Wampiry historia prawdziwa

Wampiry – historia prawdziwa

Czy wampiry istnieją obecnie?

Media, a wcześniej słynna powieść Drakula, ukazują wizerunek wampira – istoty nieumarłej, żywiącej się krwią swych ofiar. Jest wiele publikacji naukowych i pseudonaukowych mówiących w zależności od charakteru przekazu, że wampiry istnieją lub ich nie ma.

Czym jest Wampir? Według słowiańskich wierzeń, wampir (zwany także wąpierz, upiór, upir, martwiec, wiesczy, wupi, wuki – od prasłowiańskiego *ǫpirь, scs. ǫpyrь/ѫпырь) powstawał z niepogrzebanych (niespalonych) zwłok, stąd jego silne związki z własną rodziną – jej dręczenie, jeśli nie dopełniła obowiązku wobec zmarłego, oraz stosunki mężczyzn-wampirów (zmarłych daleko od domu, zaginionych i powracających) z własnymi żonami. Ale także „osoba” żyjąca zarażona przez wampira, żywiąca się energią życiową żywych.

Wiara w wampiry musiała nasilić się po przyjęciu chrześcijaństwa i zarzuceniu ciałopalenia. Znaczne jej upowszechnienie oraz znajomość sposobów ich zwalczania sugeruje, że słowiański wampir musiał mieć swój odpowiednik w innych kulturach. Wampir to byt nieumarły lub żywy wysysający krew lub siłę życiową a nawet energię człowieka.

Wbrew temu co mówią sceptycy oraz laiccy naukowcy nawet obecnie dochodzi do dziwnych przestępstw : 22 marca 2001 roku w Berlinie licząca 21 lat kobieta biegała ulicami miasta krzycząc, że jest wampirem i pragnie krwi. Szybko okazało się, że dziewczyna, której dane później utajniono – media nazywały ją Laurą E. – napada najpierw młodą kobietę, pielęgniarkę z zawodu, i usiłuje ugryźć ją w szyję. Pielęgniarka wyrywa się i ucieka. Następną ofiarą berlińskiej wampirzycy staje się kelner z pobliskiego baru szybkiej obsługi. Laura przegryza mu szyję i wysysa krew, mężczyzna jednak odrywa od siebie napastniczkę.

Jemu także udaje się uciec.

Wampirzycę nęka jednak głód krwi, więc znów wybiega na ulicę. Tam rzuca się na pierwszego z brzegu przechodnia, 88-letniego mężczyznę. Kawałkiem szkła z rozbitej witryny rani staruszka w szyję, potem pije jego krew. Dziewczyna dokonała trzech wampirycznych ataków w ciągu zaledwie kilku minut. Policjant który pierwszy znalazł się na miejscu, z trudem obezwładnił Laurę. Wampirzyca długo nie dawała za wygraną, wyrywając się dwóm funkcjonariuszom i gryząc ich po rękach. Wreszcie spragnioną krwi mieszkankę Berlina odtransportowano do aresztu, a stamtąd pod opiekę psychiatry.

Ogólnie została uznana za niezrównoważoną psychicznie, lecz wykonane przy okazji badania które utajniono wykazały, że krew którą piła podlegała całkowitemu strawieniu bez szkody dla wampirzycy, a rzekomy głód nie zanikał przy podawaniu specyfików krwiopochodnych, natomiast chętnie piła krew dostarczaną jej ze stacji krwiodawstwa. Nie chorowała jednak na porfirię.

W 2008 roku na Ukrainie doszło do dwóch morderstw, obydwie ofiary – mężczyźni w wieku 35-42 lat – zostali zabici poprzez spuszczenie z nich krwi. Ofiary był tak wysuszone jakby zaatakowała ich chupacabra, sprawca nie został znaleziony. Rok później w sąsiednim obwodzie do lekarza zgłosiła się młoda kobieta u której rozpoznano bardzo silną anemię. Ponadto u kobiety zaobserwowani dwa nakłucia na udzie w okolicy tętnicy. Nie potrafiła jednak podać jak doszło do tego urazu. Dokonano transfuzji i podawano leki krwiotwórcze, kobieta po kilku dniach poczuła się lepiej lecz w szpitalu wielu pacjentów zaczęło uskarżać się na znaczne pogorszanie samopoczucia. Uskarżali się na osłabienie i utratę sił. Objawy te ustąpiły po wypisaniu kobiety do domu.

W obecnej psychiatrii możemy spotkać się z pojęciem wampiryzmu klinicznego, czyli psychicznego zaburzenia o charakterze urojeniowym. Osoby dotknięte tym zaburzeniem są przekonane o swej wampirzej mocy nawet z dumą ujawniając demoniczne skłonności wśród znajomych i rodziny. Sadyzm, nekrofilia, kanibalizm również wchodzą w spektrum wampiryzmu klinicznego. Niektórzy psychiatrzy wierzą iż przyczyną tego stanu jest nie zaspokojona w dzieciństwie potrzeba ssania mleka matki. Niektórzy naukowcy uważają, że wampiryzm jest wywoływany przez specyficzny retrowirus.

Wieszcy – wampir rosyjski – gryzł w grobie własne ręce i stopy, a o północy wymykał się by atakować bydło, szukać krwi i dzwonić w dzwony kościelne.

Wampir bułgarski przechodził dwie fazy rozwoju. Przez pierwszych czterdzieści dni uczył się jak wyrządzać zło. W tym czasie ciało jego było przejrzyste, a w ciemnościach wystrzeliwały z niego jasne iskry. Następnie wampir wstawał z grobu w dawnym ciele, ale wtedy miał tylko jedno nozdrze i długi ostry język.

W Transylwanii, obecnie środkowej części Rumunii, zamieszkiwały wampiry zwane maronami. Mogły one przemieniać się w kota, psa, ropuchę lub ssącego krew owada. Umiejętność maskowania bardzo ułatwiała maronom atak, jako że ofiary nie spodziewały się niczego złego ze strony zwierząt. Murona przyłapanego w grobie w ludzkiej postaci łatwo było rozpoznać po długich, ostrych paznokciach oraz po kapiącej z oczu, uszu, nosa i ust krwi.

W Europie Środkowej wierzono, że dusza może opuścić ciało ludzkie jeszcze za życia i wstąpić w ciało zwierzęcia. Podobno niebezpiecznie było pójść spać z poczuciem pragnienia, bo dusza mogła opuścić ciało w poszukiwaniu napoju. Dusza taka przybierała na ogół postać myszy lub owada.

A oto trzy rodzaje wampirów niemieckich: nenntoter, obwiniany o roznoszenie zarazy, wampir o cuchnącym, pokrytym wrzodami ciele, drakul, trup powołany do życia przez demona oraz Nachzehrer. Ten ostatni miał niezwykłe obyczaje. Siedział w grobie trzymając mocno kciuk jednej ręki w drugiej, zawsze z lewym okiem szeroko otwartym i – głośno pochrząkując – pożerał własny całun.

Wampirzyca z Siedlec. W 2010 roku do jednego z bloków w Siedlcach wprowadziła się kobieta w średnim wieku. Wkrótce mieszkańcy tego bloku zaczęli uskarżać się na nawracające bóle głowy oraz ogólne osłabienie, wielu którzy wcześniej nie musieli przespać się po południu zaczęli ze zmęczenia drzemać, wielu uskarżało się na permanentne zmęczenie i całkowity brak energii. Mieszkańcy czuli się przygnębieni, rozzłoszczeni i zaczynali się bronić, zamykając się w sobie. Wielu mówiło, że po spotkaniu z nową sąsiadką zamiast pozytywnych doznań towarzyszyło im uczucie całkowitego wyczerpania emocjonalnego.

Leczenie psychiatryczne i psychologiczne nie dawało rezultatu, po bloku zaczęły krążyć opowieści, że nowa lokatorka wysysa energie życiową. Próba samobójcza jednego z lokatorów spowodowała iż znękani ludzie zaczęli szukać pomocy w kościele. Miejscowy ksiądz nie dopatrzył się opętania lecz zalecił bezwzględne unikanie osoby która wywołuje te stany. Latem gdy część lokatorów wyjechała na wakacje lub działki okazało się, że ich  permanentne zmęczenie zaczęło zanikać a samopoczucie znacznie się poprawiło. Późną jesienią właściciel mieszkania, który wynajmował mieszkanie tej dziwnej lokatorce wypowiedział jej umowę najmu i kobieta wkrótce się wyprowadziła. Zaledwie po miesiącu stan zdrowia lokatorów tego bloku zaczął się poprawiać, a po kilku miesiącach wszystko wróciło do normy. Jest to jeden z lepiej opisanych i udokumentowanych przypadków działania wampira energetycznego.

U ofiar energetycznych wampirów obserwuje się niepokojące symptomy. Najczęstszą reakcją jest izolacja, ale mogą to być wahania nastroju, przejadanie się, ogólne osłabienie. Obecnie znawcy tematu opisują kilka rodzajów wampirów energetycznych:

Kontroler – ten wampir ma opinię na każdy temat, a w dodatku wie, co jest najlepsze dla ciebie. Powie ci, jak wychowywać dzieci, jakie masz choroby i wytknie każdy błąd. Od kontrolera dowiesz się, że nie radzisz sobie w pracy, a twój partner nie jest szczęśliwy. Jak się przed nim bronić? Nie kłócić się, zwłaszcza jeśli chodzi o mało znaczące sprawy. W ważnych życiowych kwestiach lepiej zabrać głos i rzeczowo wyjaśnić, że twoje decyzje są twoją sprawą.

Narcyz – zachłannie pragnie podziwu i admiracji. Chce być w centrum zainteresowania, przez co przerywa innym, nie zadaje pytań i nie jest ciekaw opinii nikogo poza sobą. Może być błyskotliwym współpracownikiem, ale nie jest to osoba, z którą można się zaprzyjaźnić. Dla narcyza zawsze on sam będzie najważniejszy, dlatego jeśli nie chcesz cierpieć, najlepiej nie nawiązuj bliskich relacji z taką osobą.

Krytykant – czuje się upoważniony do osądzania i pomniejszania twoich zasług. Nie docenia innych, wywyższa się i czeka, aż popełnisz błąd. Pierwszą twoją reakcją może być atak, jednak lepiej zastosować inną taktykę walki z krytykantem. Jeśli któraś z jego rad rzeczywiście okaże się przydatna, powiedz mu to. Krytykanci zwykle czekają na podziękowania i okazanie im uprzejmości.

Ofiara – ten wampir sądzi, że cały świat jest przeciwko niemu. Dzwoni, aby narzekać na wszystko i oczekuje, że go uratujesz przed całym złem tego świata. Ofiara lubi się nad sobą użalać, dlatego lepiej się w to nie angażować. Ogranicz kontakty, a kiedy znów zacznie opowiadać o swoich przykrych doświadczeniach, przyznaj rację i powiedz: „To musiało być dla ciebie straszne”.

Rozłamowiec – jednego dnia jest twoim najlepszym przyjacielem, by następnego atakować cię, gdy poczuje się skrzywdzony. Łatwo się obraża i nie chce współpracować, nawet gdy go potrzebujesz. Jeśli jest twoim kolegą z pracy, prawdopodobnie angażuje wszystkich w wasze sprawy, przez co współpraca staje się niemożliwa. Szuka powodów do konfliktów, dlatego w kontaktach z nim należy wyznaczyć jasne granice. Skupcie się tylko na celach, które musicie razem osiągnąć. Nie kontynuuj dyskusji na tematy niezwiązane z pracą.

Wampiry emocjonalne i energetyczne istnieją, są wszędzie w pracy w szkole. Zajmują różne stanowiska . Nie można się przed nimi bronić kołkiem i czosnkiem a są to osoby o cechach pasożyta, które potrzebują wysysać energię i siły witalne z innych ludzi to najczęściej osoby o niskim poczuciu wartości lub cierpiący na depresję. I choć z zewnątrz mogą wyglądać na silne, odpowiedzialne i cenione osoby, to w środku są w nich niedojrzałe i zagubione dzieci. Żywią się poczuciem władzy i dominacją nad drugim człowiekiem. Osoby zwane wampirami emocjonalnymi zdobywają uwagę innych poprzez próby siłowego wymuszenia, czyli dysfunkcjonalnego wzorca zaspokajania potrzeb, wyniesionego najczęściej z domu rodzinnego. Być może dzieje się tak od lat, a my nie umiemy dostrzec emocjonalnego wampira, który próbuje przejąć nad nami kontrolę. Nic dziwnego, bo nie jest to takie proste. Wampiry są skrajnie różnorodne, a niektóre z nich świetnie się maskują, dlatego trudno je wykryć. Bardzo często zdarza się, że znajdują się bardzo blisko nas: w rodzinie, w pracy, w gronie przyjaciół. Wyzwalanie się z toksycznych relacji w najbliższym otoczeniu jest bardzo trudne, ale wykonalne.

Tak więc wampiry istnieją do chwili obecnej a współczesna nauka ukrywa je, gdyż nie da się tego opisać znanymi fizycznymi zjawiskami.

A państwo co o tym sądzicie?

Jan Ziemiański

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *