O co walczą feministki

O co walczą feministki

O co walczą feministki? – Z tym pytaniem zwróciłam się do kilku łódzkich feministek.

Chcąc napisać ten artykuł udaję się do łódzkiej Ligi Kobiet Polskich. W siedzibie kilka pań, działaczek lub urzędniczek, w poczekalni dwie panie. Usiłuję porozmawiać z jedną z „urzędniczek” – w chwili w której informuję, że jestem dziennikarką ale także prezbiterką ( znak krzyża jaki mam wpięty w swój kostium) odmawia twierdząc, że kościół przysłał mnie na przeszpiegi. Inna odsyła mnie do Internetu na oficjalne forum. Zmieniłam wiec taktykę i rozmawiam z kobietami jakie przyszły do „ligi” a ponadto poszukuję aktywistek i rozmawiam z nimi niemal prywatnie na neutralnym terenie.

Panie z którymi rozmawiałam odpowiadały chętnie lecz prosiły o nieujawnianie ich danych a nawet imion, określając że obawiają się PiSu i kościoła.

Imiona zmienione

Danuta lat 40 – Przyszła do „ligi” po pomoc, jest rozwiedziona, ma jedno dziecko. Były mąż przestał płacić alimenty bo stracił pracę. Komornik nie ma z czego ściągnąć alimentów bowiem były mąż nie był zarejestrowany i pracował na czarno, a więc nie ma prawa do zasiłku. Nie czuje się feministką, ale brała udział w protestach kobiet i jeździła na wszystkie manifestacje. Uważa, że prawa kobiet są zagrożone w Polsce – chce prawa do wolnej i bezpłatnej aborcji do III miesiąca, bezpłatnych środków antykoncepcyjnych.

Halina lat 61 – mężatka matka dwójki dzieci. Od trzech lat jeździ na wszystkie protesty i manifestacje. Uważa, że prawa kobiet w Polsce są zagrożone. Jak mówi wychowała męża i dwójkę dzieci i Kaczyński ani ksiądz nie będą jej zakazywali wykonywania aborcji. To sprawa jej decyzji i prawo kobiety jest ważniejsze niż prawo zarodka. Jeśli kobieta nie chce być w ciąży, to nikt nie ma prawa zmusić jej by w niej była. Zbierała podpisy pod projektem ustawy o liberalizacji prawa do aborcji, teraz chce założyć „związek kobiet”, organizację która zajmie się naruszaniem praw kobiet do samostanowienia. Jak wyjaśnia „związek” będzie walczył o przywrócenie prawa do aborcji, będzie walczył o przywrócenie rozwodów na życzenie oraz o ustanowienie prawa, że ustawowo w Sejmie i Senacie oraz rządzie ma być połowa kobiet.

Oliwia lat 19 – panna. Uważa się za aktywistkę ruchu feministycznego. W Polsce odkąd rządzi PiS kobiety nie maja jakichkolwiek praw. Nie ma prawa do antykoncepcji –  ona sama tego doświadczyła jak miała lat 14 poszła do ginekologa (kobiety) po środki antykoncepcyjne a ta jej odmówiła ich wydania czy wypisania, za to uraczyła ją gadką umoralniającą, że prawo zakazuje tak młodym dziewczynom współżycia seksualnego i że powinna poczekać. Środki antykoncepcyjne winny być dostępne bez recepty zarówno w aptekach jak i powinny być sprzedawane z półki w hipermarketach. Druga kwestia to prawo do aborcji – aborcja powinna być w pełni legalna do czwartego miesiąca włącznie. Kobieta jest też człowiekiem i ma prawo decydować o swoim ciele. Kościół tego zabrania i twierdzi, że nienarodzone dziecko jest człowiekiem a człowiekiem się staje  dopiero powyżej szóstego miesiąca ciąży, wcześniej to zarodek. Tak więc Kościół i księża wyżej cenią zarodek niż kobietę.

Halina lat 36 – mężatka, dwójka dzieci. Nie czuje się feministką ale uważa, że trzeba walczyć o prawa kobiet. Najważniejsze jest prawo do emerytury dla kobiet w wieku lat 55, ale także powinno być prawo, że kobieta, która przez całe życie przebywała przy mężu i zajmowała się domem, mężem i dziećmi miała prawo w wieku 55 lat do świadczenia przynajmniej w wysokości 1000 złotych dożywotnio.

Paola lat 29 – panna. PiS i Kościół łamią prawa kobiet, jako aktywistka chce przewrócenia prawa do aborcji, narzucanie prawa które jest prawem religijnym bo się opiera na wierze jest sprzeczne z Konstytucją. Legalne prawo w Polsce nie jest przestrzegane i dlatego kobiety muszą o nie walczyć, do trzeciego miesiąca płód jest płodem i można go usunąć. Kobiety te które żyją w związkach lesbijskich są pozbawiane prawa do zawierania małżeństw nie mówiąc już do prawach o adopcji oraz sztucznego zapłodnienia. Kobiety w związku kobiecym jak chcą mieć dziecko to muszą korzystać z usług mężczyzny, a powinno być tak, że takie kobiety idą do szpitala i tam dokonuje się sztucznego zapłodnienia. W Polsce także łamane są prawa mniejszości seksualnych, a powinny one mieć pełnię praw, w tym prawo do legalnych związków małżeńskich także kościelnych katolickich, prawo do adopcji dzieci. Powinno być wprowadzone prawo karne które karałoby każdego za odmowę wydrukowania ulotki homoseksualnej, które karałoby każdego za powiedzenie „pedał” lub „lesba”, które karałoby każdego za dyskryminację orientacji seksualnej, w tym wypowiadania się publicznie w mediach lub gdzie indziej w tym w kościele przeciwko związkom homoseksualnym. Obecnie czuje się napiętnowana, wraz z partnerką chciały kupić mieszkanie, ale notariusz odmówił sporządzenia aktu, że kupują to mieszkanie do ustawowej wspólnoty małżeńskiej.

Janina lat 59. Nie jest feministką ale walczy o prawa kobiet do swobodnej aborcji, do uświadomienia seksualnego i do prawa do pigułki „1 dzień po”. PiS i kościół łamie wszelkie prawa kobiet, nawet sfałszowali wybory by SLD nie weszło do Sejmu. Szwecja jest dobrze rządzona, bo rządzi tam lewica, a w Polsce PiS i dlatego rządy są złe. Czarne protesty powinny być organizowane częściej. Polska powinna przyjmować emigrantów bez ograniczeń a Rząd Polski, Sejm i Senat powinni wprowadzić odwołanie prezydenta Dudy za odmowę zaprzysiężenia sędziów TK wybranych przez Platformę Obywatelską. Rząd powinien się podać do dymisji, a Sejm i Senat same się rozwiązać by można było przeprowadzić nowe sprawiedliwe wybory. Sama wysłała list do Prezydenta Kwaśniewskiego aby po odwołaniu Dudy został prezydentem tymczasowym. I ponownie kandydował na Prezydenta Polski.

Tatiana lat 35 – mężatka. Mieszkanka Warszawy, jest feministką i aktywistką feminizmu. Wyjaśnia, że jako prawnik z wykształcenia wielokrotnie spotyka się z dyskryminacja kobiet. Pierwsza dyskryminacja to ograniczenie prawa do aborcji i zrównanie zarodka do roli człowieka. To sprzeczność prawna – skoro konstytucja gwarantuje wszystkim ludziom równość prawa to w tej sytuacji prawa kobiet są łamane i zarodek jest ważniejszy niż kobieta, a więc kobiety są dyskryminowane. Ograniczony jest dostęp do środków wczesnoporonnych oraz środków antykoncepcyjnych, w szkołach nie prowadzi się takich zajęć, nie ma też w nich dostępu do środków antykoncepcyjnych. Kolejna kwestia to dostęp do zawodów oraz równość wynagrodzeń. Kobiety w Polsce są gorzej wynagradzane a nadto gorzej się im jest zatrudnić, bowiem pracodawcy obawiają się, że zajdą one w ciąże. Kościół ogranicza prawa kobiet, prawa mniejszości seksualnych i prawa środowisk LGDB. Powinno się wprowadzić prawo „ochronne” – chodzi o tzw. mowę nienawiści. Chodzi o wprowadzenie zapisu konstytucyjnego  które mówiłby, że geje, lesbijki i osoby transseksualne byłyby szczególnie chronione przed zniewagami.  Znieważenie osób ze środowisk LGDB powinno być  karane.

 

Podsumowując idąc na ten wywiad spodziewałam się czegoś innego, na przykład rozmów o znęcaniu się nad kobietami, rozmów o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Myślałam, że porozmawiamy o pomocy okołoporodowej lub innych kwestiach. Niestety przeprowadziłam te kilka wywiadów i właściwie stwierdziłam, że feministkom chodzi tak naprawdę o prawo do aborcji i o zapobieganiu ciążom. Nie komentuję wypowiedzi zapisanych powyżej ale pozostawiam to już państwu.

Wyjaśniam jedynie, że nie jestem katoliczką ale reformistką lecz nie zgadzam się z wypowiedziami, że kościół katolicki obecnie ogranicza prawa kobiet. Każdy ma prawo do wyznawania takiej religii chrześcijańskiej jaką chce, ale nie może też zmuszać innych wyznawców do akceptacji jego modelu życia jako jedynie słusznego.

Viera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *