Odkłamać historię Białowieży

Odkłamać historię Białowieży

Ekolodzy biją na alarm. Oto bowiem zachłanni leśnicy chcą wycinać całą Puszczę Białowieską. Las pierwotny. Wszystko po to, żeby… zapłacić za program 500+. W internecie różne frakcje przerzucają się argumentami za i przeciw.

Co to jest Puszcza Białowieska? – Rozległy masyw leśny dziś nazywany Puszczą Białowieską składa się z czterech dawnych łączących się ze sobą puszcz. Zdecydowanie największą z nich, położoną centralnie, jest Puszcza Białowieska w jej ścisłych historycznych granicach. Od północnego zachodu łączy się z nią niewielka Puszcza Ladzka leżąca na wschód od miejscowości Narew, od północnego wschodu leżąca w większości na Białorusi Puszcza Świsłocka, a od południowego wschodu, również należąca do Białorusi Puszcza Szereszewska. Jeszcze w XVI wieku do Puszczy Białowieskiej przylegały ponadto puszcze: Jałowska, Błudowska, Czrniłowska i Łyskowska, łączące się z kolejnymi puszczami tworzącymi łącznie kompleks lasów sięgający Pojezierza Suwalskiego na północy i wnikający w głąb dzisiejszego terytorium Białorusi aż do terenów Polesia. Przez ostatnie 300 lat sama Puszcza Białowieska uległa zmniejszeniu o ok. 45%.

Dzisiejszy kompleks leśny Puszczy Białowieskiej leży na pograniczu Polski i Białorusi, zajmując około 1500 km², z czego część polska stanowi nieco ponad 42% powierzchni. Maksymalna rozciągłość drzewostanów to 55 km ze wschodu na zachód i 51 km z południa na północ. Za geograficzny środek puszczy uznaje się miejscowość Białowieża.

Przybliżony zasięg lasów Puszczy Białowieskiej w Polsce i na Białorusi

(źródło: Wikipedia)

Jeszcze kilka niezaprzeczalnych faktów? Puszcza Białowieska to jeden ze światowych Rezerwatów Biosfery (od 1977 r.), znajdujący się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (od 1979 roku). Jest ona też Obszarem Chronionego Krajobrazu (od 1986 r.) i należy do spisu ostoi ptaków IBA (od 2010 r.), została objęta ochroną w początkach XV wieku. Było to miejsce chronione przez polskich królów i rosyjskich carów, którzy traktowali ją użytkowo, ale bardziej niż trudne do wywózki drewno, interesowało ich bogactwo świata zwierząt, na które mogli polować. Rabunkowo zaczęto ją ciąć dopiero w sierpniu 1915 roku, gdy 17 sierpnia do Białowieży wkroczyły wojska niemieckie. Choć tego typu lasu jeszcze Niemcy nie widzieli, potraktowali go przede wszystkim jak fantastyczne składowisko drewna, szczególnie cenne w okresie trwającej wojny. Puszczę pocięła sieć wąskotorówek, które sprawnie wywoziły drewno. Zaczęła się wycinka na wielką skalę.

Co sprawiło, że w 1921 roku stworzono tam „Leśnictwo Rezerwat”, które w 1932 r. zmieniło się w Białowieski Park Narodowy, jeden z pierwszych narodowych na świecie? Zawdzięczamy to profesorowi Hugo Conwentzowi, zapalonemu botanikowi, który potrafił sprzeciwić się wielu degenerującym przyrodę naszego kraju posunięciom. Ocalił on zaledwie 2% powierzchni ówczesnej puszczy. Albo AŻ 2%, na które składało się 5 tys. ha lasu. Gdyby nie ten człowiek, dzisiejsza dyskusja na temat Puszczy Białowieskiej nie miałaby miejsca, gdyż po prostu nie byłoby przedmiotu sporu.

Polska strona Puszczy Białowieskiej to ponad 60 tys. ha. Z tego blisko 10 tys. ha znajduje się na terenie Białowieskiego Parku Narodowego. Ponad 11 tys. ha to lasy chronione na terenach podległych oficjalnie Lasom Państwowym. Do ostatnich dni można, więc powiedzieć, że około 35 proc. puszczy była pod całkowitą ochroną. Ostatnia propozycja Ministerstwa Środowiska zakłada zaniechanie jakiejkolwiek działalności na 1/3 PB będącej w zarządzaniu Lasów Państwowych. Oznacza to, że zwiększenie ochrony biernej do ponad 43% Puszczy Białowieskiej.

Postawmy sobie pytanie – Czy Puszcza Białowieska to las pierwotny?

Niestety zdecydowanie nie – Puszcza Białowieska była kształtowana przez człowieka od zawsze. Niemal zawsze odbywały się tam polowania w przeszłości strzelał Ignacy Mościcki i Herman Goering. Tworzono i wycinano spacerniaki dla cara. Rozwijano sieć kolejek wąskotorowych do wywozu drewna. Wypasano bydło. Pracowali bartnicy i leśnicy. W dużej mierze las, szczególnie w obszarach poza Białowieskim Parkiem Narodowym, był sadzony przez mieszkańców. Lasy Państwowe dysponują dokładnymi dokumentami, które pokazują nawet, kto dokładnie sadził drzewa. Do niedawna, żyli ludzie, którzy brali udział w nasadzeniach w Puszczy Białowieskiej. Na nagrobkach w Białowieży znajdziemy napisy „Ja ten las sadziłam”. Także istniejący drzewostan wykazuje wyraźne cechy nasadzeń sztucznych dokonywanych przez człowieka.

(źródło : Wikipedia)

Postawmy wiec sobie pytanie: Czy Puszcza to las naturalny?
Według otwartej encyklopedii leśnej las naturalny to taki, w którym „gospodaruje głównie przyroda, a człowiek ogranicza swą ingerencję wyłącznie do pozyskania użytku, nie zmieniając swą działalnością składu gatunkowego i naturalnej biocenozy. Ponieważ las naturalny regeneruje się w drodze naturalnego odnowienia i sukcesji ekologicznej, dlatego cechuje go również znaczna odporność biologiczna”. Definicja jest nieostra. Dzisiaj ekolodzy twierdzą, że las naturalny to taki, w którym znajdziemy, co najmniej 5 gatunków drzew. Problem w tym, że stosując tą definicję duża część lasów gospodarczych w Polsce to lasy naturalne, bo już kilkadziesiąt lat temu leśnictwo odeszło od monokultur. Dzisiaj różny skład gatunkowy lasu to standard. W Lesie Kabackim spotkamy co najmniej 16 gatunków. Przypomnijmy, że uznanie całej Puszczy Białowieskiej za Park Narodowy skutkowałoby utrudnieniem wstępu do samej Puszczy Białowieskiej. Już dzisiaj do dużej części Białowieskiego Parku Narodowego ma dojście jedynie grupa naukowców. Po za tym za wstęp do Parków Narodowych się płaci. Jednocześnie jeżeli las naturalny cechuje się odpornością biologiczną to w takim razie, co tam robi gradacja kornika? Wielu ekologów niestety uważa błędnie, że kornik jest tam gdzie leśnicy-komuniści a także nasze obecne władze nasadzili świerków.

To argument powtarzany przez ekologów. Z jednej strony potwierdza on, że w Puszczy Białowieskiej mamy lasy gospodarcze, a z drugiej dyletanctwo ekologów. Bo skoro gradacje nie występują w lasach naturalnych, to jak wyjaśnią olbrzymią gradację owada „Mountain pine beetle”, do której doszło w Kanadzie, a która objęła obszar 160 tys. km kwadratowych, czyli obszar równy połowie Polski? Faktem jest że gradacja kornika rozpoczęła się w 2012 roku, gdy ograniczono cięcia na terenach Puszczy Białowieskiej. Od tamtej pory liczba zarażonych kornikiem drzew rośnie w tempie geometryczny. Dziś jest ich około 400 tys. Określenie jednoznacznie przyczyn jest trudne. Prawdopodobnie to splot kilku sprzyjających rozwojowi szkodników okoliczności. Susza. Temperatura. Brak ostrych zim. Ale również brak narzędzi, które odebrano leśnikom. Wycięcie w porę i wywiezienie świerka mogłoby wyhamować rozprzestrzenianie się kornika, ale ekolodzy – a właściwie ekoterroryści – bronili zarażonych drzew. Umniejszana jest za to trwająca gradacja kornika drukarza.

Efekty działania kornika

(źródło : Wikipedia)

Według leśników zaatakowanych i zniszczonych zostało 4 tys. ha świerka o masie szacunkowej 2,5 mln metrów sześciennych. Zdaniem ekologów to niedużo. Faktycznie około 100 lat temu miała miejsce nieco większych rozmiarów klęska. Wtedy jednak walczono z nią za pomocą wycinki. Według ówczesnych badaczy wycinka drzew pomogła ograniczyć występowanie kornika. Wprawdzie według niektórych ekologów 2,5 mln metrów sześciennych i 4 tysiące hektarów suchych świerków to mało, to wycinka 188 tys. metrów sześciennych ma być katastrofą. Należy dodać, że statystyczne nadleśnictwo w Polsce wycina około 90 tys. metrów sześciennych drzew rocznie. Mimo to zasobność drzewostanów rośnie. W wypadku nadleśnictwa Białowieża mówimy o 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat, czyli 18,8 tys. metrów sześciennych rocznie. Drzewa wycięte zostaną zastąpione przez nasadzenia. Co ciekawe Lasy Państwowe mają pulę genetyczną drzew wyhodowanych z najbardziej dorodnych okazów z terenu Puszczy Białowieskiej, ale o tym jakoś się nie mówi.

Zdaniem ekologów ochrona bierna sprzyja rozwojowi bioróżnorodności. Teza jest fałszywa. Wiele badań udowadnia tezę odwrotną, że to właśnie w lasach gospodarczych występuje więcej gatunków. Dlatego badaniami się manipuluje i nadaje „rangi” żywym organizmom. Ustąpienie w sprawie Puszczy Białowieskiej i objęcie monokultur świerkowych ochroną ścisłą niosłoby niebezpieczny precedens. Oznaczałoby, że Park Narodowy można wyznaczyć w dowolnym lesie w Polsce. Ekolodzy wielokrotnie podnosili konieczność utworzenia i rozszerzenia istniejących parków. Ostatnio mówi się o Karpatach. W kolejce czeka również Puszcza Borecka i Augustowska. Ekolodzy chcieliby również bardziej chronić Mazury. W przyszłości za odwiedzenie każdego z tych miejsc będziemy musieli płacić. Ekolodzy twierdzą, że martwe drewno jest ważne dla Puszczy i podnoszą argument o tym, że martwe drewno jest istotne dla bioróżnorodności. Leśnicy to wiedzą, Lasy Państwowe dzisiaj zostawiają część martwego drewna. Jego średnia masa w lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej to 74 m3/ha. To blisko dwa razy więcej niż średnia dla parków narodowych.

Puszcza jest badana przez naukowców. Najstarsze badanie rozpoczęte 1936 roku prowadzi obecnie prof. Bogdan Brzeziecki z SGGW. „Od 1936 r. śledzimy losy każdego pojedynczego drzewa: jak i w którym momencie swojego życia przyrastało, kiedy na powierzchni pojawiały się nowe drzewa. Kontrola powierzchni odbywa się co mniej więcej 10 lat. Za każdym razem mierzonych i opisywanych jest średnio ok. 10 tys. drzew” – czytamy w jednym z ostatnich wywiadów z naukowcem dla gazety Głos Lasu. Wnioski? „W warunkach ochrony ścisłej zdecydowana większość gatunków przegrywa w ogólnej konkurencji drzew. Oprócz świerka zanika wiele innych typowych gatunków puszczańskich. Ustępują niestety gatunki ważne z punktu widzenia zachowania tego, co nazywamy puszczańskim charakterem: dąb, świerk, lipa, klon. Sosny na terenie Rezerwatu Ścisłego są już jak ostatni Mohikanie, to z reguły bardzo wiekowe egzemplarze. Przez cały czas badań ani jedno drzewo sosny nie potrafiło się odnowić naturalnie. To zanikający gatunek, który bez pomocy człowieka na tym terenie zostanie jeśli nie wyparty, to na pewno zdegradowany do roli bardzo niewiele znaczącej domieszki. Poza tym zanika ciągłość i pogarsza się struktura demograficzna gatunków. Żeby dany gatunek był bezpieczny, musi być zachowana odpowiednia struktura: potrzebne są nie tylko stare, dojrzałe drzewa, ale także młode i średniowymiarowe” – mówi Brzeziecki. Tych badań nie uznają ekolodzy. Według nich nie są one reprezentatywne.

A szkoda, badania przeprowadzone w USA wykazały, że jeśli do lasów naturalnych wprowadzi się kolejne gatunki to kompasy staja bardziej odporne.

Jest kilka niewygodnych faktów związanych z Puszczą Białowieską jaką wielu historyków i ekologów pomija. By chronić puszczę należy ją powiększyć aż do przebiegu drogi 687 na zachodzie i drogi nr 686 na północy. W dalszej kolejności należy starać się zlikwidować osady jakie znajdują się na terenie i w okolicach Puszczy Białowieskiej. Docelowo obszar Puszczy należy powiększyć o co najmniej 100 procent. Sam obszar parku powinien jednak zostać zwiększony o około 15%.

Pomijając ludobójcze działania władz hitlerowskich to jednak plan Goeringa zachowania kompleksu leśnego Puszczy Białowieskiej i połączenia jej z innymi puszczami, a zwłaszcza z Puszczą Knyszyńską, był chyba najlepszym planem zachowania tego kompleksu leśnego. Obecnie by uratować drzewostan trzeba zlikwidować tak zwany „rezerwat kornika drukarza” i zintensyfikować wycinkę chorych drzew. Należy zaznaczyć, że leśnicy mają obowiązek walki z kornikiem i nakazuje im to po prostu ustawa. Obowiązek ten wynika zarówno z ustawy o ochronie przyrody, jak i z ustawy o lasach. W art.8 ust.1 ustawy o ochronie przyrody czytamy: „Park narodowy tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych, przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt lub siedlisk grzybów”. Z kolei ustawa o lasach w art. art. 9.ust. 1. zawiera następujący zapis: „W celu zapewnienia powszechnej ochrony lasów właściciele lasów są obowiązani do kształtowania równowagi w ekosystemach leśnych, podnoszenia naturalnej odporności drzewostanów, a w szczególności do: 2) zapobiegania, wykrywania i zwalczania nadmiernie pojawiających i rozprzestrzeniających się organizmów szkodliwych” (art. 9 ust.1 dotyczy zarówno nadleśniczego, jak również dyrektora parku narodowego, co wynika z art. 8e ust. 4 ustawy o ochronie przyrody). Za nieprzestrzeganie prawa do czasów rządu PO-PSL groziła odpowiedzialność karna.

Nie jest też prawdą, że PIS chce z wycinki Białowieskiej puszczy sfinansować 500+. Drewno które chcą usuwać leśnicy z lasów Białowieży w zasadzie ma niewielkie zastosowanie. Jego wartość można szacować na około 120 zł za metr sześcienny. W sumie mówimy więc o kwocie około 22,5 mln zł w ciągu 10 lat. Należy dodać, że jest to wartość drewna. Od tego należałoby odjąć koszty pracy ludzi i maszyn. W ostatnich latach Lasy Państwowe dokładały do działalności trzech nadleśnictw puszczańskich kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Rocznie Lasy Państwowe obracają drewnem o wartości 7,5 mld zł. Z tego 3,3 mld od razu trafiło do budżetu państwa w postaci różnych podatków i danin. Gdy mówimy więc w Białowieży mówimy o mniej niż promilu działalności Lasów Państwowych.

Od wielu lat karmieni jesteśmy opowiadaniami o ocieplaniu się klimatu. Brylują w tym aktywiści ekologiczni zapominając, że do ocieplania się klimatu dochodziło już kilkakrotnie w przeszłości i to bez działań człowieka. Podają na to liczna naukowe argumenty, zmuszając rządy na świecie do działania. Jednym z efektów ocieplania się klimatu ma być masowe występowanie owadów. Jak się okazuje Puszczy Białowieskiej to nie obejmuje. Obecnie Puszcza Białowieska staje się emitentem CO.2 podobnie jak las zagospodarowany zrębem. Dowiedziono naukowo jednak, że lasy gospodarcze szybciej absorbują dwutlenek węgla i wcześniej następuje tzw. carbon sink, czyli moment w którym obszar więcej pochłania dwutlenku węgla niż emituje. Puszcza jeśli tylko zatrzyma się inwazję kornika poprzez kontrolowany wyręb to już po dziesięciu latach zacznie się regenerować, a po pięciu do siedmiu lat młode nasadzenia w miejsce wyciętych zaczną absorbować znacznie więcej dwutlenku węgla.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *