest niemal zbrodnią którą należy tępić w zarodku. Przykładów takich działań w historii mamy wiele: do znaczących należy przytoczyć dramat liniowca „St. Louis” i znajdujących się na nim uchodźców żydowskich z III Rzeszy, któremu odmówiono prawa wpłynięcia do jakiegokolwiek portu na Kubie, USA czy Kanady skazując tym samym prześladowanych na śmierć. Odmówiono ratunku Żydom wpuszczając jednocześnie jednak emigrantów arabskich z „ligi islamskiej” która współpracowała z Hitlerem. Groźni byli starcy i dzieci a „bezpieczni” młodzi mężczyźni w wieku poborowym. To samo dzieje obecnie w niektórych państwach europejskich, gdzie obecnie terrorystów muzułmańskich nazwa się radykałami a kobiety europejskie mają bronić się przed gwałtami jedynie gestem (Szwecja). W imię poprawności politycznej tego problemu się nie dostrzega.

Można by powiedzieć, że Polska jest wolna od tych problemów. Nic podobnego! Nie tak dawno bo w dniu 30 maja bieżącego roku na Placu Wolności w Łodzi starszy mężczyzna przechodząc około godziny 12 w południe obok kościoła przeżegnał się. Na placu była grupka młodych muzułmanów kobiet i mężczyzn. Dwóch młodych uchodźców doskoczyło do niego, szarpanie, krzyki, cios – staruszek pada na ziemię, na piaskowych spodniach pojawia się plama krwi z rozbitego kolana. Placem przejeżdża radiowóz Straży Miejskiej, w nim funkcjonariusze – kobieta i mężczyzna. Jakaś kobieta pokazuje im by się zatrzymali ale tylko dodali gazu i pojechali w kierunku ulicy Północnej. Lepiej zbierać mandaty niż interweniować. Napadniętemu pomogli dresiarze i zwykły pijak odpędzając napastników.

Islamiści – uchodźcy działają zgodnie z Koranem który mówi „ nie bierzcie sobie za przyjaciół Żydów i chrześcijan … Zabijacie bałwochwalców (niemuzułmanów) tam, gdzie ich znajdziecie. Chwytajcie ich oblegajcie i przygotowujcie na nich wszelkie zasadzki…” – Sura 5:51; 9:5. To co się dzieje ostatnio w Europie to regularna inwazja religijna nazywana w Islamie Hidżra.

Państwa laickie, zateizowane, nie są obecnie zdolne przeciwstawić się wojnie religijnej – brakuje wiary a przepisy prawne nie są w stanie jej zastąpić.

Wiera

 

* Hinduizm uważa aborcję za zbrodnię (jeden z 6 rodzajów morderstwa) i za jeden z najcięższych grzechów. Aborcja stanowi przeszkodę na drodze do połączenia się duszy (atmana) z Brahmanem. Hinduizm głosi, że zarodek ludzki jest świadomą istotą, godną ochrony, ponieważ dusza inkarnuje się w chwili poczęcia. Opisane jest jak bóg Kryszna skazał Aśwattamę na nieśmiertelność, (czyli na wieczną niemożliwość wyzwolenia się z cyklu życia i cierpienia) za usiłowanie zabicia embriona

*.Buddyzm sprzeciwia się odbieraniu „świadomego życia”. Już podstawowe nauki o Dwunastu Ogniwach Współzależnego Powstawania jasno opisują reinkarnację świadomości w łonie matki. Najbardziej obszerne nauki można znaleźć w Buddyzmie tybetańskim, gdzie jest mowa o stanie pośrednim Bardo i narodzinach następującym po tym stanie. Tybetańscy lamowie zawsze nauczają zgodnie z naukami o prawie czynów karmicznych, aby nie stosować aborcji. Większość ortodoksyjnych buddystów theravada zalicza się do zdecydowanych przeciwników aborcji.

*. Hidżra – zajecie terenu wroga przez zasiedlenie, najczęściej początkowo bez walki. Następnym krokiem jest zislamizowanie zajętych terenów najczęściej siłą.