wojna binarna

Wojna binarna

Każdy niemal zna pojęcie wojny hybrydowej, czyli wojny, której – strategia łączy działania konwencjonalne, nieregularne, cybernetyczne oraz w zależności od sytuacji również inne sposoby destrukcji. Wojna taka niemal zawsze prowadzona jest bez oficjalnego wypowiedzenia, jej charakter pozwala agresorowi na całkowite lub częściowe uniknięcie za nią odpowiedzialności.

Według różnych definicji wojna hybrydowa to:

1.Współczesna odmiana wojny partyzanckiej prowadzonej za pomocą współczesnych technik wojskowych i metod mobilizacyjnych,

2.Połączenie czterech odmian agresji: tradycyjnej, nieregularnej, terrorystycznej i cybernetycznej

3.Odmiana konfliktu asymetrycznego, toczonego na trzech arenach: działań wojskowych, propagandy we własnym państwie oraz propagandy międzynarodowej

4.Kombinacja elementów wojny nieregularnej, domowej, sztucznie wywołanego powstania i terroryzmu

5.Użycie tradycyjnych metod wojennych, działań nieregularnych, terroryzmu i zachowań kryminalnych na polu walki w celu osiągnięcia korzyści politycznych.

Pierwsze przykłady wojny hybrydowej pochodzą z lat 20. XX wieku. Ówczesny Związek Radziecki prowadził takie działania przeciwko Polsce, Korei, a także Kolei Wschodniochińskiej. Współczesnym przykładem jest konflikt na wschodniej Ukrainie. Jednym z prekursorów teorii wojen hybrydowych był rosyjski wojskowy płk Jewgienij Messner, który nazywał je mianem „wojen buntowniczych”

Natomiast Konflikt asymetryczny jest starciem dwóch odmiennych typów organizacji, sposobów myślenia i działania, a często także nawet sposobów życia. Wbrew potocznemu rozumieniu konfliktu asymetrycznego nie można sprowadzać do starcia zbrojnego przy niewspółmiernej różnicy potencjałów – strony silniejszej ze słabszą pod względem liczebności, techniki czy wyszkolenia. Termin ten oznacza raczej sposób działania niż wielkość użytych sił. O asymetryczności wojny czy konfliktu stanowi istnienie fundamentalnych między stronami różnic, które determinują podejście do konfrontacji zbrojnej. Przeciwnik asymetryczny dąży zazwyczaj do takiego rozegrania konfliktu, aby druga strona nie zdecydowała się na wykorzystanie swojej przewagi, nawet gdy jest to możliwe ze względów taktycznych czy technicznych.

Modelowym przykładem konfliktu asymetrycznego były zajścia w trakcie amerykańskiej operacji Restore Hope w Somalii od grudnia 1992 roku do maja 1993, stanowiącej próbę pomyślnego zakończenia ONZ-towskiej misji pokojowej UNOSOM I. Somalijscy watażkowie zorientowali się, że w odróżnieniu od milicji klanowych doskonale uzbrojony i wyszkolony ale nieliczny przeciwnik niechętnie otwiera ogień, gdy istnieje ryzyko spowodowania strat wśród ludności cywilnej. Obserwacja ta stała się fundamentem nowej taktyki zastosowanej do wypierania wojsk amerykańskich z zajmowanych pozycji. Amerykańskie oddziały przestali atakować bojówkarze i bandyci, którzy zazwyczaj nie byli w stanie odnieść sukcesu i ponosili duże straty. Pozycje Amerykańskie zaczęły „atakować” napierające tłumy setek, a czasem nawet tysięcy osób, głównie kobiet i dzieci. Żołnierze amerykańscy nie decydowali się na otwarcie ognia do nieuzbrojonych cywilów (co wykluczały też rozkazy), skutkiem czego pod naporem tłumu utracono część pozycji. Kierujący tłumem i organizujący go bandyci zbudowali w ten sposób „przewagę asymetryczną”. O sukcesie Somalijczyków w walce nie zdecydowała większa od Amerykanów siła ognia czy wyższy poziom umiejętności wojskowych, lecz posłużenie się działaniem o zupełnie innym charakterze. Żołnierze USA mogli albo strzelać do tłumu, albo wycofać się z zajmowanych pozycji. Jako że z powodu samoograniczenia się – z różnych przyczyn: etycznych, politycznych, społecznych – wojsk amerykańskich pierwsze rozwiązanie nie wchodziło w grę, pozostało jedynie wycofanie się. Zastosowany w Mogadiszu i uznawany za modelowy sposób myślenia prowadzący do podejmowania działań o charakterze asymetrycznym zaczął być szybko kopiowany w różnych wariantach na całym świecie, prowadząc do najróżniejszych form ataków – także o charakterze czysto terrorystycznym.

Wojna binarna – rozwinęła się z wojny hybrydowej a zwłaszcza działań asymetrycznych. Polega ona na tym że strona atakująca wykonuje działania i zadaje straty, na jakie przeciwnik nie może odpowiedzieć w sposób równorzędny. Typowym przykładem wojny binarnej są ataki samobójcze muzułmańskich fundamentalistów na cele na terenie Europy czy USA. Zaatakowani nie są w stanie na nie odpowiedzieć, gdyż musieliby na przykład zbombardować terytorium Palestyny lub Nigerii i to tak, aby zadać jak największe straty wśród ludności cywilnej. Nie mogą też zabić większości islamistów muzułmanów, którzy przebywają na ich terytorium, gdyż nazwano by to ludobójstwem.

Innym sposobem wojny binarnej jest wypieranie ekonomiczne, czego przykładem jest Liban. Tam chrześcijanie są już w mniejszości, gdyż muzułmanie tam przebywający lub osiedlający się otrzymują pieniądze na budowę lub odbudowę domów oraz na swe utrzymanie. Strona przeciwna tego uczynić nie może, gdyż nazwano by to interwencją.

Obecnie jedynie Izrael i częściowo Korea Północna są przygotowane i zdolne odeprzeć agresje binarną, pozostałe kraje w tym nawet USA nie są w stanie na nią odpowiedzieć. Druga potęga świata Rosja dopiero próbuje się do niej przygotować. Struktury NATO w wyniku działań poprzedniej administracji amerykańskiej nie są do niej w ogóle przygotowane.

Wojna binarna to agresor bez flagi na tym polega jej taktyka, za atak nie można obciążyć jakiegoś państwa, a jedynie ewentualnie ponadnarodowe ugrupowanie terrorystyczne. Pierwszym propagatorem tego typu agresji był Karol Marks. W latach sześćdziesiątych w ZSRR rozważano przeprowadzenie tego typu agresji na kraje zachodu w ten sposób, że statki neutralne, dzierżawione przez różne organizacje, popłynęłyby do rożnych krajów na świecie a potem wystrzeliły rakiety (prawdopodobnie z głowicami nuklearnymi) w kierunku krajów zachodnich oraz w kierunku wybranych krajów sojuszniczych ZSRR, co miało usprawiedliwić uderzenie prewencyjne nuklearne przez sowietów na kraje paktów NATO, CENTO i SEATO.

Obecnie wojnę binarną prowadzą islamiści i raczej ja wygrywają, gdyż wiedzą, że żadne państwo które jest przedmiotem ataku nie odpowie atakiem na inne państwo muzułmańskie ryzykując stratami wśród ludności cywilnej, które mogłyby podkopać morale terrorystów. Ponadto aby taki atak był skuteczny nie mógłby być wykonany pod flagą państwa, które odpowiedziało na atak. Zgodnie z prognozami jedynym skutecznym kontratakiem musiałby być kontratak w podobnym stylu na dowolne państwo które wspiera ten sposób agresji i wspiera terrorystów.

Anonymous

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *