Święty Mikołaj historia prawdziwa

Święty Mikołaj historia prawdziwa

Święty Mikołaj kojarzy się wszystkim z czerwonym strojem i czapką oraz z tym, że porusza się on z prezentami na wielkich saniach zaprzęgniętych przez renifery. Taki obraz świętego Mikołaja to nic innego jak fałszywa kreacja, którą stworzyła popkultura i branża handlowa. Jaka jest prawdziwa historia świętego Mikołaja? Kim naprawdę był? – 6 grudnia obchodzimy mikołajki i jest to idealny dzień, by rozwikłać wszelkie wątpliwości na temat tej postaci.

Historycy w dawnych wiekach popełnili pewien błąd łącząc dwie postacie historyczne: Napisany w IX wieku żywot autorstwa Szymona Metafrastesa. Był on kompilacją utworu archimandryty Michała oraz Vita archimandryty Mikołaja z VI wieku. Mikołaj z klasztoru Syjon został pod koniec życia biskupem Pinary w Licji. Zbieżność imion była prawdopodobnie przyczyną połączenia w dziele Szymona opowieści dotyczących dwóch odrębnych świętych, drugim był Mikołaj z Miry, święty Mikołaj ( po grecku Άγιος Νικόλαος, po łacinie Sanctus Nicolaus), znany również, jako Mikołaj z Bari – święty katolicki i prawosławny. Najstarsze o nim przekazy pochodzą z VI wieku. Według średniowiecznej hagiografii żył na przełomie III i IV wieku, był biskupem Miry w Licji, wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Przez wieki był jednym z najbardziej czczonych świętych na Zachodzie i Wschodzie. Największe jego sanktuarium znajduje się we włoskim Bari.

Ponadto w historii występuje więcej św. Mikołai – tj. św. Mikołaj z Miry (ok. 272–ok. 345 lub 352) – biskup Miry, św. Mikołaj z Tolentino (1245–1305) – włoski augustianin, św. Mikołaj Tavelić (ok. 1340–1391) – chorwacki franciszkanin, misjonarz- męczennik, św. Mikołaj z Flüe (1417–1487) – szwajcarski mistyk, patron Szwajcarii, św. Mikołaj Janssen (1532-1572) – holenderski ksiądz, męczennik, św. Mikołaj Pick (1543–1572) – holenderski franciszkanin, męczennik, św. Mikołaj Owen (ok. 1550–1606) – angielski jezuita, męczennik, św. Mikołaj z Longobardi (1650-1709) – włoski minimita, św. Mikołaj Bùi Đức Thể(ok. 1792–1839) – wietnamski męczennik, św. Mikołaj II Romanow (1868-1918) – ostatni cesarz Rosji, męczennik, święty prawosławny.

 Według średniowiecznych przekazów święty Mikołaj żył na przełomie III i IV wieku. Był biskupem Miry w Licji i uczestniczył w soborze nicejskim z 325 roku. Historycy nie odnaleźli jednak żadnego pewnego zapisu z III, IV czy nawet V wieku, który potwierdzałby istnienie takiej postaci. Nie wymieniono imienia Mikołaja w aktach soboru nicejskiego. Nie wspominał o nim uczestnik tego zgromadzenia, Atanazy z Aleksandrii, który pozostawił po sobie liczne pisma skierowane do ponad stu uczestników soboru. Żadne z zachowanych źródeł sprzed VI wieku nie przekazało o Mikołaju nawet najkrótszej informacji. Nowsze badania potwierdziły jednak, że uczestników było 300i nie wszyscy biskupi dotarli na jego początek. O fakcie późniejszego przybycia Mikołaja z Licji pisze anonimowy mnich w swej relacji z końca IV wieku (historycy jednak sprzeczają się, co do wiarygodności tego zapisu, bowiem jest on znany z odpisu pochodzącego z połowy VII wieku). Dziś trudno jest wyjaśnić, kiedy pojawił się kult tego świętego, wiemy jednak, że Mikołaj urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także uczuleniem na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców, swoim znacznym majątkiem, chętnie dzielił się z potrzebującymi. Tak np. ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. O tym wydarzeniu wspomina Dante w swoim eposie. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu większej jeszcze chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie. Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków w czasie gwałtownej burzy od niechybnego utonięcia. Dlatego odbiera cześć również, jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła także jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że św. Mikołaj wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że mu nie mogli wypłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie św. Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarza Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV) Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Święty Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza.
Po długich latach błogosławionych rządów Święty zmarł 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Ciało Świętego zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie przetrwało do roku 1087. Dnia 9 maja tegoż roku zostało przewiezione do miasta włoskiego Bari. Dnia 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II.
Najstarsze ślady kultu św. Mikołaja napotykamy w wieku VI, kiedy to cesarz Justynian wystawił Świętemu w Konstantynopolu jedną z najwspanialszych bazylik. Cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) w samym pałacu cesarskim wystawił kaplicę ku czci Świętego. Do Miry udawały się liczne pielgrzymki. W Rzymie św. Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów Św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu! W całym chrześcijańskim świecie św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny pisze: „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci”. W XIII wieku pojawił się zwyczaj rozdawania w szkołach pod patronatem św. Mikołaja stypendiów i zapomóg.
O popularności św. Mikołaja jeszcze dzisiaj świadczy piękny zwyczaj przebierania ludzi za św. Mikołaja i rozdawanie dzieciom prezentów. Odbywa się to w różnych formach: „Św. Mikołaj” przychodzi w przebraniu biskupa do domów, przyjeżdża na saniach. W sklepach przez cały już Adwent „Mikołaje” wręczają podarki dzieciom, kupione przez rodziców. Podobiznę Świętego opublikowano na znaczkach pocztowych w wielu krajach. Postać św. Mikołaja uwieczniło wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wśród nich wypada wymienić Agnolo Gaddiego, Arnolda Dreyrsa, Jana da Crema, G. B. Tiepolo, Tycjana itd. Najstarszy wizerunek św. Mikołaja (z VI w.) można oglądać w jednym z kościołów Bejrutu.
W Polsce kult św. Mikołaja był kiedyś bardzo popularny. Jeszcze dzisiaj pod jego wezwaniem jest aż 327 kościołów w naszej Ojczyźnie. Po św. Janie Chrzcicielu, a przed św. Piotrem i Pawłem najpopularniejszy jest św. Mikołaj. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Ołtarzy posiada Święty znacznie więcej, a figur i obrazów ponad tysiąc. Święty odbierał kult, jako patron panien, marynarzy, rybaków, dzieci, więźniów i piekarzy. Zaliczany był do 14 Orędowników. Zanim jego miejsce zajął św. Antoni Padewski, św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach.

Postać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy. Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

Jako ciekawostkę można także podać, że jest nieoficjalnym patronem fundacji i zbiórki darów.

Cześć dla tej postaci wykracza nawet poza granice świata chrześcijańskiego. Znają ją niektóre plemiona muzułmańskie Bliskiego Wschodu, jak też ludność buddyjska zamieszkująca Syberię. Szerzący się tak powszechnie kult św. Mikołaja pokazuje, że Mikołaj niejedno ma imię. Postać ta, bowiem jest inspiracją do działalności charytatywnej, jaką podejmują organizacje dobroczynne, na przykład fundacje – a wśród nich „Pro Bono”, działająca przy warszawskim kościele akademickim św. Anny. Jej członkowie przebierają się 6 grudnia za św. Mikołaja, by rozdawać w tym dniu prezenty dzieciom z kilku domów dziecka. Jest do tego potrzebna cała procedura. Najpierw ks. Bogdan Bartołd, prezes Fundacji, prosi maluchy z domów dziecka w Białołęce, Olecku, Międzylesiu i Brwinowie, aby napisały w listach, co chciałyby otrzymać na święta. Dzieci czynią to chętnie. Proszą o różne rzeczy: maskotki, farby, słodycze czy ubranka. Adresatem listów zawsze jest św. Mikołaj, czyli… ten, kto w akademickim kościele św. Anny przyjdzie po Mszy św. do zakrystii i zobowiąże się do spełnienia jakiegoś jednego życzenia, a więc do przygotowania paczki. W kolejne niedziele księża przypominają w ogłoszeniach, że w zakrystii czekają listy od dzieci. I Mikołajów zgłasza się zwykle dwa razy więcej, niż zebrano listów. A listów jest kilkaset. A potem zakrystia powoli zapełnia się pięknymi pakunkami.
Mikołaj ma w swoje święto dużo pracy, gdyż obdarowuje nie tylko dzieci. Kolejka dorosłych, doświadczonych życiem ludzi, z utęsknieniem czeka na niego, co dzień w jadłodajniach Caritas w całej Polsce. Także w innych punktach Caritas: świetlicach, domach opieki, hospicjach. Tam Mikołajów nie brakuje, choć trudno ich zauważyć. Działają skrycie, po cichu, nie reklamują się w gazetach, telewizji czy na billboardach. – Bo Mikołaj niejedno ma imię – komentuje ks. prał. Krzysztof Ukleja, dyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. – Mieć w sobie coś ze św. Mikołaja to prawdziwe powołanie człowieka. Bo w życiu chodzi przecież o to, aby po prostu być dobrym. Zasłynął po prostu z dobroci. I to dobro czynił w specjalny sposób. Pozostała po nim pamięć, że czynił je bez rozgłosu, dyskretnie, bez afiszowania się i szukania własnej chwały. Starał się działać anonimowo, nie pokazując, że to on świadczy dobro. Z pewnością pamiętał o słowach Jezusa, który mówiąc o jałmużnie, podkreślał, iż ważne jest to, aby nie oczekiwać wdzięczności na ziemi i nie czynić dobra jedynie po to, by być podziwianym. Jest to istotna ewangeliczna zasada: „Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 3-4). Stąd właśnie naśladujemy św. Mikołaja, podsuwając anonimowo podarki swoim najbliższym, zwłaszcza dzieciom. Przez wieki Mikołaj był nie tylko patronem dobrych czynów, ale wielkim świętym, otaczanym czcią. Do niego modlono się w różnych potrzebach i w różnych niebezpieczeństwach. Ponadto jego grób w Myrze w Azji Mniejszej, gdzie wcześniej Mikołaj był biskupem i potem został tam pochowany, był jednym z najbardziej znaczących sanktuariów na Wschodzie. Przychodzono tam, by się modlić, prosić o pomoc, a także by wziąć ze sobą niezwykły płyn, jaki zbierał się przy grobie świętego. Płyn ten, zwany też „manną św. Mikołaja”, zabierano do domu, jako środek leczniczy.

 W średniowiecznej Europie dzień św. Mikołaja był okazją do wyboru „chłopca-biskupa”, który sprawował rządy aż do święta Młodzianków (28.12). Zwyczaj ten dotrwał jeszcze do naszych czasów w Montserrat w Katalonii. W wielu miastach Europy powstawały pod wpływem kultu świętego liczne bractwa św. Mikołaja. Były zakładane przez kupców, marynarzy i różne cechy rzemieślnicze. Jedno z nich najstarsze Bractwo św. Mikołaja powstało ok. 1201 r. Takie bractwa także powstały na ziemiach polskich, miedzy innymi w Lublinie w 1619 rok, w Żydowie koło Poznania, oraz w Maniszewie koło Obornik. Co ciekawe imię Mikołaja obrało pięciu papieży, w tym również jeden z papieży. Ostatni papież Tommaso Parentucelli, zwany Mikołajem V kierował Kościołem w latach 1447-55. Św. Mikołaj był ponadto patronem dziewcząt pragnących wyjść za mąż, kobiet chcących urodzić dziecko, noworodków, ludzi morza, flisaków, dokerów, kupców, młynarzy, pasterzy, rybaków, piekarzy, rzeźników, krawców, tkaczy, podróżnych i pielgrzymów, więźniów, adwokatów, notariuszy, handlarzy winem i zbożem, właścicieli i żebraków. Zaliczany był do Czternastu Świętych Wspomożycieli. W Bizancjum jego odpowiednikiem był św., Bazylii, który rozdawał dzieciom prezenty 1 stycznia. Zwyczaj wręczania dzieciom prezentów powstał w średniowieczu. Zapoczątkowało go udzielanie stypendiów i zapomóg przez szkoły mające za patrona św. Mikołaja. Z upływem lat zwyczaj ten przekształcił się w obdarowywanie prezentami dzieci, a także wszystkich członków rodzin. Zbliżone do współczesnych zwyczaje mikołajkowe są udokumentowane od XV wieku w źródłach polskich, czeskich, austriackich, holenderskich, belgijskich i niemieckich. Święty Mikołaj pełnił w nich rolę osoby przynoszącej prezenty z okazji własnego święta. Jego atrybutami były siwa broda, pastorał, mitra oraz długa, czerwona szata biskupia. Wieczorem 5 grudnia obdarowywał owocami, orzechami, ciastkami czy cukierkami dobrze zachowujące się dzieci. Niegrzeczne uderzał pastorałem. Gdy nie pojawiał się osobiście, dzieci starały się przekazać, że czekają na prezenty, na różne sposoby. Początkowo sposobem był zwyczaj budowania „łódeczek św. Mikołaja”, w które święty miał składać prezenty. Z czasem łódeczki zastąpiły buty i skarpety, lub – w regionach protestanckich – adwentowe talerze z darami. Z Holandii zachowały się zapisy o wystawianiu butów przy kominku. W Czechach dzieci wieszały skarpety na ramach okiennych, a w Austrii kładły buty na parapecie. W niektórych miastach odnotowano w źródłach zwyczaj wybierania w Mikołajki dziecięcego biskupa, który symbolicznie przejmował władzę. W XVI wieku na wyspach brytyjskich pojawił się rytuał wynoszenie tego dnia dyrektora ze szkoły i przejmowania władzy przez uczniów. Przetrwał on w niektórych regionach kilka stuleci. Obecnie 6 grudzień św. Mikołaj jest popularny w kulturze masowej. Jednak nie wszystkich krajach rozdaje się prezenty tego samego dnia, a część zwyczajów różni się od siebie.

Sama postać świętego także ewoluowała i nie zawsze jeździł na saniach zaprzężonych w renifery. Święty Mikołaj nieodzownie kojarzy się także z Laponią, a ściślej z Rovaniemi, gdzie podobno spędza cały rok. W rzeczywistości Laponia zawdzięcza legendę o Mikołaju dość niedawnym wydarzeniom. W latach dwudziestych XX wieku Markus Rautio fiński sprawozdawca radiowy, spopularyzował legendę, Świętego Mikołaja, który właśnie w Finlandii miał swoją siedzibę. Później siłą rzeczy legenda musiała przenieść tę siedzibę, bo teren ten zajęli sowieci, więc Mikołaja „przeniesiono” do Rovaniemi. Skandynawia zapoznała się ze św. Mikołajem za pośrednictwem Storady (Świętosławy) – Księżniczki polskiej, Królowej Szwecji, Danii, Norwegii i Anglii. Do późnego średniowiecza św. Mikołaj nie poruszał się saniami, lecz zjawiał się pod oknami domów, niemal w sposób magiczny. Prawdopodobnie wizerunek świętego na saniach zawdzięczamy krzyżakom, którzy pod koniec XIV wieku ukazali jego obraz w postaci biskupa w szatach pontyfikalnych na saniach zaprzężonych w konie. W XV wieku jego taki wizerunek już się utrwalił najpierw w Niemczech a później w dalszej części Europy. Niektórzy znawcy tematu uważają, że obdarowywania dzieci prezentami w dniu jego święta miesza się tu z wyobrażeniem czarodzieja, który karze niegrzeczne dzieci, grzeczne zaś nagradza, a także z postacią germańskiego bóstwa Thora, który kojarzony był z zimą i jeździł na saniach zaprzężonych w kozy. Jako ciekawostkę można wskazać, że w Finlandii św. Mikołaj zwany Joulupukki, dawniej nie posiadał czerwonego kombinezonu i siwej brody natomiast był ubrany w kozia skórę. Do połowy XIX wieku św. Mikołaj przedstawiany był zawsze w czerwonej szacie biskupiej i jeździł saniami w zaprzęgu konnym. Później konie zastąpiły renifery, ale czerwony kombinezon pojawił się wraz z brodą dopiero w XX wieku pod wpływem kultury masowej.

Wielu dziennikarzy myli też postać św. Mikołaja na przykład z polskim Gwiazdorem nazywając tego ostatniego słowiańskim mikołajem. Nic bardzie mylnego gwiazdor to postać wiliorzy i kolędników, nie rozdaje tez dzieciom prezentów, lecz słodkości, ale też karze rózgą, czego nigdy nie czyni św. Mikołaj. Ponadto Gwiazdor pojawia się od 24 grudnia a św. Mikołaj w dniu 6 grudnia. Polska ma tez swoja legendę zwianą ze św. Mikołajem otóż w legendach ludowych odnajdziemy informacje wyjaśniające skąd wziął się polski Mikołaj. Według podań był nim bogaty kupiec Mikołaj, którego zaatakowało w lesie stado wilków. Przed opresją uratowały go dzieci, które w okolicy robiły sobie kulig. Maluchy przegoniły krzykiem rozdrażnione wilki . Kupiec był im wdzięczny, za uratowanie życie, dlatego co roku w rocznicę tego zdarzenia 6 grudnia Mikołaj przyjeżdżał do dzieci i obdarowywał je prezentami. Zwyczaj ten przejęli później inni i tak ma on trwać aż po dzień dzisiejszy.

Słowianie wschodni i Rosjanie maja także swojego św. Mikołaja – jest nim Spas i Dziadek mróz rozpropagowany prze władze sowieckie. Zanim nastąpiła chrystianizacja i sprowadzano św. Mikołaja, prezenty w grudniu roznosił Spas Zimowy, który był patron wszelkich zimowych zajęć. Niektórzy utożsamiają Spasa Zimowego z Welesem, który był opiekunem bydła oraz władcą zaświatów. Weles był również opiekunem wróżbiarzy, całego cyklu wegetacyjnego oraz także dawcą dóbr miedzy innymi zboża, warzywa i owoców. We wschodnich rubieżach słowiańszczyzny istniał uroczysty zwyczaj ścinania snopa zboża, zwany jako broda Welesa. W innych regionach ten snop nazywaną brodą Mikuły czyli św. Mikołaja. Być może, zatem to Weles mógł pierwszym brodaczem, który rozdawał ludziom dobra. Dziadek Mróz (ros. Дед Мороз) pierwotnie postać z wschodniosłowiańskiego folkloru. W okresie Związku Radzieckiego został spopularyzowany jako świecki odpowiednik św. Mikołaja. Przedstawiano go jako krępego, siwego starca z bardzo długą brodą oraz ubranego w długi czerwony, błękitny lub srebrny kożuch. Na głowie Dziadek Mróz nosił futrzaną czapkę lub uszankę, a na nogach nosił walonki. Podpierał się kosturem, zawsze wchodząc do domów przez drzwi, by podarki wręczyć osobiście lub zostawić pod choinką. Żoną Dziadka Mroza była mroźna pani – Starucha Zima. Dawne opowieści przedstawiały go jako nikczemnego i okrutnego czarnoksiężnika, podobnego do starych słowiańskich bogów: „Pozvizda” – boga wiatru i pogody, „Zimnika” – boga zimy i „Korochuna” – boga podziemnego świata. Według legendy, Dziadek Mróz lubił zamrażać ludzi i porywać dzieci, które wsadzał do swojego olbrzymiego worka. Rodzice, chcąc je odzyskać, musieli dawać mu w zamian prezenty. Z czasem pod wpływem prawosławnych tradycji, charakter Dziadka Mroza uległ zmianie i przejął niektóre cechy św. Mikołaja oraz holenderskiego Sinterklaasa. Ostatecznie obraz i legenda Dziadka Mroza ukształtowała się w XIX wieku w literaturze i kulturze. Kolejną ciekawostką jest, że w południowej części Puszczy Białowieskiej, po białoruskiej stronie, w pobliżu wsi Kamieniuki, znajduje się jedna z największych tutejszych atrakcji – siedziba Dziadka Mroza.

 Według ludowych tradycji święty Mikołaj jest patronem pasterzy i bydła, które chroni przed wilkami. Dlatego właśnie 6 grudnia pasterze składają mu specjalne ofiary w postaci wieńców z lnu i konopi, kładąc na nich jaja kurze i gęsie. Ozdoby choinkowe także powiązane są z kultem tego świętego i jak głosi tradycja na choince powinny znaleźć się prezenciki, które zapewnią dostatek w nadchodzącym roku oraz bombki z wizerunkiem św. Mikołaja dla jego upamiętnienia.

 Mało kto wie, że św. Mikołaj jest także patronem najemników i w trudnych sytuacjach proszą o jego wstawiennictwo i uratowanie życia. Inna z legend mówi, że św. Mikołaj opiekuje się też zwierzętami w trakcie zimy i podkłada siano do karmników.

 Dziś ten święty jest postacią bardzo barwną najbardziej znanym świętym lecz w wersji hipermarketowej brakuje mu tego ducha prostoty i dobra.

Viera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *