Schodołaz – wywiad z lekarzem

Wywiad z dr Magdaleną Lisek – lekarzem ortopedą

schodołaz w karetce

 

 

 

 

 

 

-HP – Nie było pani doktor na naszej konferencji zorganizowanej w ramach kampanii „Uwolnić niepełnosprawnych” dotyczącej schodołazów, a mimo to zgodziła się Pani udzielić nam wywiadu…

 -ML – Panie redaktorze, jestem ortopedą i nadmiar obowiązków oraz odległość ponad stu kilometrów od Łodzi uniemożliwiły mi udział w konferencji, problem niepełnosprawności ruchowej jest mi jako ortopedzie jednak dobrze znany. Jest problemem złożonym, istnieje przecież niepełnosprawność zarówno wrodzona jak i nabyta. Ta z kolei, mówiąc w uproszczeniu, dzieli się na niepełnosprawność urazową oraz powstającą w wyniku postępującego procesu chorobowego, a nawet starzenia się organizmu. Państwo skupiliście się na niepełnosprawności narządu ruchu, więc na razie pozostańmy przy tym problemie. Temat schodołazów był mi wcześniej ogólnie znany, teraz zapoznałam się wnikliwie z materiałem umieszczonym przez Państwa czasopismo, obejrzałam Państwa filmy zamieszczone na youtoube, rozmawiałam z panią Danutą Cicherską z Łódzkiego Towarzystwa Jopertingu, przejrzałam też strony internetowe poświęcone temu tematowi. Poza tym sprzęt w postaci schodołazów nie jest mi całkowicie obcy, miałam z nim już wcześniejszy kontakt.

-HP – A jak Pani ocenia tą konferencję ?

-ML – Odpowiem inaczej – takie pokazy są potrzebne i konieczne, same prezentacje organizowane przez poszczególne firmy nie dają takiego rezultatu, gdyż zawsze istniej podtekst że firma chce ten produkt wcisnąć czyli sprzedać. Pokaz w formie konferencji zorganizowanej przez Państwa jest inaczej odbierany, a przekazywane informacje nie mają nic wspólnego z komercją.

HP – Czy uważa Pani pomysł rozpoczęcie naszej kampanii medialnej za właściwy i przydatny?

-ML – Jak najbardziej, przecież nagłaśnianie problemów społecznych jest także rolą mediów. Powiem tak –  media powinny zajmować się nie tylko polityką, ale także sprawami określonych grup ludzi. Nie tylko mówić że jest źle, ale także wskazywać pomysły na rozwiązywanie problemów.

HP – Ale przecież tego typu problemy powinny rozwiązywać instytucje państwowe, choćby NFZ?

-ML – Wszyscy wiemy jaki jest nasz system zdrowia i opieka społeczna, dlatego konieczna jest presja społeczna na samorządy oraz administrację państwową, w tym resort ministerialny. Powinna powstać na przykład grupa wsparcia – kilkadziesiąt fundacji i stowarzyszeń, które taki temat muszą wałkować, pisać zawiadamiać media oraz monitować samorządy.

HP – W jakim kierunku Pani zdaniem powinna być prowadzana ta kampania?

-ML – Taki temat trzeba prowadzić wielotorowo, mówię to jako lekarz. Schodołazy dla szkół, schodołazy dla samorządów, ale tych na najniższym stopniu, do wykorzystania w administracjach nieruchomości i poszczególnych spółdzielniach mieszkaniowych. Schodołazy dla instytucji które mieszczą się w budynkach na piętrach w których nie ma wind. Odrębną kwestią jest na przykład uchwalenie prawa zobowiązującego deweloperów którzy budują budynki pozbawione wind do zakupu i wyposażaniu nowo budowanego budynku w takiego typu urządzenie.

– HP – Co Pani może powiedzieć o prezentowanym urządzeniu? 

-ML – Nie jestem technikiem ani inżynierem, mogę powiedzieć tylko to co mówi moje doświadczenie lekarskie.  Sprzęt musi być obsługiwany przez opiekuna osoby niepełnosprawnej i to jest chyba jedyna jego wada. Nadmienię tu, że luksusem byłby sprzęt na który osoba niepełnosprawna poruszająca się na wózku wjeżdża i sama się porusza.  Prezentowany sprzęt w mojej ocenie nie stanowi żadnego zagrożenia dla osoby poruszającej się na wózku, ani dla osoby go obsługującej. Nie niszczy podłoża, a to przecież też jest bardzo ważne, gdyż nie wpływa w żaden sposób na uszkadzanie schodów. Jest prosty w obsłudze i nie trzeba specjalnego przeszkolenia aby go obsługiwać. Jest przyjazny środowisku i wygodny w użytkowaniu. Dodatkową zaletą jest jego uniwersalność, gdyż może on obsługiwać różnego rodzaju wózki inwalidzkie, a model z krzesełkiem może też być wykorzystywany przez osoby poruszające się o kulach.  To jego zalety. Ze strony medycznej nie mam do niego zastrzeżeń.

– HP – Postawmy więc pytanie gdzie i jak go wykorzystać?

-ML – W szkołach podstawowych i ponadpodstawowych na pewno, pozwoli to na poszerzenie terapii niepełnosprawnych dzieci z niepełnosprawnością narządu ruchu. Mówię tu o „terapii psychicznej”, która ma istotny wpływ na osobę niepełnosprawną. Takie dziecko czy młody człowiek nie czuję się wówczas wyalienowany, a to w znacznym stopniu przyspiesza jego ogólną rehabilitację i rozwój. Drugie miejsce to domy spółdzielcze i komunalne, wszędzie tam gdzie nie ma wind lub podestów. Wielokrotnie w swojej praktyce lekarskiej spotykam się z problemem dowiezienia osoby niepełnosprawnej do lekarza. Albo trzeba brać specjalny transport płatny lub bezpłatny i wyznaczać termin uzależniony od jego dostępności, albo korzystać z pomocy rodziny lub sąsiadów i znosić oraz wnosić niepełnosprawnego pacjenta na któreś tam piętro. Tutaj powinien być położony główny nacisk na wyposażenie – czy to poszczególnych administracji czy też poszczególnych spółdzielni – w takowy sprzęt, który w razie potrzeby osoba niepełnosprawna lub jej rodzina może wypożyczyć, najlepiej nieodpłatnie. Powinno się tu opracować przez specjalistów na ile domów jest potrzebne takie urządzenie. Wyposażenie w schodołazy poszczególnych zarządców domów ułatwi w znacznym stopniu dostęp niepełnosprawnych pacjentów do lekarzy.  Dalej z własnej praktyki to pogotowie ratunkowe, ono też winno być wyposażone w schodołazy. Nawet Państwo nie wiecie ile razy przenosimy lub znosimy pacjenta na wózku we własnych rękach, a przecież wystarczyłby jeden schodołaz na karetkę. Wracając do budynków – obecnie deweloperzy aby ciąć koszty budują budynki wielokondygnacyjne pozbawione wind, co w pewnym sensie ogranicza możliwość zakupu mieszkania przez osobę niepełnosprawną. Gdyby powstał przepis nakazujący deweloperom wyposażać taki budynek w schodołaz, to niepełnosprawni nie byliby zmuszani do zakupu mieszkania na parterze albo zamiany mieszkania jeśli już mieszkają na piętrze w budynku bez windy.

– HP – A gdzie Pani zdaniem leży problem z wprowadzeniem takich rozwiązań?

-ML – Jak już powiedziałam na początku mamy niesprawny system opieki zdrowotnej, który jest niedoinwestowany. Pieniądze na niego pochodzą z podatków podobnie jak i na opiekę społeczną, a żeby zakupić tego rodzaju sprzęt są potrzebne środki finansowe. Osoba prywatna lub instytucja może starać się o dofinansowanie z PFRON-u, ale tylko o dofinansowanie. U nas traci się pieniądze i dobra publiczne. Wyjaśnię to na konkretnym przykładzie. Niecałe dwa lata temu było spotkanie z ministrem zdrowia poświęcone finansowaniu służby zdrowia. Jeden z moich kolegów lekarzy zwrócił się ówczesnego ministra zdrowia z pomysłem, aby przejmowane spadkowo po zmarłych bezpotomnie nieruchomości zamiast komunalizować, to znaczy nieodpłatnie przekazywać je gminom, wystawiać je na przetarg lub licytację i tak pozyskane środki przeznaczać wyłącznie na opiekę społeczną lub na dofinansowanie służby zdrowia. Na kolegę naskoczyli posłowie towarzyszący ministrowi w tym posłowie z Kukiza, a pomysł jest naprawdę dobry. Niestety brak funduszy często nie wynika z braku środków, ale ze stereotypowego myślenia i braku informacji o możliwych rozwiązaniach.

– HP – Na czym w takim razie należałoby się skupić podczas naszej kampanii?

-ML – W państwa kampanii trzeba się skupić na zdobyciu środków z finansów publicznych na schodołazy. Może także powinniście przeprowadzić kampanię podobną do „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” pod waszym bardzo dobrym hasłem. Taka akcja dobrze poprowadzona znalazłby na pewno poparcie społeczne.

– HP – Pani doktor, poruszyła Pani kwestię schodołazów dla pogotowia…

-ML – Tak, zrobiłam to bardzo świadomie. Mało kto wie, że pogotowie czyli ratownicy medyczni są zagrożeni częstymi urazami wysiłkowymi. Pacjenci są różni, a wiele budynków nie ma wind lub nosze czy wózek się do nich nie mieszczą, więc pacjenta trzeba znosić ręcznie. Gdyba karetka była wyposażona w schodołaz to po pierwsze ułatwiłoby to interwencję medyczną, po drugie  zabezpieczyłoby ratowników medycznych przed urazami kręgosłupa, a po trzecie zwiększyłoby bezpieczeństwo pacjenta. Tu widzę Państwa działanie medialne poprzez napisanie na ten temat artykułu i nagłaśnianie tematu. Kwestia urazów wynikających z niewłaściwego noszenia ciężarów, zarówno przez pracowników pogotowia jak i wszelkiego rodzaju firm kurierskich oraz przewozowych, jest w ogóle nienagłośniona ani przez Państwową Inspekcje Pracy ani przez Związki Zawodowe, a jest to bardzo poważny problem z którym często spotykam się w swojej praktyce lekarskiej. Jest to zagrożenie którego  koszty ponosimy wszyscy, gdyż to z naszych podatków później leczy się osoby z urazami.

– HP – Dziękuję za wypowiedź.

ML – Ja ze swojej strony również Państwu dziękuję za poruszenie tak ważnego tematu i życzę jak najlepszych rezultatów kampanii.

z dr Magdaleną Lisek rozmawiał

Michał Sandomierski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *