Teki – nowa gra

Teki – nowa gra

Wszyscy znają grę WOT ale może już niedługo pojawi się jej polska konkurentka na razie występująca pod roboczą nazwą TEKI.

W ostatnim tygodniu korzystając z uprzejmości jej twórców mogłem zobaczyć jej roboczą wersję i porozmawiać z twórcami o jej zasadach. TEKI to gra podobna do World of Tank – także walczymy na losowych mapach ale pojazdy są już zupełnie inne. Mianowicie są to samochody pancerne , transportery opancerzone, artyleria motorowa i niszczyciele czołgów. Walczą zawsze dwie losowe drużyny składające się w zależności od formy scenariusza z siedmiu, jedenastu lub piętnastu pojazdów. Celem jest albo wyeliminowanie przeciwnika to znaczy zniszczenie jego pojazdów bojowych bądź opanowanie jego bazy lub utrzymanie określonego terytorium. I właściwie na tym kończą się podobieństwa do WOT-a. Gracz przystępujący do gry będzie otrzymywał jeden pojazd pierwszego poziomu z drzewka technologicznego jakie sobie wybierze. Inne pojazdy musi sobie już kupić bądź za zarobione „imperiały” – to waluta tej gry bądź za monetki – te już kupowane za złotówki bądź euro.

Sama gra odbywa się na mapach , najmniejsze to dwanaście na dwanaście kwadratów, największe to 15 na 15. Obszarowo walczymy na kwadracie lub prostokącie mającym od 4 do 9 kilometrów kwadratowych. I tu jedna uwaga dla przyszłych graczy woda nie stanowi już takiej przeszkody jak w WOT, gdyż niektóre pojazdy to pojazdy pływające (linia Rosyjska), także niektóre a właściwie większość budynków nie stanowi już takiej ochrony gdyż pociski cięższych pojazdów są je w stanie burzyć i uwaga dla przyszłych graczy mechanika gry jest taka, że wpierw strzelamy w górne piętro a jak się zawali strzelamy niżej. POJAZDY – Na chwilę obecna, gdyby gra weszła na rynek już jutro mamy do wyboru następujące linie technologiczne czyli drzewka: Amerykańską, Austrowęgierską, Brytyjską, Czeską, Francuską, Niemiecką, Polską i Rosyjską. W każdej linii występują typy – czyli: samochody pancerne lekkie, średnie, ciężkie, działa szturmowe i artyleria motorowa. Każda z narodowości ma swoja specjalność, przykładowo amerykańskie pojazdy mogą najlepiej obniżyć swoje działo i tej linii występują najcięższe samochody pancerne Staghound i Boarhound, prawdziwe czołgi na kołach z silną armatą i grubym pancerzem. Austrowęgierskie pojazdy charakteryzują się papierowym pancerzem ale za to mają dobre i celne karabiny maszynowe o dużej penetracji a ponadto dobre charakterystyki niewykrywalności. Polska linia to twarde wieżyczki szybkostrzelne działa i karabiny maszynowe o niezłej penetracji lecz już z celnością jest gorzej. Rosyjska linia to najwięcej pojazdów pływających, działa średnio-celne o przeciętnej przebijalności ale za to dużym dmg a ponadto ich pancerze a zwłaszcza wieżyczki dużo rykoszetują. Niemieckie pojazdy to celne i dobre działa, dmg średnie ale doskonała wykrywalność przeciwka i chyba najlepszy kamuflaż na działach szturmowych. Brytyjczycy to szyb kość dobra celność w ruchu i szybkostrzelność. Taki Rolls-Royce to perełka odpowiednik Cromwella w WOT. Załoga, na początku załoga otrzymana z podstawowym pojazdem jest z doświadczeniem zerowym co powoduje obniżenie parametrów bojowych pojazdu i dopiero w trakcie bitew uzyskuje doświadczenie zarówno za opanowanie bazy przeciwnika jak i za zniszczenie wrogie pojazdu lub jego uszkodzenie, Doświadczenia jest więcej jeśli atakujemy lub zniszczymy silniejszego przeciwka. po osiągnięciu stu procent doświadczenia możemy specjalizować załogantów zarówno w specjalizacjach ogólnych jak i poszczególnych specjalizacjach. Tu warto wziąć taką specjalizacje jak wszechstronność, gdyż w razie zranienia jednego z załogantów inny może go zastąpić.

Każdy z załogantów specjalizuje się we wspólnych umiejętnościach: naprawa przyspiesza naprawianie uszkodzonych modułów pojazdu, ukrycie powoduje, że szybciej znika on z pola widzenia ale także przedłuża działanie grantów dymnych, topografia ułatwia jazdę po terenie i nieco zwiększa zakres widzenia, gaszenie pożarów przyspiesza ugaszenie płonącego pojazdu zaś specjalista zwiększa właściwości związane z funkcją na przykład dla ładowniczego to szybsze przeładowanie działa lub karabinu maszynowego. Ukończywszy specjalizację podstawową możemy przejść do specjalizacji szczegółowej właściwej dla danej funkcji np. dowódcy lub strzelca czy radiotelegrafisty.

Pojazd którym zamierzamy grac otrzymujemy ( jeśli jest to I poziom) lub kupujemy w wersji podstawowej czyli nie ulepszony i dopiero doświadczenie oraz zarobione imperiały w trakcie bitew pozwalają nam go modernizować. Co innego pojazd Premium ten jest od razu wymaxsowany lecz tu różnice w stosunku do Wota-a. Nie mając doświadczenia można kupić pojazd Premium najwyżej trzeciego poziomu, żeby kupić wyższego trzeba uzyskać stosowne doświadczenie. jak wyjaśniają twórcy gry w tym ograniczeniu chodzi im wyłącznie oto by osoba nie znająca mechaniki gry i nie wprawna lub niedoświadczona wchodziła do gry z pojazdem wysokiego poziomu i psuła zabawę innym graczom. Po to są poziomy by gracze nabierali doświadczenia. TEKI to nie jest wyłącznie gra zręcznościowa jak WOT lecz gra zręcznościowo strategiczna, owszem doświadczeni gracze z Wota znajdą się w niej bardzo szybko i z pewnością będą z niej zadowoleni a świerzaki niestety muszą zdobyć choć minimum doświadczenia. Bitwy odbywają się w kilku trybach; zwykłym czyli normalu – wtedy walczą ze sobą pojazdy różniące się co najwyżej dwoma poziomami. W Miksie tu walczą pojazdy różnych poziomów od III do X a zrównoważona jest liczba pojazdów określonego poziomu w obu drużynach i Bitwy rankingowe tu różnica poziomów wynosi trzy. Prócz tego są jeszcze kampanie czyli wykonywanie określonych zadań lub toczenie bitew ale to tryb dla kompanii lub batalionu czołgów. Od tej reguły są jednak wyjątki i tak pojazdy lekkie pełniące role skautów mogą być losowane nawet do wyższych poziomów, także artyleria może być losowana do wyższych poziomów. Jest jeszcze w przygotowaniu tryb bitwy nocnej z użyciem reflektorów. Bitwy toczą się na różnych mapach i nie ma map wyspecjalizowanych lub zarezerwowanych dla niższych lub wyższych poziomów.  Poniżej prezentuje pojazd którym stoczyłem bite próbną na mapie „półwysep” to AUSTRO DAIMLER – lekki pojazd austrowęgierski o wadze 2,5 tony pancerzu 4 milimetry, rozwijający prędkość od 20 do 40 kilometrów na godzinę uzbrojony w karabin maszynowy 8 milimetrów i posiadający czterech załogantów.

Pojazd jest zwrotny i dobrze nabiera prędkości. Nie posiada on radia więc jeśli w zasięgu jego widzenia nie ma sojuszniczego pojazdu to nie otrzymamy informacji o dalej umiejscowionych pojazdach nieprzyjaciela. Pierwsza bitwę rozgrywam na największej mapie czyli półwyspie. Grafika nie jest jednak jeszcze dopracowana i przypomina grafikę z wczesnego okresu WOT-a. Losowanie takie sobie pojazdy od pierwszego do trzeciego poziomu. Wybrałem tak zwany obszar zielony i tu nieprzyjemne zaskoczenie wszelkie rowy bagienka i sadzawki spowalniają mnie, dobrze się jeździ na trawie i po utwardzonych drogach Po minięciu stawów zawracam w kierunku miasta na wydeptanej ścieżce pojazd porusza się szybciej i docieram do pierwszych zabudowań. Ostrożnie wysuwam się zza domu i sypia się na mnie pociski zabierając hp. To atakuje mnie Radzicki FaJ. Wycofuje się i ustawiam po kątem lecz nadal jestem przebijany dopiero jak odwracam pojazd tyłem i gram nim jak T1 pociski rykoszetuję od zaokrąglonych powierzchni. I tu pierwsza uwaga nie można wychylić się strzelić bezkarnie i cofnąć jak w WOcie, gdyż działa inercja, druga uwaga to strzelamy jak celownik z czerwonego zacznie się święcić pomarańczowo oczywiści na jak najmniejszym kole. Ruska maszyna jest jednak twarda a półokrągły właz dowódcy rykoszetuje pociski, na dodatek nadjechał polski Ford FT i tak się zakończyła moja gra. W kolejnej bitwie grałem już polskim Ursusem wz 33/35 uzbrojonym w szybkostrzelna armatkę 47 milimetrów. Tym razem mapa to „Miasto” – mapa podobno zainspirowana jedną z map WOT-a ale w zabudowie i grafice  przedstawiająca w większości Warszawę z końca 1944 roku. Tym razem to walka poziomów od piątego do siódmego w tej bitwie udało mi się zniszczyć radzicki halftark BA 30 i austrowęgierskiego Romfla III oraz uszkodzić czeską Tatrę zaś wykończył mnie niemiecki PZW 22. Teraz używałam także autoajmu  i tu miła niespodzianka – celownik wyłapuje nie środek pojazdu ale środek tylko tego co widać nawet jeśli pojazd jest w większości zasłonięty, zawsze celuje tylko w to co widać. Niestety w ruchu wrogiego pojazdu automatyczny celownik nie bierze poprawek więc lepiej jednak celować ręcznie. Ostatnia bitwę stoczyłem na artylerii grając austrowęgierską Liką i znów różnice w stosunku do Wot-a artyleria strzela szybciej i celniej a nadto jeśli pojazd wroga chowa się za dom to w większości można go pociskami rozwalić.

Ogólnie gra się dość przyjemnie i gra ta jeśli zostanie dokończona i wejdzie na rynek na pewno znajdzie wielu zwolenników.

Jak mówią jej twórcy to planują pierwsze testy publiczne na serwerze beta pod koniec 2017 roku.

 

Tansman