Dzieci niepełnosprawne w szkole

Dzieci w szkole

CZYTELNICY NADESŁALI

dzieci na wózkach w szkole

 

 

 

 

 

Niedawno odbyło się ciekawe spotkanie dotyczące spraw dzieci niepełnosprawnych w szkołach podstawowych, zorganizowane przez czasopismo Heraldyk Polski. Poruszany problem jest bardzo poważny bowiem dotyczy on w samej Łodzi kilkuset dzieci a w skali kraju kilkunastu tysięcy.

Towarzystwo Jopertingu od wielu lat bada uwarunkowania zachowań ludzkich, w tym także zależności pomiędzy dziećmi zdrowymi i niepełnosprawnymi oraz jak udział dziecka niepełnosprawnego w życiu społeczeństwa ma wpływ na jego dalsze życie i akceptację społeczną.

Tak jak wiadomo, że najlepszymi psami dla osób niepełnosprawnych są labradory, owczarki fińskie i charty afgańskie tak już mniej jest wiadome, że dziecko niepełnosprawne jeśli może uczyć się i wychowywać wśród dzieci sprawnych to szybciej i łatwiej się socjalizuje a ponadto w dorosłym życiu jest mniej roszczeniowe i lepiej umie o siebie zadbać.

Dlatego dzieci niepełnosprawne jeśli jest to tylko możliwe powinny uczyć się w szkołach razem z dziećmi sprawnymi. Nie każda niepełnosprawność na to pozwala lecz niepełnosprawność ruchowa nie powinna stanowić przeszkody. Większość szkół nie jest jednak do tego przystosowana, powstawały one w większości w ubiegłym jeszcze wieku i nie posiadają ani wind ani stosownej infrastruktury lecz i ten problem można rozwiązać. Nie trzeba ani wind ani specjalnych platform dla wózków inwalidzkich, wystarczą schodołazy – te wysoce sprawne urządzenia są o wiele tańsze niż winda czy platforma, również dotowane przez Państwo oraz fundusze dla osób niepełnosprawnych.

Dzięki gazecie Heraldyk Polski oraz firmie Euromobil, która nieodpłatnie udostępniła schodołazy do pokazu, odbyła się konferencja połączona z panelem poświęconym przełamywaniu barier niepełnosprawności.

Prezentowane schodołazy mogą być obsługiwane zaledwie przez jedną osobę po bardzo krótkim przeszkoleniu, mogą być stosowane w każdej szkole, nie niszczą ani parkietów ani schodów i są o wiele tańsze niż tradycyjne widy czy platformy. Dzięki nim niepełnosprawne ruchowo dzieci mogą aktywnie uczestniczyć w nauce w zwykłych szkołach razem ze wszystkimi. Nie muszą chodzić do szkół specjalnych i co ważniejsze ich edukacja jest skuteczniejsza i tańsza. Ponadto pojawia się u nich cel w życiu, a i rehabilitacja społeczna jest o wiele skuteczniejsza.

Analizując całokształt problemu rozwiązanie nasuwa się samo – szkoły podległe władzom gmin czy powiatów winny zakupić takie urządzenia chociażby po jednym dla każdej szkoły i tym sposobem dzieci niepełnosprawne ruchowo będą mogły się w nich uczyć wśród rówieśników. Rozwiązanie to można z powodzeniem zastosować zarówno w szkołach podstawowych jak i szkołach średnich a także na uczelniach.

W trakcie panelu udało mi się przedyskutować niektóre aspekty z przedstawicielką fundacji Nova, przedstawicielem fundacji Płatek Róży oraz prezesem stowarzyszenia Skorpion. Wstępne ustalenia dotyczyły powołania inicjatywy obywatelskiej, inicjatywy organizacji pozarządowych zwrócenia się do władz naszego miasta z wnioskiem o zakup tego typu urządzeń do szkół.

Towarzystwo Jopertingu nawiązało tez kontakt ze stowarzyszeniem Pomocna Dłoń, którego prezes Pan Marian Szulec zwrócił uwagę, że z powodzeniem schodołazy winny być zakupione również przez spółdzielnie mieszkaniowe. Obecnie w Łodzi jest kilkanaście tysięcy budynków czteropiętrowych całkowicie nieprzystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych lub starych. Dla nich nawet pierwsze czy drugie piętro jest już barierą architektoniczną nie do pokonania. Wiele z tych osób porusza się w domu o kulach, a dalej może poruszać się tylko na wózku inwalidzkim. Wystarczyłoby więc aby każda ze spółdzielni mieszkaniowych zakupiła chociażby trzy takie schodołazy i wtedy każdy z potrzebujących mógłby je wypożyczać, a mieszkanie przestałoby być więzieniem.

Pozostaje jeszcze problem nieruchomości będących w zarządzie Gminy Łódź, nieruchomości w których są kancelarie notarialne, adwokackie i wiele innych instytucji państwowych i prywatnych. W wielu tych budynkach nie ma wind lub są windy starego typu tak małe, że wózek inwalidzki się do nich nie zmieści. W takich budynkach także winny się znaleźć na wyposażeniu schodołazy aby osoby niepełnosprawne mogły bez problemu osobiście załatwiać swoje sprawy osobiście.

Światełkiem w tunelu jest odbyta konferencja poświęcona „uwolnieniu niepełnosprawnych”, po raz pierwszy przedstawiciele zaproszonych na konferencję organizacji mogli zobaczyć na żywo schodołaz w działaniu, zapoznać się bliżej z tym problemem i chociażby wstępnie ustalić przyszły zakres działań.

Z wstępnych ustaleń wynika, że zostanie skierowany apel do Władz Łodzi o zakup tych urządzeń do szkół będących w gestii gminy.

Ponadto jak to powiedziała znana łódzka pani architekt Liliana Wrońska Kuśmierek, należy zaproponować deweloperom budującym oszczędnościowe domy, domy bez wind, zakup takiego rodzaju urządzenia przynajmniej po jednym na każdy wznoszony budynek. Uatrakcyjni to znajdujące się tam mieszkania i pozwoli niepełnosprawnym na zakup tam mieszkań.

Prezes

 Towarzystwa Jopertingu

Danuta Cicherska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *