Święto zmarłych

Święto zmarłych

Uważa się, że uroczystość Wszystkich Świętych wywodzi się ze wspominania w jednym, wybranym dniu, wszystkich męczenników chrześcijańskich.

Obchody te, w różnych Kościołach wschodnich prowincji Cesarstwa Rzymskiego, wprowadzano w IV wieku. Ich daty były zróżnicowane lokalnie, ale najczęściej przypadały w okresie Wielkanocy ale nie wszędzie i tak w połowie IV wieku, w Edessie obchodzono wspomnienie wszystkich męczenników 13 maja. Według kalendarza z Nikomedii z IV wieku, przypadało ono na pierwszy piątek po Wielkanocy. Ten termin przyjął w V wieku Kościół perski i zachował się on współcześnie w kalendarzu Kościoła chaldejskiego. Jan Chryzostom (ur. ok. 350 roku, zm. w 407 roku – biskup Konstantynopola, pisarz chrześcijański, uznawany za największego kaznodzieję kościoła Wschodu, święty Kościoła katolickiego i prawosławnego) opisuje, że na początku V wieku, że w Konstantynopolu obchodzono laudację wszystkich męczenników chrześcijańskich, z całego świata, w pierwszą niedzielę po Zielonych Światkach. Termin ten potwierdzają bizantyjskie kalendarze liturgiczne Najstarsze świadectwa przeniesienia do Rzymu bizantyjskiego zwyczaju wspominania wszystkich męczenników w pierwszą niedzielę po Zielonych Świątkach, pochodzą z końca V wieku. W VI wieku obchody te rozszerzono w Rzymie na wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli stan zbawienia. Jednak pod koniec VI wieku papież Grzegorz Wielki wykreślił to wspomnienie z rzymskiego kalendarza liturgicznego. Według części świadectw z VII wieku, obchody ku czci wszystkich świętych przeniesiono na święto ku czci apostołów Piotra i Pawła na dzień 28 czerwca, lub dzień następny po tym święcie. Inne świadectwa informują, że w VII wieku obchodzono wspomnienie wszystkich męczenników 13 maja, a dało temu terminowi początek przeniesienie przez papieża Bonifacego IV relikwii najbardziej czczonych męczenników do panteonu.

Świętowanie 1 listopada w Rzymie Rozpoczęto najprawdopodobniej    w roku        741. Papież        Grzegorz     III      ufundował wówczas oratorium w bazylice św Piotra – in honorem Salvatoris, sanctae Dei genitricis semperque virginis Mariae dominae nostrae, sanctorumque apostolorum, martyrum quoque et confessorum Christi, perfectorum iustorum, czyli ku czci Zbawiciela, Maryi, apostołów, męczenników i wyznawców. W dokumencie fundacyjnym papież polecił odprawiać w tym oratorium modlitwy do wszystkich świętych w dniu 1 listopada.

W roku 935 papież Jan XI wyznaczył na 1 listopada osobne święto ku czci Wszystkich Świętych, które miało obowiązywać w całym Kościele. Wprowadził też wigilię tego święta. W roku 1475 papież Sykstus IV ustanowił w dniu 1 listopada obowiązkową dla wszystkich wiernych uroczystość i dołączył do niej oktawę obchodów. Wigilia i oktawa zostały zniesione w roku 1955 przez papieża Piusa XI Obchody liturgiczne Wszystkich Świętych obejmują oficjum oraz uroczystą mszę. Sposób odmawiania oficjum i odprawiania mszy, były w średniowieczu zróżnicowane lokalnie, bowiem Watykan nie wprowadził jednolitego formularza dla uroczystości 1 listopada. Wszystkie ryty opierały teksty liturgiczne na rozdziale siódmym Apokalipsy św Jana: Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka». A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: «Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen». Dopiero w XVI wieku jednolity, obowiązujący w Kościele formularz zatwierdził i polecił stosować na całym świecie sobór trydencki „Formularz” ten został stopniowo upowszechniony w całym Kościele katolickim.

W Polsce w święto Wszystkich Świętych, a także w następnego dnia (Dzień Zaduszny, 2 listopada) Polacy odwiedzają cmentarze, aby ozdobić groby swoich bliskich kwiatami i zapalić znicze. (Dzień Zaduszny, zwany też Zaduszkami, dla katolików łacińskich i wielu innych chrześcijan, to dzień modlitw za wszystkich wiernych zmarłych.). Święto to było także dniem wolnym, również w czasach komuny, ale oficjalnie starano się nadać mu charakter świecki i nazywano je dniem Wszystkich Zmarłych bądź Świętem Zmarłych. Nazwa ta utrwaliła się w świadomości wielu osób, jako kościelna nazwa uroczystości liturgicznej: Wszyscy Święci.

W Kościele prawosławnym nie ma tradycji modlitwy za zmarłych w dniu 1 listopada, ale ze względu na wiernych (szczególnie mieszane rodziny), którzy jak np. w Polsce w tym dniu idą również na groby swoich bliskich w świątyniach wznoszone są modły w ich intencji. Właściwe modlitwy za zmarłych w Kościele prawosławnym odbywają się w 3 dniu po pochówku, 9 dniu i 40 dniu oraz pierwszą rocznicę od pochówku. Okresem modlitw za zmarłych jest czas od Zmartwychwstania do Pięćdziesiątnicy.

Zielonoświątkowcy uważają, że ewangeliczni chrześcijanie mogą chodzić na groby. Edward Czajko doktor teologii i duchowny zielonoświątkowy twierdzi, że na groby chodzić można. „Chodźmy i z tego względu, że mamy w tej sprawie nowotestamentowe precedensy. Kobiety, które posługiwały Jezusowi, gdy jeszcze żył, po Jego śmierci poszły do Jego grobu: „A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria Jakubowa, i Salome nakupiły wonności, aby pójść i namaścić go. I bardzo rano, skoro wzeszło słońce, pierwszego dnia tygodnia, przyszły do grobu” (Mk 16, 1-2). Zaś siostry z Betanii, Marta i Maria, zaprosiły Jezusa na grób swojego brata, Łazarza. Jezus przyszedł tam i zapłakał (Jan 11). Maria Magdalena i jej przyjaciółki poszły do grobu Jezusa, by zrobić to, czego nie zrobiły przed pogrzebem. Powiedzielibyśmy, że poszły uporządkować grób.”

Ciekawostki; nie tylko chrześcijanie obchodzili dzień zmarłych:

Dziady – to przedchrześcijański obrzęd zaduszny, którego istotą było „obcowanie żywych z umarłymi”, a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków (dziadów), okresowo powracającymi do swych dawnych siedzib. Celem działań obrzędowych było pozyskanie przychylności zmarłych,

których uważano za opiekunów w sferze płodności i urodzaju. Nazwa „dziady” używana była w poszczególnych gwarach głównie na terenach Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy (niekiedy także  na  obszarach  pogranicznych, np. Podlasia w Obwodzie smoleńskim pod różnymi innymi nazwami (pominki, przewody, radecznica, zaduszki) funkcjonowały tu bardzo zbliżone  praktyki  obrzędowe,  powszechne wśród Słowian i Bałtów a także w wielu kulturach europejskich, a nawet pozaeuropejskich. W tradycji słowiańskiej święta   zaduszne   przypadały   od   trzech   do sześciu razy w roku – w zależności od danego regionu.

W Polsce najważniejsze obrzędy obchodzono:

wiosną święto zmarłych obchodzono w okolicach 2 maja (zależnie od faz księ- życa);

jesienią Dziady obchodzono w noc z 31 października na 1 listopada, zwaną też Nocą Zaduszkową, Zaduszki, Zaduszki jesienne, Święto zmarłych[ co było przy- gotowaniem do jesiennego święta zmar- łych, obchodzonego w okolicach 2 listopada (zależnie od faz księżyca)

W ramach obrzędów dziadów przybywające na „ten świat” dusze należało ugościć, aby zapewnić sobie ich przychylność i jednocześnie pomóc im w osiągnięciu spokoju w zaświatach. Podstawową formą obrzędową było karmienie i pojenie dusz (np. miodem, kaszą, jajkami, kutią i wódką) podczas specjalnych uczt przygotowywanych w domach lub na cmentarzach (bezpośrednio na grobach). Zwyczaj ten zachował się w tradycji rosyjskiej, gdzie pochówek jest opijany nad grobem. Charakterystycznym elementem tych uczt było to, iż spożywający je domownicy zrzucali lub ulewali   części   potraw   i   napojów  na   stół, podłogę lub grób z przeznaczeniem dla dusz zmarłych. W niektórych rejonach przodkom należało jednak zapewnić także możliwość wykąpania się (na tę okoliczność przygotowywano saunę) i ogrzania. Ten ostatni warunek spełniano rozpalając ogniska, których funkcja tłumaczona jest niekiedy inaczej. Miały one oświetlać drogę wędrującym duszom, tak by nie zabłądziły i mogły spędzić tę noc wśród bliskich. Pozostałością tego zwyczaju są współczesne znicze zapalane na grobach.

Ogień – zwłaszcza ten rozpalany na rozstajnych drogach – mógł mieć jednak również inne znaczenie. Chodziło o to, by uniemożliwić wyjście na świat demonom (duszom ludzi zmarłych nagłą śmiercią, samobójcom, topielcom itp.), które – jak wierzono – przejawiały w tym okresie wyjątkowa aktywność. W pewnych regionach Polski, a zwłaszcza. na Podhalu, w miejscu czyjejś gwałtownej śmierci każdy przechodzący miał obowiązek rzucić gałązkę na stos, który następnie co roku palono. W dawnej Polsce, nawet jeszcze na początku XX wieku panowała tradycja, gdy podczas obchodzenia uroczystości Wszystkich Świętych, szczególnie czczono żebraków i tzw. dziadów proszalnych, którzy siedzieli zwykle przed wejściem do kościołów i na cmentarzach. Każdego roku gospodynie wypiekały na tę okazję specjalne małe chlebki, tzw. powałki lub heretyczki. Pieczono je obowiązkowo kilka dni wcześniej, bo w dniu 1 listopada dusze przodków wracały do swoich domów i wtedy już nie było wolno rozpalać ognia. Piec – jak wierzono – miał być ulubionym wolnym miejscem przesiadywania duchów. Jeżeli ktoś tego dnia piecze chleb – wówczas niechybnie gospodarstwu domowemu grozi pożar. Wypiekano – jak kazała tradycja – tyle chlebków, ilu było zmarłych w rodzinie. Chlebki wręczano żebrakom, gdyż – jak uważano – osoby te utrzymują kontakt z zaświatem i proszono dziadów, aby składali modły za dusze zmarłych. W części regionów Polski cmentarnym żebrakom dawano też kaszę, mięso i ser. Chlebek dawano również księdzu, aby modlił się za dusze tych zmarłych, o których zapomniano i nikt już o nich nie pamiętał. Corocznie wieczorem 1 listopada, każda rodzina gromadziła się w domu na modlitwę, w intencji wszystkich zmarłych. Na stole odświętnie nakrytym białym obrusem, pozostawiano chlebki powałki, aby znani i nieznani zmarli, którzy przyszli „odwiedzić” dom, nie odeszli głodni.

Tradycja zwyczaju „karmienia zmarłych” wyrosła z czasów panowania kultury przedchrześcijańskiej, kiedy na grobach stawiano miód i kaszę, i kładziono chleb. Wszystkim tym znanym i nieznanym, których pamiętamy – w Dniu Wszystkich Świętych zapalamy na cmentarzach, w ramach tradycji i dowodu pamięci – znicze i składamy kwiaty. Także drugiego dnia po Wszystkich Świętych (2 listopada), w którym obchodzimy Dzień Zaduszny, czyli wspominania zmarłych, wyruszamy na cmentarze i do grobów, aby spotkać się ze zmarłymi. Dla chrześcijan różnych wyznań – to dzień modlitw za wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy zmarli i odeszli z tego świata, ale są w czyśćcu i potrzebują modlitwy, aby mogli dostąpić łaski zbawienia.

Odwiedzanie grobów zmarłych nie jest wyłącznym zwyczajem Kościoła w Polsce, ale długą znaną i kultywowaną tradycją niemal we wszystkich kulturach i ludach na świecie, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Chrześcijanie od początku podjęli tę tradycję i szybko nadali jej specjalny, godny wymiar religijny. W czasie Święta Zmarłych tradycja odradza stawianie w oknie zapalonej świecy lub lampy, bo może to przyciągnąć do naszego domu duchy. Lepiej też nie palić w kominku. W tym czasie lepiej też nie słuchać głośnej muzyki lub nie organizować hałaśliwych zabaw. Takie działania mogą zakłócić spokój zmarłych i zawrócić ich z drogi na tamten świat. Taka zawrócona dusza może się potem przez cały rok zatrzymać w naszym domu i przynieść nam nieszczęścia, choroby i biedę Zapalanie ognia na grobach zmarłych wywodzi się z czasów pierwszych pogan z obrzędu tzw. Dziadów, kiedy to przyzywano zmarłych, by zaspokoić ich potrzeby cielesne i ukoić cierpienie w czyśćcu. Na nagrobkach stawiano wówczas pokarm i napitek, którym miały posilić się dusze z zaświatów. Ogień miał odstraszać zjawy i upiory oraz wskazywać duszom drogę do domu, ponad to miał służyć do ogrzewania się dusz przy palonym ogniu. Obecnie znicze stanowią symbol naszej pamięci o bliskich zmarłych, łączą się również z symboliką świec, które odmierzają długość życia każdego z nas. Palący się ogień zawsze będzie symbolizował pamięć o innych. Ogień od zarania dziejów był istotnym elementem w życiu człowieka. Stanowił o jego istnieniu, pokazywał drogę, którą należy podążać, aby stać się lepszym.

W Kościele ogień stał się symbolem Boga – za każdym razem, gdy Ten objawiał się ludowi, wydarzeniu towarzyszył dodatkowo płonący krzew. Ogień to niezwykle potężna siła, zwiastująca zarówno dobro, jak i zło. Jest on również symbolem bliskiej obecności Boga wśród ludzi, elementem życia, oczyszczenia, ciepła i miłości.

Światło bardzo podobnie jak ogień, symbolizuje radość, prawdę, rozjaśnia wszystkie ciemne strony niewiedzy, niszczy grzech i kłamstwo. Świeca staje się również takim uniwersalnym symbolem czystości, dostojności i wiecznego piękna. Płomień, który wieńczy jej szczyt, ma być drogą ku lepszemu życiu.

 

Przypisy

Nekrolatria, kult zmarłych − cześć oddawana zmarłym. Jest następstwem wiary w życie pozagrobowe. Zewnętrzną formą kultu są obrzędy związane z  pochówkiem zmarłych oraz okresowe upamiętnianie zmarłych

Radonicanajstarsze święto Słowian, obecnie powielkanocne modlitwy nad grobami za zmarłych, odpowiednik chrześcijańskiego świetna Zmarłych, które obchodzą wyznawcy prawosławia. Według opisów Jana Złotoustego (Jana Chryzostoma) święto Radonica było znane od pradawnych czasów. Nazwa pochodzi od słów „ród” i „radość”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *