wypaczenia-biblii-homoseksualizm

Wypaczenia biblii – homoseksualizm

Ostatnio dochodzi w kościołach protestanckich do dyskusji na temat związków homoseksualnych. Część hierarchów zarówno kościoła anglikańskiego jak Desmond Mpilo Tutu – biskup anglikański, obrońca osób LGBT, prześladowanych w Afryce, aktywny działacz na rzecz równouprawnienia osób homoseksualnych (m.in. popiera małżeństwa osób tej samej płci). Od 18 listopada 2007 roku oskarża Kościół anglikański o obsesję na punkcie homoseksualności, twierdząc , że „Jeżeli Bóg, jak mówią, jest homofobiczny, nie oddawałbym mu uwielbienia”. Także protestanci szwedzcy chcą być w zgodzie z tak zwaną poprawnością polityczną zmieniają i wypaczają biblię by udowodnić, że małżeństwa homoseksualne są normą i mają udokumentowanie w biblii.

Prawda jest jednak inna.

ISTOTA I NIEODZOWNE PRZYMIOTY MAŁŻEŃSTWA

Nauczanie Kościoła o małżeństwie i o komplementarności płci podejmuje prawdę wskazaną przez prawy rozum (recta ratio) i jako taką przyjętą przez wszystkie wielkie kultury świata. Małżeństwo nie jest jakimkolwiek związkiem między osobami. Zostało ono ustanowione przez Stwórcę w swej istocie, zasadniczych właściwościach i celach. Żadna ideologia nie może pozbawić ludzkiego ducha pewności, że małżeństwo istnieje tylko między dwiema osobami różnej płci, które przez wzajemne osobowe oddanie, im właściwe i wyłączne, dążą do jedności ich osób. ( Nawet greckie antyczne teksty oraz panujące wówczas normy kulturowe nie równały związków homoseksualnych z małżeństwem. Związki takie były dopuszczane, tolerowane a nawet cenione na przykład w armii, gdzie walczyły całe oddziały złożone z par homoseksualnych lecz nigdy nie zrównano ich z istotą małżeństwa. Ani filozofowie ani kanony praw zgromadzone w słynnej Bibliotece Aleksandryjskiej nigdy nie zrównały związku homoseksualnego z instytucją małżeństwa. A ówczesne prawo dokładnie opisywało takie związki poświęcając dużo unormowań pederastii, związkom partnerskim a nawet określając zasady dziedziczenia po zmarłym konkubencie). W ten sposób udoskonalają się wzajemnie, by współpracować z Bogiem w przekazywaniu i wychowaniu nowego życia ludzkiego. Prawda naturalna o małżeństwie została potwierdzona przez Objawienie zawarte w tekstach biblijnych o stworzeniu, będących również wyrazem pierwotnej mądrości człowieka, w której daje się słyszeć głos samej natury. Istnieją trzy podstawowe elementy stwórczego planu dotyczącego małżeństwa, o którym mówi Księga Rodzaju.

Przede wszystkim człowiek, obraz Boga, został stworzony «mężczyzną i niewiastą» (Rdz 1, 27). Mężczyzna i kobieta są sobie równi jako osoby i dopełniają się jako odrębne płci. Płciowość z jednej strony należy do sfery biologicznej, z drugiej zaś, zostaje wyniesiona w stworzeniu ludzkim na nowy poziom – osobowy, na którym ciało i duch się jednoczą. Poza tym, małżeństwo zostało ustanowione przez Stwórcę jako forma życia, w której realizuje się wspólnota osób związana z pełnieniem aktów płciowych. «Dlatego mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem» (Rdz 2, 24). Wreszcie, Bóg zechciał powierzyć temu związkowi mężczyzny i kobiety szczególne uczestnictwo w swym dziele stwórczym. Dlatego pobłogosławił mężczyznę i niewiastę tymi słowami: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się» (Rdz 1, 28). W planie Stwórcy komplementarność płci i płodność należą więc do samej natury instytucji małżeństwa.

Co więcej, związek małżeński mężczyzny i kobiety został wyniesiony przez Chrystusa do godności sakramentu. Kościół naucza, że małżeństwo chrześcijańskie jest znakiem przymierza Chrystusa z Kościołem (por. Ef 5, 32). To chrześcijańskie znaczenie małżeństwa nie umniejsza głęboko ludzkiej wartości związku małżeńskiego mężczyzny i kobiety, ale ją potwierdza i umacnia (por. Mt 19, 3-12; Mk 10, 6-9).

Nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny. Małżeństwo jest święte, natomiast związki homoseksualne pozostają w sprzeczności z naturalnym prawem moralnym. Czyny homoseksualne, bowiem «wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane». Także inne religie nie patrzą na homoseksualizm, jako cos złego, lecz nie przyznają mu przymiotów małżeństwa- Buddyjska etyka seksualna koncentruje się na motywach, które stoją za aktem seksualnym a nie na płci naszego partnera. Jeżeli dwie osoby wyrażają miłość, szacunek, zrozumienie oraz inne pozytywne cechy poprzez ten akt nie ma żadnego powodu, dla, którego ten akt heteroseksualny czy homoseksualny miałby być oceniany negatywnie. W 1997 roku na jednej z konferencji Dalaj Lama powiedział „Z buddyjskiego punktu widzenia (lesbijski i gejowski sex)… jest generalnie rzecz ujmując niewłaściwym zachowaniem seksualnych”. W 1997 roku na jednej z konferencji Dalaj Lama powiedział „Z buddyjskiego punktu widzenia (lesbijski i gejowski sex)… jest generalnie rzecz ujmując niewłaściwym zachowaniem seksualnych”. Buddyzm dopuszcza małżeństwo jedynie, jako akt kobiety i mężczyzny -Mąż i żona realizują w swoim życiu pięć wskazań dotyczących wzajemnego postępowania, pragnąc jednocześnie osiągnąć te same doskonałości. Według kanonu palijskiego Gautamna Budda zwrócił uwagę na pięć właściwych sposobów traktowania żony przez męża: okazywać jej uprzejmość; nie pogardzać nią; być jej wiernym; przekazywać jej władzę; zaopatrywać ją nie tylko w niezbędną odzież, ale również w dodatkowe ozdoby. Żona ma w zamian: dobrze zarządzać domem; być gościnna; być wierna; dbać o zamożność rodziny; ciężko pracować. W buddyzmie przyznaje się bardzo ważną pozycję matkom oraz matczynej miłości do dzieci. W tradycji buddyzmu tybetańskiego nauczyciele zachęcają swoich uczniów, aby odnosili się do wszystkich istot tak, jakby byli ich matkami. Członkowie rodziny powinni wspierać się nawzajem emocjonalnie. Rodzina, której członkowie pozostają w bliskich relacjach i trzymają się razem, jest niczym las pełen drzew, który może wytrzymać siłę wiatru, podczas gdy samotne drzewo zgięłoby się i złamało: „Wspieranie ojca i matki, troska o żonę i o dzieci, niosące pokój zajęcia – oto najwyższe błogosławieństwo” Według kanonu palijskiego celem praktycznych obowiązków rodziców wobec potomstwa jest powstrzymywać dzieci od zła i zachęcanie, by stały się prawymi ludźmi. Obowiązki te obejmują wyuczenie dzieci zawodu, zaaranżowanie odpowiedniego dla nich małżeństwa a w swoim czasie – przekazanie im dziedzictwa. Dla Hindusów znaczenie i waga małżeństwa są niekwestionowane. Małżeństwo uważane jest tu za związek sakramentalny mający boskie błogosławieństwo. Mężczyzna i kobieta łączą się nierozerwalnym węzłem małżeńskim poprzez wypełnienie rytuałów małżeństwa. Panuje przekonanie, że dzięki właściwemu ich wypełnieniu w umysłach pary młodej rodzi się świadomość „stanu małżeńskiego”. Jest ważne – jeśli węzeł małżeński ma być nierozwiązywalny – by małżonkowie dopasowali się do siebie nawzajem pod wszystkimi względami. W tym zaś może im pomóc świadomość, że jako mąż i żona stanowią fundamentalną jedność -w odniesieniu do społeczeństwa ale i w perspektywie… całego kosmosu. Najważniejszym celem związku małżeńskiego pozostaje wychowywanie dzieci, ponieważ wpływa ono żywotnie na przyszłość społeczeństwa. Liczne teksty traktują o nakazach dotyczących aktu małżeńskiego, zgodnie z którymi obowiązkiem męża jest obcowanie z żoną podczas jej okresu płodnego, tak aby mogło dojść do poczęcia dziecka. Kontrola urodzin oznacza tak naprawdę szukanie sposobów zwiększania płodności. Aborcja uznawana jest za ciężką zbrodnię. Sikhijscy Guru żywią wielki szacunek dla stanu małżeńskiego i sami wstępowali w związki małżeńskie. Podkreślali przy tym, że małżeństwo nie jest tylko cywilnym bądź społecznym kontraktem, ale że jego najwyższy i najbardziej idealny cel polega na złączeniu dwóch dusz w jedno, aby mogły stać się duchowo nierozdzielne. Celem małżeństwa jest posiadanie potomstwa. Mówiąc słowami Guru Amar Dasa: „Nie są mężem i żoną ci, co ciałem tylko ze sobą obcują. Prawdziwi małżonkowie w dwóch ciałach mają jedną duszę”. Sikhowie podkreślają wagę panowania nad instynktami, a żądza wymieniana jest jako jedna z pięciu złych namiętności. Związek z Bogiem nie jest możliwy, jeśli człowiek jest miotany impulsami. Potępia się zatem wszelkie uleganie instynktom, które prowadzi do naruszenia wierności małżeńskiej bądź też roli mężczyzn i kobiet jako partnerów w małżeństwie. Brytyjscy muzułmanie i sikhowie poparli Kościół katolicki w jego sprzeciwie wobec rządowych planów prawnej redefinicji małżeństwa poprzez objęcie tym pojęciem również związków jednopłciowych.

„Jesteśmy przeciwni homofobii, jednak ingerowanie w definicję małżeństwa, która jest wspólna dla wszystkich kultur i epok, uważamy za niepotrzebne i chybione” – oświadczył Farooq Murad, sekretarz generalny Rady Muzułmańskiej w Wielkiej Brytanii.

W podobnym duchu wypowiedział się również Lord Indarjit Singh, przewodniczący sieci organizacji sikhijskich. W jego przekonaniu homoseksualiści otrzymali już w Wielkiej Brytanii wszystko, czego potrzebują. W dążeniu do zmiany definicji małżeństwa widzi on natomiast zakamuflowany atak na religię.

Islam idzie jeszcze dalej wraz z Mahometem i jego nakazem zabijania osób homoseksualnych? (istnieje na to określony hadis), trzeba tu wspomnień o „historii z jego życia”, w której jest napisane: „jeśli jeden mąż dzieli łoże z drugim, tron w niebiosach trzęsie się w posadach”. Sondaż z kwietnia ubiegłego roku oraz z września tego roku z Wielkiej Brytanii wskazywał, że pięćdziesiąt dwa procent tamtejszych muzułmanów chciało delegalizacji homoseksualizmu. To nie jest tylko „sprzeciwianie się małżeństwom gejów” albo „brak poparcia dla związków partnerskich”. Oni chcą, żeby geje byli zamykani w więzieniu.

W Piśmie Świętym stosunki homoseksualne «są potępione jako poważna deprawacja… (cf. Rz 1, 24-27; 1 Kor 6, 10; 1 Tm 1, 10). Ten sąd Pisma Świętego nie uprawnia do stwierdzenia, że wszyscy dotknięci tą nieprawidłowością, mają tym samym winę osobistą; świadczy jednak, że akty homoseksualizmu są wewnętrznie nieuporządkowane». Taką samą ocenę moralną znajdujemy u wielu pisarzy chrześcijańskich pierwszych wieków i została ona jednoznacznie przyjęta przez Tradycję katolicką, anglikańską i cześć protestancką. Niemniej, według nauczania Kościoła, mężczyźni i kobiety o skłonnościach homoseksualnych «powinni być traktowani z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji». Takie osoby są wezwane, tak jak inni chrześcijanie, do życia w czystości. Ale skłonność homoseksualna jest «obiektywnie nieuporządkowana» i czyny homoseksualne «są grzechami pozostającymi w głębokiej sprzeczności z czystością».

Wobec zjawiska związków homoseksualnych, faktycznie istniejących, władze cywilne przyjmują różne postawy: czasem ograniczają się do tolerowania tego zjawiska; niekiedy zgłaszają propozycje legalizacji takich związków, pod pretekstem zapobieżenia – w odniesieniu do niektórych praw – dyskryminacji osoby, która współżyje z osobą tej samej płci; w niektórych przypadkach popierają nawet równouprawnienie związków homoseksualnych i małżeństw we właściwym tego słowa znaczeniu, nie wykluczając uznania zdolności prawnej do starania o adopcję dzieci. Tam gdzie państwo przyjmuje politykę faktycznej tolerancji, nie pociągającej za sobą ustawodawstwa, które byłoby wyraźnym zalegalizowaniem takich form życia, należy właściwie rozróżnić poszczególne aspekty zagadnienia. Sumienie moralne wymaga, aby w każdym przypadku, być świadkami pełnej prawdy moralnej, której przeciwstawiają się zarówno akceptacja stosunków homoseksualnych, jak niesprawiedliwa dyskryminacja osób o skłonnościach homoseksualnych. Należy zatem postępować w sposób dyskretny i roztropny, mając na uwadze, przykładowo, następujące cele: ujawnić ewentualne instrumentalne czy ideologiczne wykorzystanie tej tolerancji; wyrazić jednoznacznie niemoralność tego typu związków; przypomnieć państwu o konieczności utrzymania zjawiska w granicach, tak by nie stanowiło ono zagrożenia dla moralności społecznej i, przede wszystkim, nie narażało młodych pokoleń na błędne koncepcje płciowości i małżeństwa, co pozbawiłoby je koniecznej ochrony i przyczyniłoby się, ponadto, do rozszerzania się samego zjawiska. Tym, którzy w imię tej tolerancji chcą podejmować działania na rzecz przyznania określonych praw osobom homoseksualnym współżyjącym ze sobą, należy przypomnieć, że tolerowanie zła jest czymś zupełnie odmiennym od aprobowania i legalizowania zła. W innym przypadku będzie to prowadziło do tolerancji pedofilii, pornografii dziecięcej czy nawet rytualnych zabójstw. W wypadku prawnego zalegalizowania związków homoseksualnych bądź zrównania prawnego związków homoseksualnych i małżeństw wraz z przyznaniem im praw, które są właściwe temu ostatniemu, konieczne jest przeciwstawienie się w sposób jasny i wyrazisty. Należy wstrzymać się od jakiejkolwiek formalnej współpracy w promowaniu i wprowadzaniu w życie praw tak wyraźnie niesprawiedliwych, a także, jeśli to możliwe, od działania na poziomie wykonawczym. W tej materii każdy może odwołać się do prawa odmowy posłuszeństwa z pobudek sumienia. Nie może też prawodawstwo w jakikolwiek sposób karać za głoszenie praw religijnych zawartych w świętych księgach religii chrześcijańskiej, judaizmu, islamu czy buddyzmu. (syndrom francuski i szwedzki, gdy rozdział kościoła od państwa jest interpretowany jako zwalczanie każdej formy religii, która nie jest zgodna z poprawnością polityczną). Zrozumienie racji, powodujących konieczność przeciwstawienia się w ten sposób instancjom starającym się o zalegalizowanie związków homoseksualnych wymaga kilku specyficznych uwag etycznych różnych w swej naturze.

Zadania prawa cywilnego są niewątpliwie bardziej ograniczone niż prawa moralnego, a prawo cywilne nie może wchodzić w konflikt z prawym rozumem (recta ratio) bez utraty tym samym mocy wiążącej dla sumienia. Każde prawo ustanowione przez ludzi ma rację bytu jako prawo na tyle na ile jest zgodne z naturalnym prawem moralnym, uznawanym przez prawy rozum (recta ratio), i na ile respektuje w szczególności niezbywalne prawa każdej osoby. Ustawodawstwa przychylne związkom homoseksualnym są sprzeczne z prawym rozumem, ponieważ udzielają gwarancji prawnych analogicznych do tych, jakie przysługują instytucji małżeństwa, związkom między dwoma osobami tej samej płci. Biorąc pod uwagę wartości, które się z tym wiążą, państwo nie może zalegalizować takich związków bez uchybienia swemu obowiązkowi promowania i ochrony zasadniczej instytucji dla dobra wspólnego jaką jest małżeństwo. Władze nie powinny narzucać obywatelom w tej kwestii swej woli, gdyż zarówno Konstytucja francuska jak i Konstytucja polska z 3-go maja mówiły, że wszelka władza swój początek bierze w narodzie.

Można więc postawić pytanie „w jakim sensie może być przeciwne dobru wspólnemu rozporządzenie, które nie nakazuje żadnego szczególnego zachowania, a ogranicza się do prawnego uznania faktycznej rzeczywistości, która pozornie wydaje się nie powodować niesprawiedliwości wobec nikogo?”. W tym względzie należy rozważyć przede wszystkim różnicę istniejącą między zachowaniem homoseksualnym jako zjawiskiem prywatnym, a tym samym zachowaniem jako relacją społeczną prawnie przewidzianą i zaaprobowaną, włącznie z nadaniem jej rangi jednej z instytucji systemu prawnego. Ten drugi przypadek nie tylko jest o wiele poważniejszy, ale przybiera zasięg o wiele większy i głębszy, przez co prowadziłby do zmian całego porządku społecznego, które okazałyby się sprzeczne z dobrem wspólnym. Prawa cywilne są zasadami ukierunkowującymi życie człowieka w łonie społeczności, ku dobru albo ku złu. «Odgrywają rolę bardzo ważną, a czasem decydującą w procesie kształtowania określonej mentalności i obyczaju». Formy życia i wzory w nich wyrażone nie tylko kształtują zewnętrznie życie społeczne, ale prowadzą do modyfikowania w nowych pokoleniach zrozumienia i oceny zachowań. Zalegalizowanie małżeńskich związków homoseksualnych powodowałoby zatem przysłonięcie niektórych fundamentalnych wartości moralnych i dewaluację instytucji małżeństwa. W związkach homoseksualnych brakuje całkowicie elementów biologicznych i antropologicznych małżeństwa i rodziny, które mogłyby być racjonalną podstawą dla zalegalizowania prawnego takich związków. Nie są one w stanie zapewnić odpowiednio prokreacji i trwania rodzaju ludzkiego. Ewentualne posłużenie się środkami udostępnionymi przez ostatnie odkrycia w dziedzinie sztucznego zapłodnienia, poza tym że wiążą się z poważnym uchybieniem szacunkowi należnemu godności ludzkiej, nie zmieniłyby bynajmniej tej ich nieadekwatności. Sztuczne zapłonienie w swej istocie i założeniach ma pomagać małżeństwom = związkom kobiet i mężczyzn= w posiadaniu własnego dziecka jeśli zapłodnienie naturalne jest niemożliwe lub utrudnione. W związkach homoseksualnych jest też całkowicie nieobecny wymiar małżeński, który stanowi formę ludzką i uporządkowaną relacji płciowych. Są one rzeczywiście ludzkie tylko wtedy i tylko na tyle na ile wyrażają i umacniają wzajemne wsparcie płci w małżeństwie i pozostają otwarte na przekazywanie życia. Jak pokazuje doświadczenie życiowe, brak dwubiegunowości płciowej stwarza przeszkody w normalnym rozwoju dzieci ewentualnie włączonych w takie związki. Brakuje im doświadczenia macierzyństwa albo ojcostwa. Włączenie dzieci do związków homoseksualnych na drodze adopcji oznacza w rzeczywistości dokonanie przemocy na tych dzieciach w sensie, że wykorzystuje się ich bezbronność dla włączenia ich w środowisko, które nie sprzyja ich pełnemu rozwojowi ludzkiemu. Oczywiście takie postępowanie byłoby poważnie niemoralne i pozostawałoby w jawnej sprzeczności z zasadą uznaną także przez Konwencję międzynarodową ONZ o prawach dzieci, według której najważniejszą wartością, którą trzeba chronić, jest w każdym wypadku dobro dziecka, będącego istotą słabszą i bezbronną. Społeczność swe przetrwanie zawdzięcza rodzinie opierającej się na małżeństwie. Każdy organizm żywy w swej biologicznej naturze dąży do przekazania swych genów – mówi o tym wyraźnie darwinizm. Nieuniknioną konsekwencją legalizacji prawnej związków homoseksualnych jest podważenie definicji małżeństwa, przez co staje się ono instytucją, która, w swej naturze prawnie uznanej, traci zasadnicze odniesienie do aspektów związanych z heteroseksualnością, jak na przykład zadanie prokreacji i wychowania. Jeśliby z punktu widzenia prawnego małżeństwo między dwoma osobami odmiennych płci zostało uznane tylko za jedno z możliwych małżeństw, koncepcja małżeństwa uległaby radykalnej zmianie, z poważną szkodą dla dobra wspólnego. Stawiając związki homoseksualne na tej samej płaszczyźnie prawnej co małżeństwo albo rodzinę, państwo działa arbitlarnie i wchodzi w konflikt z własnymi obowiązkami. Dla poparcia legalizacji związków homoseksualnych nie można przywoływać zasady szacunku i niedyskryminacji wobec każdej osoby. Bowiem czynienie różnic między osobami albo odmowa uznania prawnego czy przyznania pewnego świadczenia społecznego nie są dopuszczalne tylko wtedy, gdy pozostają w sprzeczności ze sprawiedliwością. Nieprzyznanie statusu społecznego i prawnego małżeństwa formom życia, które nie są i nie mogą być małżeńskimi, nie przeciwstawia się sprawiedliwości, ale przeciwnie, jest przez nią wymagane. Nie można powołać się w sposób racjonalny również na zasadę słusznej autonomii osobistej. Inną jest rzeczą to, że pojedynczy obywatele mogą swobodnie zajmować się działalnością, dla której żywią zainteresowanie, oraz że działania te generalnie mieszczą się w powszechnym prawie cywilnym do wolności; zupełnie inną zaś jest to, że działania, które nie wnoszą znaczącego ani pozytywnego wkładu w rozwój osoby i społeczności, miałyby otrzymać od państwa specyficzne i określone uznanie prawne a nawet być promowane. Związki homoseksualne nie realizują, nawet w najdalej idącej analogii, zadań, ze względu na które małżeństwo i rodzina zasługują na właściwe i specyficzne uznanie prawne. Istnieją natomiast słuszne racje, by stwierdzić, że takie związki są szkodliwe dla prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich efektywnego wpływu na tkankę społeczną. Jako że pary małżeńskie mają za zadanie zagwarantowanie następstwa pokoleń, a zatem wyraźnie przyczyniają się dla dobra publicznego, prawo cywilne nadaje im znaczenie instytucjonalne. Związki homoseksualne natomiast nie wymagają szczególnej uwagi ze strony ustawodawstwa prawnego, ponieważ nie odgrywają wspomnianej roli dla dobra wspólnego. Nie jest słuszna argumentacja, według której zalegalizowanie prawne związków homoseksualnych jest rzekomo konieczne dla zapobieżenia sytuacji, w której współżyjący homoseksualiści straciliby, ze względu na sam fakt ich współżycia, rzeczywiste uznanie ich powszechnych praw, które mają jako osoby i jako obywatele. W rzeczywistości, mogą oni zawsze odwołać się – jak wszyscy obywatele, na podstawie swej prywatnej autonomii – do powszechnego prawa do ochrony sytuacji prawnych wspólnego interesu – dopuszczenie dziedziczenia itp. Stanowi natomiast poważną niesprawiedliwość poświęcenie dobra wspólnego i słusznego prawa rodziny w celu uzyskania dóbr, które mogą i muszą być gwarantowane w sposób nie szkodzący całemu organizmowi społecznemu.

Jeśli wszyscy wierni (różnych religii) mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy chrześcijańscy zobowiązani są do tego w sposób szczególny, na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne:

W przypadku gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu ustawodawczemu projekt prawa przychylny zalegalizowaniu związków homoseksualnych, parlamentarzysta taki ma obowiązek moralny wyrazić jasno i publicznie swój sprzeciw i głosować przeciw projektowi ustawy. Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy tak szkodliwej dla dobra wspólnego społeczności jest czynem poważnie niemoralnym. W przypadku, kiedy parlamentarzysta ma do czynienia z prawem przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój sprzeciw: chodzi o należyte świadectwo prawdzie. Jeśli nie byłoby możliwe całkowite uchylenie rozporządzenia prawnego tego typu, odwołując się do wskazań zawartych w Encyklice Evangelium vitae, buddyjskiemu wolumenu czy unormowaniach w innych religiach, «postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej», pod warunkiem że będzie «jasny i znany wszystkim» jego «osobisty absolutny sprzeciw» wobec praw tego rodzaju i że zostanie zażegnane niebezpieczeństwo zgorszenia. Nie oznacza to, jakoby w tej materii ustawa bardziej restrykcyjna mogła być uważana za prawo sprawiedliwe albo przynajmniej dopuszczalne; przeciwnie, chodzi raczej o słuszną i obowiązkową próbę dążenia do przynajmniej częściowego zniesienia niesprawiedliwego prawa, gdy jego całkowite uchylenie nie jest w danym momencie możliwe.

Biblia naucza, że szacunek dla osób homoseksualnych nie może w żadnym wypadku prowadzić do aprobowania zachowania homoseksualnego albo do zalegalizowania związków homoseksualnych. Wspólne dobro wymaga, aby prawa uznawały, popierały i chroniły związki małżeńskie jako podstawę rodziny, pierwszej komórki społeczeństwa. Prawne uznanie związków homoseksualnych albo zrównanie ich z małżeństwem oznaczałoby nie tylko aprobatę zachowania wewnętrznie nieuporządkowanego i w konsekwencji uczynienie go modelem dla aktualnego społeczeństwa, ale też zagubienie podstawowych wartości, należących do wspólnego dziedzictwa ludzkości. Żaden „Kościół” nie może nie bronić tych wartości ze względu na dobro ludzi i całej społeczności.

Sam Bóg mówi w Biblii o homoseksualizmie (powtarza to także Koran), że jest to obrzydliwość (Kpł 18,22; 20,13), bezwstyd i zboczenie (Rz 1,27), bezeceństwo i zło (Sdz 19,23), grzech przeciwny naturze (Mdr 14,26; Rz 1,26), a ci którzy się takich czynów dopuszczają plugawią się (Kpł 18,24) i będą wyłączeni spośród swego ludu (Kpł 18,29), a będą ukarani śmiercią (Kpł 20,13) i nie posiądą Królestwa Bożego (1 Kor 6,9)… 22. Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!, 24. Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami plugawiły się narody, które wypędzam przed wami. 25. Także i ziemia stała się nieczysta. Ukarałem ją więc za jej winę, a ziemia wypluła swoich mieszkańców. 29. Bo każdy, kto czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni spośród swojego ludu. Ks- Kpł 20:13- 13. Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. Rz 1:25-28.32 – 25. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. 26. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 32. Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią. 1 Kor 6:99. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, Mdr 14:26 – 26. ucisk dobrych, niepamięć dobrodziejstw, znieprawienie dusz, grzechy przeciwne naturze, rozprzężenie w małżeństwach, cudzołóstwo i bezwstyd. 1 Tm 1:8-11 – 8. Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je ktoś prawnie stosuje, 9. rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, 10. dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących z sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i [dla popełniających] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką, 11. w duchu Ewangelii chwały błogosławionego Boga, którą mi zwierzono. Rdz 19:4-13 – 4. Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5. wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! 6. Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7. rzekł im: Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! 8. Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, byle byście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem! . Ale oni krzyknęli: Odejdź precz! I mówili: Sam jest tu przybyszem i śmie nami rządzić! Jeszcze gorzej z tobą możemy postąpić niż z nimi! I rzucili się gwałtownie na tego męża, na Lota, inni zaś przybliżyli się, aby wyważyć drzwi. 10. Wtedy ci dwaj mężowie, wsunąwszy ręce, przyciągnęli Lota ku sobie do wnętrza domu i zaryglowali drzwi. 11. Tych zaś mężczyzn u drzwi domu, młodych i starych porazili ślepotą. Toteż na próżno usiłowali oni odnaleźć wejście. 12. A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd. 13. Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć. Sdz 19:22-25 – 22. Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować. 23. Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa, 24. Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa. 25. Mężowie ci nie chcieli go usłuchać…1 Kor 13:4-5 – 4. Miłość…5. nie dopuszcza się bezwstydu…

Wskazane powyżej fragment wyraźnie mówią o jednolitym stosunku biblii do małżeństw homoseksualnych.

Ponieważ czytający ewentualnie ten artykuł katolicy mogli by się oburzyć, że cytaty są oparte tylko o biblię nie zaś wypowiedzi Kościoła Katolickiego i papieży mogę wskazać -fragmenty objawienia Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi (1973-1997r) – cyt „Trzecią ranę zadaje Mi niewierność ujawniająca się w życiu wielu synów Kościoła. Nie idą już za Bożymi przykazaniami i pouczeniami danymi przez Jezusa w Ewangelii. Kroczą drogą zepsucia, zła i grzechu. Często nie uważa się go za zło. Usprawiedliwia się nawet najpoważniejsze grzechy przeciw naturze, takie jak przerywanie ciąży i homoseksualizm. Nie wyznaje się już grzechów w spowiedzi świętej. Do jakiego stanu poważnej choroby doszliście… Jezus jest dzisiaj znowu wzgardzony, biczowany i raniony w Swoim Mistycznym Ciele. Jak bardzo rani Jego Boskie Serce postawa wielu Kapłanów pozwalających na wszystko i niektórych Biskupów, usprawiedliwiających nawet najgorsze czyny nieczyste (hierarchowie ewangeliczni popierający małżeństwa homoseksualne) Każdy Pasterz, który by w jakikolwiek sposób usprawiedliwiał te grzechy, ściąga na swoją osobę i na swoje życie płonący ogień Bożej sprawiedliwości. Kielich nieprawości jest już pełny, przepełniony i przelewa się ze wszystkich stron. Co więcej, celowo wychwala się takie przekroczenia i proponuje się je jako osiąganie ludzkiej wartości i nowy sposób doświadczania osobistej wolności. I tak doszło dziś do zalegalizowania wszelkich grzechów nieczystych – jako dobrych. Zaczęto niszczyć sumienia dzieci i młodzieży, prowadząc je do przekonania, że czyny nieczyste popełniane w samotności nie są już grzechem, że współżycie seksualne narzeczonych przed ślubem jest dozwolone i dobre, że rodziny mogą żyć swobodnie i uciekać się również do środków uniemożliwiających zrodzenie dzieci. Człowiek doszedł do usprawiedliwiania i pochwalania czynów nieczystych przeciwnych naturze i do ustanawiania praw, które stawiają na równi życie rodzinne i wspólne życie homoseksualistów. Ateizm praktyczny rozszerzył wszędzie plagę niepohamowanego egoizmu, przemocy, nienawiści i nieczystości. Nieczystość jest proponowana jako wartość i dobro. Szerzą ją wszystkie środki społecznego przekazu. Grzechy nieczyste są przedstawiane jako sposób na wykazanie swej wolności. Dochodzi się nawet do usprawiedliwiania i pochwalania grzechów nieczystych przeciwnych naturze, które wołają o pomstę przed obliczem Boga.

Tak wiec w katolicyzmie nie ma aprobaty dla małżeństw homoseksualnych.

Nie sposób zaprzeczyć, że w Biblii są fragmenty, które mogą być dla niektórych homoseksualistów przykre w odbiorze. To właśnie na podstawie Biblii ukuto określenie „sodomia”, jakim kiedyś określano akt homoseksualny. W Księdze Rodzaju mamy bowiem opisaną próbę dokonania homoseksualnego gwałtu przez mieszkańców Sodomy na dwóch przybyszach, którzy znaleźli nocleg w domu Lota. Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! – krzyczeli pod domem i nie wykazali zainteresowania propozycją Lota, że odda im w zamian dwie córki, będące jeszcze dziewicami. Do gwałtu jednak nie doszło, ponieważ przybysze okazali się aniołami i porazili napastników ślepotą, a potem zniszczyli miasto w deszczu ognia i siarki (Rdz 19, 4-13). Być może to uroda ciał, jakie przyoblekli aniołowie wprawiła mieszkańców Sodomy w taki amok, aczkolwiek wydaje się, że homoseksualne gwałty na przybyszach, były zjawiskiem spotykanym częściej. Podobną historię znajdziemy w Księdze Sędziów: Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować (Sdz 19, 22n).

Potępienie aktów homoseksualnych . W Księdze Kapłańskiej tuż obok wskazań dotyczących zoofilii, tj. seksualnego współżycia ze zwierzętami, czytamy: Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (…) Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami plugawiły się narody, które wypędzam przed wami (…) Bo każdy, kto czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni spośród swojego ludu (Kpł 18, 22.24.29). Akt homoseksualizmu został w tekście hebrajskim Starego Testamentu określony terminem to’ebah – „obrzydliwość”, którym nazywano wszystko, co zakłócało naturalny porządek stworzenia. Biblia wspomina także o karze za akt homoseksualny między mężczyznami: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli (Kpł 20,13). Wyrażenie jumatu demehem bam (dosłownie – „krew ich spadnie na nich samych”) niekoniecznie dotyczy wymierzenia kary przez jakiś organ sądowniczy, ale wyraża myśl, iż grzechy przeciwne naturze obracają się przeciwko tym, którzy je popełniają.

W pierwszym rozdziale Listu do Rzymian Paweł opisuje akty homoseksualne jako jedne z grzechów pogan, którzy oddają cześć bałwanom i służą stworzeniu zamiast Stwórcy. Konsekwencją ich grzechów jest także upadek w sferze seksualnej: wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie (Rz 1, 26-27). W 1 Liście do Koryntian Apostoł, wyliczając tych, którzy nie odziedziczą Królestwa Bożego stwierdza: Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą… (1 Kor 6, 9). Z kolei w Pierwszym Liście do Tymoteusza św. Paweł stawia mężczyzn współżyjących ze sobą w jednym rzędzie z postępującymi bezprawnie, niegodziwcami, ojcobójcami, matkobójcami, handlarzami niewolników, kłamcami, krzywoprzysięzcami i popełniającymi inne występki sprzeczne ze zdrową nauką (1 Tm 1, 8-11).

Jaki był stosunek Jezusa do homoseksualności?

Jezus (ישוע, ישו Χριστός) nie wypowiedział się nigdy wprost na temat homoseksualizmu. Miał jednak w swym zwyczaju często dawać wskazówki właśnie nie wprost. Często bardzo istotne było, nie tylko to co robił i mówił, ale też to czego nie robił i nie mówił mimo zasad i zwyczajów panujących w tamtym miejscu i czasie. Kluczowe w ocenie stosunku Jezusa do homoseksualności jest zdarzenie opisane jako uzdrowienie sługi setnika. „Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! – a idzie; drugiemu: Chodź tu! – a przychodzi; a słudze: Zrób to! – a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.” — Mt 8:5-13, (przekład „Biblii Tysiąclecia”)

Zwolennicy małżeństw homoseksualnych tak tłumaczą to zdarzenie – Bohaterem zdarzenia jest więc oficer (setnik czyli centurion), osoba mająca znaczną pozycję w hierarchii społecznej i przychodząc do Jezusa, w sposób wielce uniżony, prosi Jezusa o uzdrowienie dla swego sługi. Można domniemywać, że setnik poznał lokalne żydowskie obyczaje i wiedział co uznają za godne a co nie. Na wyjątkową zażyłość między setnikiem a jego sługą wskazuje fakt ogromnego samoponiżenia przedstawiciela rzymskich władz okupacyjnych wobec miejscowego cudotwórcy wywodzącego się z podbitego narodu. W oryginalnym tekście greckim słowo „παῖς” oznacza „sługę” ale też „chłopca”. Od tego słowa pochodzi również polskie słowo „pederastia”. Faktycznie jednak słowo to winno być zapisane דינסט co po hebrajsku znaczy sługa a nie chłopiec. Z badan biblistycznych można wywnioskować, że setnik do Jezusa mógł się zwrócić po łacinie ( był Rzymianinem a Jezus znał łacinę, świadczy o tym jego rozmowa z Piłatem), po hebrajsku –(setnik jak większość rzymian przebywających w obcym kraju poznawał jego język) lub po aramejsku ( to dość wątpliwe)ale na pewno nie po grecku. Każdy archeolog i historyk o tym wie ze swej uczelni. Tak wiec to tłumaczenie jest naciągane. Jezus wobec takiej postawy setnika oferuje się przyjść osobiście do jego domu pomimo tego, że to u kogo bywał, było przedmiotem częstej krytyki. Nie kieruje pod adresem setnika żadnych napomnień, wypowiedzi na temat jego „grzechów” ani pouczeń w zakresie dalszego postępowania. Wprost przeciwnie postawa setnika została publicznie pochwalona i postawiona za wzór. Krytycznie wypowiada się natomiast o „synach królestwa” co można zinterpretować jako odniesienie do osób trzymających się literalnie nakazom żydowskiego prawa nakazującego karać praktyki homoseksualne śmiercią. Każdy kto zajmuje się profesjonalnie biblią takim tłumaczeniom i interpretacją zaprzeczy, znaczenie dotyczy wiary czyli faktowi, że setnik tak wierzył, że Chrystus może uzdrowić jego sługę i w moc bożą Jezusa, że uznał iż Jezus nie musi zjawiać się w jego domu by uzdrowić sługę lecz wystarczy jego sama wola. Rzymianie dbali o swych służących nawet niewolników i w tym opisie nie ma nic co by wskazywało na związek homoseksualny. Co Jezus mówił o małżeństwie? Czytamy Jego słowa: „Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza” Mt 19,4-6. Jak widać Zbawiciel uwzględnił w swej wypowiedzi początek rzeczy, stworzenie człowieka oraz ustanowienie przez Boga małżeństwa jako trwałego związku. Małżeństwo miało być częścią ludzkiego życia. Wykazał to Jezus, gdy mówił o codziennych sprawach, które wykonywali ludzie przed potopem i nie zauważyli, że zagraża im niebezpieczeństwo: „Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili, aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki”. Nie wiedzieli o niczym, aż nastał potop i pochłonął wszystkich. „Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi” Łk 17,27.3; Mt 24,38. Z tekstów tych dostatecznie jasno wynika, że mocą woli Bożej małżeństwo istnieć miało nie tylko do dni potopu, ale aż do ostatnich dni tego świata.

Natomiast jakich argumentów używają zwolennicy małżeństw homoseksualnych? Na ich stronach internetowych możemy przeczytać: że Pastafarianie – Wyznawcy Latającego Kościoła Spaghetti (pastafarianie) uznają homoseksualizm za formę błogosławieństwa, widząc w prześladowaniu osób homoseksualnych prześladowanie pastafarian, i opowiadają się za uznaniem małżeństw osób tej samej płci. Od 2015r. pastafarianie mogą uzyskać licencję ślubną w Nowej Zelandii.

Jeśli już mówimy o takich kościołach to jest też ruch religijny „Tłuczka do kartofli” (istnieje nawet w Polsce), który twierdzi, że po to istnieje dymorfizm płciowy aby mężczyzna z kobietą się łączył i wtedy stanowią małżeństwo.

O ile w religiach chrześcijańskich i wyżej cytowanych nie ma akceptacji dla małżeństwa homoseksualnego to istnieje akceptacja dla homoseksualności w odłamach chrześcijaństwa. Pośród wielu odłamów chrześcijaństwa w wielu z nich takich jak Reformowany Kościół Katolicki w Polsce (Ecumenical Catholic Communion), Kościoły starokatolickie Unii Utrechckiej (poza Kościołem Polskokatolickim), Kościół Anglikański(?) (Episkopalny), Kościoły ewangelickie (reformowane i luterańskie), oraz wśród wielu tzw. „wolnych” kościołów można spotkać się z akceptacją dla homoseksualności, błogosławieniem związków osób tej samej płci(?) oraz dopuszczeniem jawnych homoseksualistów do święceń (ordynacji). Problemem jest interpretacja fragmentów Biblii które mogą nawiązywać do homoseksualizmu, a nie muszą. (np. grzech sodomski u wielu konserwatywnych chrześcijan polega na uprawianiu homoseksualnego seksu, podczas gdy bardziej otwarte kościoły stwierdzają, że grzech sodomitów polegał na próbie gwałtu, nie ważne czy homo, bi, czy heteroseksualnego).Reformiści nie dopuszczają do zawarcia małżeńskiego związku homoseksualnego ale nie potępiają homoseksualistów natomiast modlą się za nich aby Bóg wskazał im właściwą drogę. Homoseksualiści nie są też dopuszczani do prezbiteriatru.

To prawda, Bóg wybaczy wam wszelkie grzechy, ale nie znaczy to, że możecie grzeszyć dalej przez całe życie, aby przed samą śmiercią prosić o wybaczenie. Kiedy tylko zdacie sobie sprawę, że grzeszycie, powinniście z całych sił starać się zmienić. Jeśli zauważycie, że popełniacie grzech, nie wolno wam trwać przy dotychczasowym postępowaniu i oczekiwać, że kiedyś zostanie wam to wybaczone. Kiedy zrozumiecie, że grzeszycie, powinniście natychmiast postarać się zmienić. Oczywiście najprawdopodobniej nie wytrwacie i zdarzy wam się kilkakrotnie zbłądzić, ale najważniejsze, że będziecie się starać. Usiłując przezwyciężyć grzech, pokazujecie Bogu, że chcecie wypełniać Jego przykazania, i nawet jeśli zbłądzicie, Bóg będzie wiedział, że staraliście się być lepsi. Bóg zrozumie, że zrobiliście, co w waszej mocy, i okaże wam łaskę.

Wszystkim którzy trwają w takim związku, potrzebne jest oczyszczenie. Poniżanie, wyzwiska, wyśmiewanie, straszenie, karanie itp. nie jest rozwiązaniem. To że nie wejdą do Królestwa Niebieskiego jest największą karą, jaka może ich spotkać. Jezus do każdego podchodził z miłością, przyszedł ratować grzeszników (każdy z nas nim jest) a nie sprawiedliwych. Trzeba być wyrozumiałym i tolerancyjnym, ale również stanowczym, czyli nie pozwalać na to co powyżej opisałam. Nie traktować homoseksualistów z góry, nie uważać że są gorsi od nas lub są jakimiś odmieńcami. Owszem są zniewoleni grzechem, ale czy jest człowiek, który nie ma wad ? Oni mają słabość do tej samej płci, my mamy za to słabość do innych nieczystości, które powodują że grzeszymy.

 

Viera

 

* Latający Potwór Spaghetti (LPS) ( z angielskiego Flying Spaghetti Monster, FSM) – bóstwo opisane po raz pierwszy w 2005 przez fizyka Bobbiego Hendersona, w którego istnienie wierzą wyznawcy pastafarianizmu (pastafarianie), skupieni w Kościele Latającego Potwora Spaghetti (KLPS) ( Church of the Flying Spaghetti Monster). Pastafarianizm zaliczany jest przez część religioznawców do parodii religii. KLPS oficjalnie twierdzi, że pastafarianizm nie jest parodią religii, w związku z czym brak uznania przez część państw pełnoprawnego związku wyznaniowego pastafarian uważa za niezasadny. Początki pastafarianizmu wiążą się z wysłaniem w czerwcu 2005 przez fizyka Bobby Hendersona listu otwartego do Board of Education (Zarządu Edukacji) w stanie Kansas w odpowiedzi na debatę, czy należy dać teorii inteligentnego projektu równouprawnienie względem teorii ewolucji i równy czas w nauczaniu na lekcjach biologii. Na swojej stronie venganza.org, której nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa „zemsta”, formalnie zażądał równego czasu na nauczanie o Latającym Potworze Spaghetti jako stwórcy Wszechświata – takiego samego, jak dla pozostałych wersji teorii inteligentnego projektu oraz ewolucji. Ostrzegł, że jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione, będzie zmuszony postąpić zgodnie z procedurami prawnymi. Zwróciło to uwagę debatujących na problem, że jeśli nauczanie jakiejkolwiek religii ma stać się obowiązkowe w szkołach, to wybór jednej z nich może wywołać sprzeciw wszystkich pozostałych. Strona venganza.org zyskała większe zainteresowanie, gdy portal Boing Boing wspomniał o niej w czerwcu 2005. Portal ogłosił, że zapłaci 250 000 dolarów każdemu, kto udowodni, że Jezus nie był synem Latającego Potwora Spaghetti. Ruch na stronie wzrósł także w sierpniu 2005, gdy informacje o LPS zaczęły pojawiać się na blogach internetowych. Według polskich religioznawców, m.in. dr. Pawła Bonieckiego, deklarowanie wiary w Latającego Potwora Spaghetti zyskało popularność wśród ateistów i agnostyków. Ponieważ pastafarianizm uznaje piratów za osoby święte, prorok Bobby planuje budowę statku pirackiego za fundusze uzyskane ze sprzedaży swej książki traktującej o Latającym Potworze Spaghetti oraz zagadnieniach związanych z religią. W lipcu 2012, polscy pastafarianie złożyli formalny wniosek o wpis swojego kościoła do polskiego rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzony przez ministra administracji i cyfryzacji, który rozpatrując sprawę, powołał biegłych religioznawców. W sporządzonej przez prof. dr. hab. Kazimierza Banka oraz dr. Piotra Czarneckiego z Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego ekspertyzie biegli zastrzegli, że nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy ruch można zaliczyć do systemu wierzeń, jakim jest religia, ponieważ w religioznawstwie istnieje wiele jej definicji. W opinii niektórych polskich religioznawców Kościół Latającego Potwora Spaghetti może być uznany za wspólnotę religijną w zakresie indywidualnym i prywatnym, natomiast nie może zostać uznany za wspólnotę religijną w zakresie urzędowym. Ekspertyza nie jest była dla Ministerstwa. W marcu 2013 minister administracji i cyfryzacji, Michał Boni, odmówił wpisu do rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. W uzasadnieniu decyzji minister stwierdził, że Kościół Latającego Potwora Spaghetti nie został stworzony w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej i tym samym nie spełnia wymogów ustawy. Uznał ten kościół za parodię religii. Przedstawiciele KLPS zapowiedzieli odwołanie od decyzji, a także skargi do Sądu Administracyjnego w Warszawie, Naczelnego Sadu Administracyjnego i Trybunału Praw Człowieka. 8 kwietnia 2014 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem uchylił decyzje Ministra Administracji i Cyfryzacji, Michała Boniego z 2013 roku. Następca Boniego na stanowisku ministra administracji i cyfryzacji, Rafał Trzaskowski zapowiedział możliwość zmiany decyzji ministerstwa na korzystną dla pastafarian. W październiku 2014 roku sekretarz stanu Stanisław Huskowski wydał w imieniu Ministra Administracji i Cyfryzacji decyzję o ponownej odmowie rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Od decyzji MAC Kościół się odwołał i następna rozprawa w sprawie rejestracji odbyła się w dniu 28 kwietnia 2015, kiedy to Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł na korzyść Kościoła, gdyż decyzje odmowne zostały dwukrotnie wydane przez tego samego urzędnika. Skarga na decyzję Ministra Administracji i Cyfryzacji, oprócz argumentów dotyczących prawa administracyjnego, zawierała również powołanie się na art. 9 EKPC. 18 maja 2016 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę. KLPS zapowiedział złożenie skargi przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wiele spośród ogłoszonych przez pastafarian dogmatów jest porównywalnych do teorii inteligentnego projektu lub innych religii monoteistycznych. Religia LPS głosi że: Latający Potwór Spaghetti jest miłym i dowcipnym bogiem, lubującym się w piratach i piwie. Nieustannie sprawdza naszą czujność poprzez podrzucanie nam fałszywych tropów. I jeśli kiedykolwiek zostanie udowodnione jego nieistnienie – obiecuje zniknąć. Latający Potwór Spaghetti stworzył świat, zaczynając od gór, drzew i karła. Wszystkie dowody na rzecz ewolucji zostały specjalnie przez niego podłożone. Ludzie wyewoluowali z piratów. Ludzie dzielą około 95% DNA z małpami, ale ponad 99,9% DNA z piratami. Globalne ocieplenie, huragany, trzęsienia ziemi i inne katastrofy naturalne są bezpośrednią konsekwencją spadku liczby piratów, począwszy od początków XIX wieku. Można to zobaczyć na wykresie obrazującym odwrotnie proporcjonalną korelację między liczbą piratów a temperatura. Potwór kontynuuje kierowanie sprawami ludzkimi poprzez swą makaronową mackę. Akt konwersji, który wymaga po prostu pomyślenia czule o LPS, nazywany jest Dotknięciem Makaronowej Macki. Pastafarianizm ma wiele nauk nieznanych w tradycyjnych religiach – takich jak wulkan piwny i striptiz w niebie czy święto religijne w każdy piątek. Innowiercom obiecuje „Piekło light”, w którym piwo jest rozgazowane, a striptizerki mają choroby weneryczne. Obiecuje jednakowoż program resocjalizacji i odkupienia win. Modlitwę kończy się słowem ramen. Jako jedyny akceptuje w świętej księdze fakt, iż ludzie miewają alergię i usprawiedliwia odmowę konsumpcji świętego dania. Wyznawanie Latającego Potwora Spaghetti często jest łączone z teoria inteligentnego spadania, z Latającym Potworem Spaghetti jako bytem sprawczym (tzn. Macki LPS trzymają wszystko we właściwej pozycji bądź ruchu). Nazwa „pastafarianizm” pochodzi od połączenia słów rastafarianizm i pasta (z włoskiego makaron). Pastafarianie wierzą, że Latający Potwór Spaghetti nie ustanowił żadnych przykazań, za których łamanie groziłaby kara. Ich zdaniem dał jednak osiem wskazówek, dotyczących rzeczy, których jego wyznawcy robić nie powinni.

 

(?)Synod Generalny Kościoła Anglikańskiego Szkocji podjął ostateczną decyzję o dopuszczeniu par gejowskich do ślubu kościelnego od 2017. Aby podkreślić, że będzie to ten sam obrzęd jak w przypadku par heteroseksualnych, Synod postanowił usunąć z 31 Kanonu sformułowanie, że małżeństwo jest „cielesnym, duchowym i mistycznym związkiem mężczyzny i kobiety”.

Nowy tekst liturgiczny określa małżeństwo jako „objawienie miłości i tożsamości Boga”. Uczestnicy Synodu z zadowoleniem zauważyli, że w dyskusji nie słychać było głosów konserwatywnych. Biskup Edynburga John Armes zwrócił uwagę, że już od pierwszego wieku Kościołowi zdarzało się nie zgadzać z Biblią i poddawał on ją wtedy “kreatywnej interpretacji”. Podczas dyskusji przed głosowaniem jeden z biskupów złożył świadectwo o tym, że jego własna seksualność jest nieokreślona. Wielebny Kelvin Holdsworth z Glasgow, deklarujący się jako gej, wzywał, aby uczestnicy Synodu głosowali zgodnie z sumieniem, zarazem akceptując sposób życia jego i innych gejów. Dwukrotnie rozwiedziony Howard Thompson stwierdził, że według jego osobistego doświadczenia, małżeństwo tylko wtedy jest udane, gdy jest w nim Bóg i dlatego także geje mają prawo, by Bóg „kibicował ich związkowi”. Synod postanowił, że poszczególni pastorzy na zasadzie klauzuli wolności sumienia będą mieli prawo odmawiać błogosławieństwa parom homoseksualnym.

 

* Wyznawcy Tłuczka do kartofli – powstali w 1978 roku w Niemczech jako sprzeciw przeciwko ruchom lewackim i tak zwanym lewicowym zielonym. Uważają, że istnieje inteligentne bóstwo „Tłuczek do Kartofli” stworzyciel całego świata, który w ramach swego projektu przez wieki zaludnia świat różnymi stworzeniami a te które są nieudane wymierają. Nie wierzą w ewolucję naturalną, nie popierają jakiejkolwiek partii, wierzą, że pracowitość i zapobiegliwość daje bogactwo i chwałę w niebie a lenistwo czy patrzenie na zasiłki socjalne jest występkiem przeciwko wierze i będzie ukarane. Uważają, że prawodawstwo nie powinno karać a skupiać się na naprawie winy oraz zanim wymierzy wyrok sprawdzić dlaczego ktoś się jego dopuścił i co do tego go pchnęło.

Uważają, że małżeństwo jest wyłącznie związkiem kobiety i mężczyzny i Obowiązkiem jest posiadanie dzieci – przynajmniej jednego dziecka. Uważają, że państwo winno brać tylko podatki na armie utrzymanie porządku w tym straż pożarną czy służbę zdrowia, są przeciwni solidarności społecznej, gdyż każdy powinien się pracowitością bogacić i ten majątek przekazać swoim następcom. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku powstali w Polsce ale są marginalnym ruchem religijnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *