Krzyżowcy

Krzyżowcy

Czarna historia krucjat pojawiła się stosunkowo niedawno i od początku miała zabarwienie ideologiczne. Muzułmanie krucjat nawet nie odczuli. To liberalne środowiska Zachodu wymyśliły rzekome „barbarzyństwo” chlubnej koncepcji wypraw krzyżowych.

Krucjaty pojawiły się, jako odpowiedź świata zachodniego na ówczesną islamizację świata. Islam rozpościerał się wówczas pomiędzy dwoma oceanami: Atlantyckim i Indyjskim. Chrześcijaństwo musiało przeciwstawić się takiej ekspansji. Znane były – zwłaszcza na Półwyspie Iberyjskim – przykłady bestialstwa ze strony muzułmanów, dokonywanego na ludności chrześcijańskiej. (Wycięli prawie 50 tysięcy ludzi). Muzułmanie przekroczyli Pireneje i zmierzali w kierunku samego centrum kultury frankońskiej. Powstrzymał ich Karol Młot pod Poitiers w 732 r. Potem widoczne były walki świata bizantyńskiego, przypieczętowany klęską pod Manzikertem w 1071 r.

Jak odczuli krucjaty sami muzułmanie? Dla świata muzułmańskiego – o czym w swoim czasie przypominał nawet żydowski historyk-publicysta Gad Lerner – krucjaty były jak ukłucie szpilki – nic nieznaczącym epizodem. Tymczasem kręgi liberalne świata zachodniego odgrzały “starą pieczeń” i to one – nie zaś muzułmanie – podkreślały “barbarzyństwo” swych przodków. Pojawia się pytanie, czy rzeczywiście było to barbarzyństwo?

Nie zdecydowanie nie. Mitem jest rzekoma rzeź Jerozolimy i mordowanie chrześcijan i Żydów, faktycznie doszło do walk w mieście, gdzie nie zawsze po stroju można było rozpoznać muzułmanina od nie muzułmanina. Muzułmańscy historycy szacują, że zginęło tylko około 2.000 ludzi, w tym około 1200 „wiernych” .

Znawcy tematu uważają, że wiek XI, to czas, kiedy powstają ostatnie państwa chrześcijańskiej Europy. Nie ma jeszcze rycerzy – tych stworzy dopiero właśnie duch krucjat. Są natomiast wojownicy: Wikingowie, Frankowie, Słowianie, których przesłaniem jest walka. Krucjaty zaczną ten obraz zmieniać. Pojawi się rycerskość, jako cnota ogółu wojowników chrześcijańskich, a z nią takie cechy jak: wierność danemu słowu, walka w uczciwej sprawie, niedobijanie leżącego, dworne traktowanie kobiet, honor, cześć, szacunek dla tradycji, miłość ojczyzny, umiłowanie Kościoła. Byłoby naiwnością twierdzenie, że cechy te były przez wszystkich przestrzegane, niemniej stały się kanonem, bez którego nie sposób zrozumieć renesansu, a nawet współczesności. Ta przemiana ludzi była możliwa dzięki Kościołowi, który nawoływał do ograniczania przemocy, a w każdym razie kanalizował ludzkie instynkty w stronę form bardziej cywilizowanych. Wprawdzie rycerze jako szlachetnie urodzeni wojownicy pojawili się już w V wieku ale jeszcze nie powstał „unormowany” średniowieczny kanon rycerskości i dopiero krucjaty zglobalizowany uniwersalizm rycerskości. Odnalazło to również miejsce w założeniach filozoficznych.

– Nie sposób zrozumieć np. św. Bernarda z Clairvaux bez odniesienia do czasów, w których przyszło mu żyć. św. Bernard zakazywał przemocy w złej sprawie, a dopuszczał jedynie w słusznej i godnej. Dziś każdy cywilizowany kraj przyjmuje ją jako słuszną i właściwą. Czy potrafimy sobie wyobrazić sytuację, że jeden z krzyżowców pasował na rycerza sułtana Saladyna? To jest właśnie sens przesłania św. Bernarda – prawość charakteru i słuszność sprawy o którą się walczy. Z drugiej strony, muzułmanie również podziwiali męstwo krzyżowców i wspomniane cechy. Sam Saladyn obawiał się krzyżowców a zwłaszcza Templariuszy. Ta rycerskość rozciągnęła się także na inne stany i nie darmo św. Hildegarda ganiła Niemców za kanibalizm. A była o nim dobrze zorientowana gdyż Hildegarda z Bingen urodziła się 16 września 1098 r. w Bermersheim w Hesji. Zachowało się wiele jej dzieł z dziedziny religii, medycyny, muzyki, etyki i kosmologii, cieszących się obecnie dużą popularnością. To dzięki niej ludzie dowiedzieli się o dehumanizacji i konieczności zmian zarówno zwyczajów jak i moralności.

Problemu tego nie mieli Słowianie tu rycerskość i zachowania kształtowały się w toku ciężkich walk od co najmniej II wieku p.n.e. XIX wieczny historyk Frost tak pisał o rycerzach śląskich w trakcie krucjat „Wśród rycerzy wyróżniali się rycerze śląscy. Roślejsi od Normanów nie cofają się w boju. Rżną wrogów unosząc się w strzemionach a po każdym ciosie Arab osuwał się pod kopyta. Otoczeni przez wrogów przywali przed śmiercią ducha walki i wśród wrogów kośbę czynili. Nie masz lepszych od nich na miecze i topory… – wytrzymali na głód i niedostatek nigdy nie tknęli mięsa ludzkiego… – zdobywszy miasto nigdy nie rabują póki walka się nie skończy…”

Co musiało wydarzyć się od XIX w. – kiedy podróżujący po Bliskim Wschodzie cesarz niemiecki Wilhelm II był witany w miastach palestyńskich i stawiano na jego cześć bramy triumfalne, ustawiano się na drodze przejazdu cesarskiego orszaku – do czasów współczesnych? Jak dalece liberałowie wypaczyli obraz krucjat w oczach ogółu ludzi jak i samych muzułmanów, skoro dziś mówi się o wzajemnym “języku nienawiści” pomiędzy światem islamu a tak zwaną cywilizacją zachodnią? Obraz krucjat został zideologizowany – wypaczony i dopiero dziś, choć jeszcze nieśmiało, mówi się o plusach tej ludzkiej migracji. Kto dziś wie, że krucjaty to także kolonizacja przejawiająca się w zakładaniu nowych wsi i miast na tym terenie była w czasach wypraw krzyżowych największa od czasów króla Salomona? A prawo ( po raz pierwszy sądy choć nadal o charakterze inkwizycyjnym odchodząc od czynnego udziału na rzecz biernego i to oskarżenie ma udowodnić winę. Medycyna, uniwersytety i rozwój nauki. Co dla współczesnych oznaczało zdobycie Jerozolimy przez Krzyżowców w 1099 roku?

Przede wszystkim było zdarzenie religijne i polityczne. Od czasu, kiedy legło w gruzach bolszewickie ujęcie krucjat, wskazujące na czynnik ekonomiczny jako sprawczy, właśnie charakter religijny najbardziej pasuje do zrozumienia istoty wypraw krzyżowych. Zdobycie Jerozolimy było ukoronowaniem dążeń pątników zmierzających do Ziemi Świętej. Pojawia się jednak szereg pytań, także dotyczących rzekomej rzezi ludności miejscowej. Trudno zaprzeczyć, by nie miała ona miejsca, ale choć brzmi to mało przekonująco, ani nie była rozmiarami tak wielka jak się ją przedstawia, ani nie była czymś wyjątkowym, co próbują podkreślać zideologizowani historycy, zwłaszcza zachodni. Wynika to z faktu, że kolejne zdobycie Jerozolimy przez sułtana Saladyna odbyło się na zupełnie innych zasadach. Jerozolima w 1099 r. padła podczas szturmu i doszło do walk w mieście bowiem muzułmanie kiedy Krzyżowcy wdarli przez wyłomy w murach walczyli uporczywie w mieście i podpalali budynki. Zapędzili też do obrony zarówno Żydów jak i chrześcijan, a atakujący rycerze w większości nie znali miejscowego języka i nie rozpoznawali muzułmanów od innych. W 1187 r. po negocjacjach Rycerski Saladyn dał się jednak poznać tak swoim, jak i chrześcijanom, jako bezwzględny przywódca karząc między sektę asasynów, bunt wojska w koszarach kairskich czy wymordowanie jeńców po bitwie na Rogach Hittinu. Nawet u muzułmanów miał niezbyt dobrą reputację jako wódz i przywódca, ale pasował do pewnego ideologicznego wizerunku kreowanego przez potomnych. Był potrzebny dla laicyzującego się Zachodu jako bohater, a skorzystali na tej zmianie wizerunku sami muzułmanie. Krucjaty pozwoliły na rozwój nauki o czym się dziś zapomina, to w wyniku krucjat doszło do wymiany nauki wschodu i zachodu. Krucjaty do Ziemi Świętej nie były pierwsze ani jedyne. Krucjat było wiele: Wyprawy na Półwyspie Iberyjskim, walki zakonów niemieckich na Wschodzie, krucjaty przeciwko katarom, a nawet pogańskim jeszcze Słowianom, są tego przykładem. Dziś owych Słowian chwali się zaś katarów uważa za bardziej cywilizowanych niż całe królestwo Francji. Prawda nie jest jednak tak oczywista. Krucjata antykatarska spowodowana była reakcją na mutylację rąk i nóg dokonaną przez katarów na misjonarzach (okaleczyli ich po przez odcięcie kończyn) a Słowianie oraz Prusowie, Litwini, Rosjanie i Jaćwingowie byli do tego stopnia uciążliwi, że w walkach z nimi ginęli książęta, jak chociażby Henryk Sandomierski. Spokojne życie Słowian jest mitem, napór plemion bałtyjskich jak i ruskich kierował się zdobywaniem łupów, niewolników i terenów. Przypomnieć należy, że Konrad Mazowiecki po to sprowadził Krzyżaków na swoje ziemie, by zabezpieczyć granicę Mazowsza przed poganami.

Co dały nam krucjaty? Na temat krucjat wypowiadają się najczęściej osoby przypadkowe, o niewielkiej wiedzy lub ideologicznie zaangażowani. Ludzie ci nie zastanawiają się nad przedstawianymi tezami, bo to wymaga wiedzy jak i intelektualnej refleksji, powielają jednak stereotypy, bo to im pasuje w kreowaniu wizji współczesnego Kościoła jako od wieków nietolerancyjnego i konserwatywnego. W całym tym natłoku negacji zapomina się, że krucjaty utworzyły i stworzyły podwaliny współczesnego systemu bankowego ( Templariusze), opiekę socjalną we współczesnym rozumieniu (Joannici), domniemania niewinności w systemie prawa ( Baldwin), powstanie w wojsku sił szybkiego reagowania (templariusze i krzyżacy), rozwój medycyny wojskowej a zwłaszcza chirurgii polowej (metody Pollego – usuwania strzał), obór władzy przez ogół w głosowaniu(Rajmund z Tuluzy i Gotfryd z Bouillon). Powstałe wówczas prawo prywatne sami muzułmanie uznawali za lepsze od swojego, krzyżowcy założyli prawdziwe miasta i wsie z samorządem i autonomią mieszkańców. To krucjaty dały wstęp do rozdziału państwa i kościoła (Baldwin I) i tolerancji religijnej – Królestwo Jerozolimskie było monarchią feudalną, ale zarząd większości kraju Baldwin skupił w swoich rękach. Starał się zyskać przychylność miejscowych chrześcijan. Popierał imigrację chrześcijan z sąsiednich krajów znajdujących się pod panowaniem muzułmańskim. Sprzyjał małżeństwom między Frankami a autochtonami. Okazywał tolerancję religijną Żydom i muzułmanom. Nie należy też zapominać, że krucjaty ocaliły setki Żydów, wcześniej muzułmanie a zwłaszcza tak wybielany Saladyn chciały ich usunąć siłą i wypędzić na pustynie czyli w rezultacie wymordować. Przybycie krzyżowców spowodowało, że to oni stali się głównym wrogiem co ocaliło nację żydowską. To krucjaty dały nam szereg nowych dziedzin nauki, rozwinęły astronomię, chemię i podstawy fizyki oraz matematyki. Przybywający do Ziemi Świętej mnisi nie byli tępymi ludźmi ale mieli najlepsze wykształcenie i garściami czerpali z bogatej kultury i nauki wschodu. To dzięki nim i krucjatom Europa zaczęła wychodzić z „ciemnych wieków”. Krucjaty to także nowoczesna szkoła wojny wywiadowczej i propagandowej. Opracowane wówczas techniki są stosowane do dzisiaj.

Skąd wzięła się „czarna legenda krucjat” i jej ponadczasowa żywotność, podtrzymywana także i dziś? Dotyka ona także pamięć wielu wspaniałych rycerzy, o których pamięć jest zakłamywana (np. Gotfryda z Bouillon). Czarna historia krucjat pojawiła się stosunkowo niedawno i od początku miała zabarwienie ideologiczne, a skoro tak, to trudno przypisać jej szczególny walor poznawczy. Jeśli jakiś współczesny dogmat społeczny próbujemy ugruntować odwołując się do korzeni historycznych, to jeśli taka możliwość się pojawi, chętnie z niej korzystamy. Skoro, więc chrześcijanie „mordowali” innych i to stanowi samą w sobie prawdę, zręcznie jest tę prawdę podtrzymywać, znacznie bardziej niezręcznie zastanawiać się nad przyczynami tego stanu rzeczy, bo może się okazać, że „inni” mordowali więcej lub „źli” chrześcijanie po prostu bronili się przed Półksiężycem. Najlepszym tego przykładem jest rzekoma nienawiść, jaka wówczas narodziła się. Nienawiść muzułmanów do innowierców w tym chrześcijan narodziła się już w VIII wieku, praktycznie na początku islamu i krucjaty nie miały z nią nic wspólnego. Potwierdza to sura miecza. Środowiska laickie i wrogie Kościołowi, zwłaszcza masoneria, iluminaci i niewierzący, wolą jednak inny wizerunek krucjat, obnażający rzekomą mściwość Kościoła i nie zaniedbują żadnego epizodu znanego z historii krucjat, by o tym przypominać. Wystarczy podać jeden – ostatnie lata zakonu templariuszy. W powszechnym przeświadczeniu zakon został skasowany przez papieża Klemensa V z powodu herezji na początku XIV wieku. Tymczasem aresztowań samych braci zakonnych dokonała władza świecka, która też templariuszy spaliła na stosie. To król Francji wydał rozkaz o wysłaniu na stos Jakuba de Molay i to w sytuacji, gdy trybunał sądowy otrzymując zapewnienie o niewinności zakonu ze strony jego przywódcy, wysłał posłów do papieża, by ten zajął własne stanowisko. To władza świecka – laicka spowodowała upadek zakonu czysto z powodów merkantylnych. Tak jest wygodniej dla tych środowisk i współczesnych muzułmanów, którzy tak tłumaczą swoja chęć zawładnięcia Europą i stworzenie na zachodzie państw kościelnych, państw muzułmańskich. Smutne jest, że nawet w Polscelepiej podkreślać rolę Zawiszy Czarnego pod Grunwaldem i wyeliminować z świadomości historycznej poszczególnych krzyżowców, bo oto mogłoby się okazać, że osoby te życie swoje podporządkowały wierze i to ona ostatecznie prowadziła ich na wyżyny ich ludzkiej egzystencji. Niepoprawne politycznie jest też dziś uważać liderów ówczesnej europejskiej polityki za zaangażowanych w dzieło walki z niewiernymi. W czasach krucjat krzyżowcy wracający do swych rodzinnych miejscowości witani byli jak bohaterowie, chętnie brano ich za chrzestnych, okazywano im wiele szacunku. Wynikało to z faktu, iż w tamtych czasach znano cenę męstwa i poświęcenia, znano siłę muzułmańskiego miecza. Polski król Jan III Sobieski swoją nieśmiertelność zdobył nie tyle wielkim panowaniem, bo był raczej przeciętnym królem i politykiem, ale dzięki wiktorii wiedeńskiej. Ówczesna Europa żyła siłą wiary i wartości, stąd wielka solidarność w zwalczaniu wspólnego wroga. Dziś ludzie boją się artykułować swoje poglądy, boją się, że narażą się na ośmieszenie, ostracyzm w mediach, krytykę wielkich tego świata. Niepotrzebnie. Zgodnie z ewangelicznym przekazem „prawda was wyzwoli” chrześcijanie powinni mocno manifestować swoją wiarę. To zasada demokracji. Czasy „letnich” katolików odchodzą w niebyt, a przecież nie chodzi o ilość, lecz o jakość chrześcijaństwa.

Ponadto brakuje poparcia innych grup chrześcijańskich. Podkreśla się często, że chrześcijanie popełniają wiele zła, więc nie powinni się odzywać w debatach nad wolnością i wartościami. Jest to jednak cały czas Kościół pielgrzymujący, święty Kościół grzesznych ludzi. W społeczeństwie źle pojętej feminizacji mężczyźni stają się coraz bardziej zniewieściali, nie walczą, jak dawniej, o wartości, o rodziny, o Kościół. Stąd tak mało mówi się o idei rycerza, bo to świat “nierealny” i “nieistniejący”, poza tym zbyt trudny, o czym świadczy przyrzeczenie rycerza: „Bądź bez lęku w obliczu nieprzyjaciela, bądź mężny i prawy, by podobać się Bogu, mów prawdę, szanuj kobiety i nie krzywdź nikogo”. Podczas wielu dyskusji, nie tylko z ludźmi niechętnymi Kościołowi pojawia się praktycznie zawsze argument: Kościół ma na sumieniu Krucjaty. Temat ten stał się dyżurną kwestią w prawie każdej rozmowie o Kościele podobnie jak i inkwizycja. I tu znów mamy uproszczenie bowiem ta słynna inkwizycja o której się tak mówi to inkwizycja cywilna podległa królom Hiszpanii a wiec i władzy świeckiej. Co do samych krucjat to gdyby muzułmanie nie zajęli Ziemi Świętej to nigdy nie doszłoby do krucjat. Czyli to muzułmanie mówiąc współczesnym językiem prawniczym przyczynili się do powstania szkody, którą rzekomo ponieśli.

Świat jest tak zbudowany, że każdej akcji towarzyszy reakcja. Obecny napór islamizacji Europy już budzi ruch, który temu zaczyna przeciwdziałać – przykładem tego jest chociażby ustawa słowacka nie traktująca islamu jako religii.

Można by zadać pytanie dlaczego w dzisiejszym chrześcijaństwie tak mało jest odniesień – które kiedyś przecież były liczne – do tematyki rycerskiej? Wszak, choć i dziś natrafimy na sformułowania jak np. „Bóg jest nam tarczą”, czy „rycerze Chrystusa”, to widać ewidentny odwrót od tego typu zacnej i na wskroś chrześcijańskiej retoryki. To znowu jest polityka kościoła i to nie tylko katolickiego, zarówno kościół katolicki jak i kościół protestancki chcą dopasować się do laickiej metodyki niemal na siłę.

Czy rzeczywiście musimy się wstydzić za Krucjaty? Zbadajmy historię ale nie tą co ukazują nam filmy i chociażby National Geografic ale tą prawdziwą i osądźmy sami.

Cicherski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *