Spadkobiercy Zakonu Templariuszy

Spadkobiercy Zakonu Templariuszy         

Od wielu lat istniej teoria, że po upadku zakonu templariuszy przekształcili się oni w masonerię oraz w iluminatów i o tym najczęściej mówią media. Rzadziej można znaleźć informacje, że część templariuszy wstąpiła do Joannitów a część utworzyła bractwo „Deus exercitus”

O iluminatach i masonach jest wiele publikacji natomiast Deus exercitus jest jakoś pomijane. Czym było i jest to tajne bractwo. Założyło je czterech rycerzy, którzy uniknęli pogromu francuskiego, celem bractwa była ochrona wiary, ochrona chrześcijan na bliskim wschodzie oraz działalność charytatywna.

W pierwszym etapie swej działalności jak się sądzi pomagali oni swoim współbraciom templariuszom w ucieczce lub ukryciu się przed siepaczami Filipa Pięknego. W połowie XIV wieku Deus exercitus dzieli się jakby na dwa piony: jeden konsekrowany (członkowie tego pionu to księża, mnisi i zakonnicy są członkami innych zakonów i zgromadzeń), a drugi świecki (do którego należą osoby świeckie rycerze, kupcy czy nawet zwykli ludzie).

Nie znamy pierwszego mistrza bractwa. Drugim został Gwidon z Baskerville angielski lub szkocki duchowny. Był doskonałym administratorem niezłym politykiem. Chcąc reaktywować zakon Templariuszy nawiązał kontakt z Egidio Alboronza – legatem papieża Innocentego VI.

Nawiązał też kontakty z Nicola di Lorenzo Gabrini, trybunem ludowym Rzymu i notariuszem kamery papieskiej. W 1354 roku kardynał Albornoz wykorzystał popularność Gabriniego do umocnienia autorytetu papieża. Został on przywrócony do władzy i powitany entuzjastycznie przez lud. Wkrótce jednak naraził się Kościołowi polityką fiskalną i zginął w czasie rozruchów. W październiku 1354 roku doszło do brawurowego ataku fedainów na Gwidona z Baskerville – przywódcę Deus exercitus, który wówczas przebywał w Rzymie. Zamachu dokonano w ten sposób, że wóz wiozący ryby zajechał drogę powozowi, jakim podróżował Gwidon i tym samym zatrzymał go. Z tłumu poleciały zatrute strzały trafiając woźnicę i jednego ze służących Gwidona. Inny z jego rycerzy został zabity rzuconymi nożami a do powozu wdarł się fedain. Wprawdzie Gwidon go zabił, ale nie odparł ataku następnego i został zraniony w szyję zatrutym nożem, zmarł kilka godzin później. Cała akcja trwała zaledwie kilka chwil. Następnym przywódcą bractwa został Jean de Jerac, nie był mnichem i nie miał takiego zmysłu dyplomatycznego jak jego poprzednik. Do dziś nie wiemy co robił na początku swej kariery. W 1357 roku wyruszył do Rzymu i Wenecji by założyć nowe placówki bractwa. Fedaini także na niego próbowali dokonać zamachu, De Jerac jednak go uniknął. W odpowiedzi Jean de Jerac zlecił likwidacje placówek fedainów we Włoszech. Członkowie Deus exercitus na terenie Włoch dokonali akcji likwidacyjnych podpalając składy i sklepy, które były placówkami, asasynów, zlikwidowali też nieustaloną liczbę fedainów.

Sam de Jerac przeniósł siedzibę bractwa do Portugalii. Wyjaśnić tu należy, że to właśnie Portugalia była jedynym krajem, gdzie po rozwiązaniu zakonu nie prześladowano i nie więziono Templariuszy. Portugalski król Denis wykazał się niezłym refleksem i zmienił nazwę zakonu na Zakon Rycerzu Chrystusa i tym samym Templariusze, w jednej chwili przestali w Portugalii istnieć. Portugalski król usunął słowo „Ubogich” z nazwy zakonu, co i tak nie pasowało, do w końcu najbogatszych ludzi w Europie. Denis przejął wszelkie dobra Templariuszy, po czym łaskawie darował je Orderowi Chrystusa.

Nie wiemy, co robiło i jak działało Deus exercitus przez następne sto lat, nie znamy też kolejnych przywódców bractwa. Legendy i przekazy mówią jedynie, że zwalczali arabskie piractwo na Morzu Śródziemnym. W Polsce przedstawiciele Deus exercitus pojawili się najpierw w Oliwie za pośrednictwem tamtejszego zgromadzenia Cystersów najprawdopodobniej około 1409 roku a następnie w Krakowie około 1440 roku. W Krakowie ich przedstawicielem był Jan z Tarnowa (nie łączyć z Janem z Tarnowa herbu Leliwa – zbieżność nazwisk), który był mnichem z zakonu Benedyktynów opactwo w Orłowej na Śląsku Cieszyńskim. W bitwie pod Warną najprawdopodobniej wzięło udział kilku członków Deus exercitus.

W 1453 roku – Turcy osmańscy zdobywają Konstantynopol, upada Cesarstwo Bizantyjskie, mimo to placówki Deus exercitus działają jeszcze przez ponad dekadę zajmując się głównie ratowaniem chrześcijan. Działały skutecznie gdyż były doskonale zakonspirowane a działały nie zbrojnie, lecz finansowo przekupując różnych urzędników osmańskich. Dyplomatyczne działania bractwa doprowadziły, do wstępnej akceptacji bractwa przez papieża Mikołaja V, zgon papieża w dniu 24 marca 1455 roku zatrzymał ten proces. Papieżem, który dość często kontaktował się z bractwem Deus exercitus był Alexander VI – Rodrigo Borgia, który pobierał pieniądze od bractwa. Na wrzesień 1503 roku zaplanowane było spotkanie papieża z Mistrzem Manuelem de Almeida, lecz w dniu 18 sierpnia papież zmarł.

W XVI wieku Deus exercitus walczyło na morzu Śródziemnym i piractwem berberyjskim a także piratami tureckimi oraz współpracowało z zakonem kawalerów maltańskich. Według legend działali także w Ziemi Świętej oraz na całym bliskim wschodzie. Jego przedstawiciele działali także aktywnie w kontrreformacji, brali także udział w obronie Malty w 1565 roku.

W XVII wieku przy współdziałaniu mistrza kawalerów Maltańskich Filipa de Lonvillier a także gubernatora San Cristobal bractwo utworzyło swe placówki na Antylach, wcześniej posiadali je jedynie w Brazylii.

W XVIII wieku aktywnie zaangażowali się w obronie katolików a zwłaszcza osób duchownych w trakcie rewolucji francuskiej. Posługiwali się wówczas zarówno przekupstwem jak zamachami zbrojnymi. Swe główne uderzenie skierowali przeciwko jakobinom a następnie Sprzysiężeniu Równych, te działania bractwa okazały się skuteczne, gdyż zostały wykonane metodami agenturalnymi i wywiadowczymi. Tym razem masoni stanowiący trzon władz rewolucyjnych okazali się bezradni i własnym rękami likwidowali swoich rewolucjonistów. XVIII wiek okazał się niesprzyjający dla Deus exercitus zamordowano, co najmniej trzech mistrzów przez zarówno przez agentów Bonapartego a także agentów angielskich a także uległa zniszczeniu ich główna siedziba w Lizbonie w 1755 roku. Po upadku Napoleona bractwo ogranicza swe działania praktycznie do działań charytatywnych. Jedynie w monarchii austrowęgierskiej działa bardziej aktywnie.

W XIX i XX wieku Deus exercitus skupiało swe działania głównie na działalności charytatywnej oraz informacyjnej. W Polsce Deus exercitus wsparło niewielkimi funduszami Powstanie Styczniowe a później jego członkowie organizowali pomoc dla najuboższych. W Europie Deus exercitus aktywnie propagandowo zwalczało teorie Marksa zwłaszcza w zakresie likwidacji narodów miej przydatnych takich jak chociażby Baskowie. Jako ciekawostkę można podać, że Adolf Warszawski-Warski w 1893 roku w Paryżu spotkał się z przedstawicielem bractwa, lecz nie uzyskał wsparcia finansowego, o które zabiegał.

Na początku XX wieku Deus exercitus zintensyfikowało swe działania, w Stanach Zjednoczonych po przez działalność wydawniczą i propagandową zwalczało eugenikę a w Imperium Tureckim aktywnie przeciwdziałało eksterminacji Ormian – jego członkowie dokonali kilku zamachów na wojskowych. Na przełomie XIX i XX wieku w Polsce Deus exercitus zwalczało lumpenproletariat i ruchy anarchistyczne, organizowało i wspierało różnego rodzaju ochronki, a w trakcie wielkiego kryzysu także darmowe kuchnie.

W trakcie Pierwszej Wojny Światowej Deus exercitus organizowało pomoc charytatywną dla ofiar wojny po obu stronach frontu. W trakcie rewolucji w Rosji Deus exercitus organizowało pomoc dla osób represjonowanych przez bolszewików a zwłaszcza katolików. Organizowali także akcje odbijania zatrzymanych, niestety w 1922 roku Lew Trocki rozbił placówki bractwa a wielu jego członków zostało rozstrzelanych.

W trakcie wojny Polsko bolszewickiej Deus exercitus na terenie polski organizowało pomoc dla osób dotkniętych wojną po przez zbiórki odzieży a także żywności.

Jako pierwsze w europie ostrzegało przed Hitlerem i ruchami lewicowymi a także zwalczało propagandowo okultyzm. W czasie wojny domowej w Hiszpanii placówki Deus exercitus były niszczone i likwidowane na terenach zajętych przez komunistów. Niestety nawet Polacy z brygad międzynarodowych dopuścili się morderstw na członkach bractwa. Z tego okresu wiemy, że członkowie bractwa nosili znaczek z krzyżem templariuszy a zakonnicy i księża pod sutannami i habitami pas z wyszytym znakiem krzyża templariuszy. Różnego rodzaju przekazy mówią, że Deus exercitus zwalcza różnego rodzaju tajne organizacje takie jak masoni czy iluminacji, finansują też różnego rodzaju akcje dziennikarskie ujawniające działania organizacji chcących rządzić i zawładnąć światem.

Podobno z Deus exercitus kontaktował się Jan Paweł I oraz nasz papież św. Jan Paweł II. Tak naprawdę Deus exercitus jest tak zakonspirowane, że nie wiele wiadomo o jego działalności. Oficjalnie zajmuje się działalnością charytatywną, ale krążą plotki, że są wyszkoleni zakonnicy i księża oraz osoby cywilne. Mówi się ze są szkoleni mnisi w sztukach walki, że bractwo chce przystąpić do walki cywilizacji, jaka się toczy pomiędzy islamem a chrześcijaństwem.

Jan Ziemiański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *